Posłanka Pępek wepchnęła się w kolejkę do szpitala. Ma tłumaczyć się przed klubem KO
Przypomnijmy. Małgorzata Pępek bez kolejki – z własnej inicjatywy – dostała się na specjalistyczne badania w szpitalu w Żywcu – poinformował portal Zero.pl. Posłanka KO zapisała się na usługę medyczną trzy tygodnie przed jej przeprowadzeniem, podczas gdy średni czas oczekiwania wynosił niemal dwa lata. Portal pisze, iż nie było przesłanek, aby przeprowadzić ją u niej wcześniej niż u innych pacjentów.
Badanie zostało przeprowadzone, ale nieprawidłowości w tym przypadku wyłapały mechanizmy kontrolne szpitala. W związku z tym placówka nie wysłała rozliczenia usługi do Narodowego Funduszu Zdrowia.

Pępek w rozmowie z dziennikarzami Zero nie wypiera się całej sytuacji. – Zostałam zapisana na badanie przez osobę pracującą na oddziale położnictwa, będącą w strukturach Koalicji Obywatelskiej. Zrobiła mi przysługę, bo z powodu obowiązków zawodowych nie miałam czasu przyjść sama zarejestrować się w szpitalu – przyznała.
Na adres biura poselskiego Pępek zostało przesłane pismo dotyczące tej konkretnej sytuacji. Szpital nie domagał się jednak od posłanki zwrotu kosztów badania. “Zgodnie z zasadą równego traktowania i dostępu do świadczeń zdrowotnych, każdy pacjent powinien zostać zarejestrowany i przebadany zgodnie z kolejką oczekujących, a o ewentualnym przyspieszeniu terminu badania/zabiegu może zdecydować wyłącznie lekarz na podstawie stanu zdrowia pacjenta, co nie miało miejsca w przedmiotowej sytuacji” – czytamy w dokumencie.

Reakcja Pępek
To nie spodobało się parlamentarzystce KO. Dziennikarze Zero.pl zwracają uwagę na zachowanie posłanki po otrzymaniu pisma z placówki. – Zaczęła zasypywać władze szpitala szeregiem pism z pytaniami. Paraliżowała pracę, ewidentnie chciała się zemścić – mówili im rozmówcy.
W komentarzu dla portalu Pępek dała do zrozumienia, że badanie jej się po prostu należało.
Nieoficjalnie w KO słychać, iż posłanka wywołuje kolejne wizerunkowe problemy, które mogą przełożyć się na notowania partii. Czy będą konsekwencje? Jeśli wierzyć w to, co zapowiadał niedawno Donald Tusk w związku z aferą w Szpitalu Południowym, to tak. W tamtej placówce politycy KO mieli korzystać z saloniku VIP przy SOR, a 28-letni radny KO miał zarobić tam jako lekarz bez specjalizacji 1,6 mln zł w rok.
– W tych sprawach będę naprawdę zdeterminowany i bezwzględny – podkreślał premier Tusk, odnosząc się do sprawy saloniku VIP i przyjmowania polityków KO poza kolejką w Szpitalu Południowym.

Przyznał, że “tam, gdzie będą naruszenia, tam będą konsekwencje prawne i polityczne”. – Jestem zdeterminowany, aby sprawę wyjaśnić do samego spodu. Niezależnie od tego, kogo będą dotyczyć te ustalenia – zapowiadał Tusk.
Premier stwierdził także, że “nie ma mowy, aby usprawiedliwić złe rzeczy tym, że inni robili gorsze“. – Proszę, aby nikt tego argumentu nie używał. To nie wchodzi w grę -podkreślił.
Czy będzie to dotyczyło posłanki Pępek?
– Będzie musiała to wszystko bardzo precyzyjnie wyjaśnić i pewnie też, w zależności od tego, jak to będzie wyglądało, będą konsekwencje – powiedział 23 czerwca we wtorek Adam Szłapka w Polsat News, pytany o Małgorzatę Pępek.
Donald Tusk powiedział, że jego rząd będzie “szukał sposobów, by ograniczyć do absolutnego minimum zagrożenie nadużyciami w ochronie zdrowia”. – To kwestia przyzwoitości i sprawiedliwego dostępu do usług medycznych. To jest też kwestia prawna. Chcemy uniemożliwiać tego typu operacje – podkreślił na niedawnej konferencji prasowej