Turysta wlazł do tatrzańskiego stawu. Jest oburzające nagranie
W mediach społecznościowych pojawiło się kolejne nagranie dokumentujące skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie w górach. Na wideo widać mężczyznę, który w samych kąpielówkach stoi w wodzie w jednym z tatrzańskich stawów. Jak wynika z informacji przekazanych w sieci, incydent miał miejsce po słowackiej stronie gór.
Film został udostępniony na instagramowym profilu Tatry Official i wywołał stanowczą reakcję jego twórców. “Ile razy jeszcze trzeba to powtarzać?” – czytamy na opublikowanym nagraniu.
“Czy niektórzy z was są naprawdę tak głupi albo są półgłówkami, że nie potrafią tego zrozumieć? Pomimo licznych ostrzeżeń, tablic informacyjnych i grożących mandatów, wciąż znajdują się ludzie, którzy traktują tatrzańskie stawy jak kąpielisko” – napisali w ostrym tonie autorzy wpisu.

W dalszej części apelu przypomniano, że zasady ochrony przyrody są uniwersalne dla całego pasma górskiego i dotyczą każdego odwiedzającego. “Kąpiel i wchodzenie do stawów są zabronione zarówno po słowackiej, jak i po polskiej stronie Tatr. Nie po to, żeby kogokolwiek ograniczać, ale po to, aby chronić wyjątkową wysokogórską przyrodę” – dodano w komunikacie.
“Tatry to nie aquapark i kropka” – podsumowali twórcy profilu.
Tatrzański Park Narodowy zapowiada kary. Mandat do 500 złotych
Incydenty z udziałem turystów wchodzących do górskich jezior powtarzają się każdego roku. Władze Tatrzańskiego Parku Narodowego przypominają, że stawy to ścisłe rezerwaty przyrody, a każda ingerencja z zewnątrz zaburza ich delikatny ekosystem. Polskie służby, podobnie jak słowackie, stanowczo ścigają sprawców tego typu wykroczeń.
– Nasi informatycy pracują nad ustaleniem personaliów tej osoby, która musi się liczyć z mandatem do 500 złotych – powiedział na łamach “Gazety Krakowskiej” przy okazji analogicznego incydentu w Morskim Oku zastępca komendanta Straży TPN Grzegorz Lorek.
– Kąpiele w tatrzańskich stawach są wykroczeniem. Wchodząc do wody, zaburzamy ekosystem – przypomniał strażnik cytowany przez gazetę.
Czytaj także: Niedźwiedzica z młodymi w Tatrach. Pilne ostrzeżenie dla turystów
Edukacja zamiast tablic. Szymon Ziobrowski o zachowaniu turystów
Z powodu powtarzających się przypadków łamania prawa władze TPN rozważały wcześniej ustawienie dodatkowych tablic ostrzegawczych w kilku językach przy brzegach największych akwenów. – Skoro ktoś nie rozumie, czym jest park narodowy, to może pomoże mu tablica z dobitnym napisem o zakazie kąpieli – przyznał w rozmowie z dziennikiem dyrektor TPN Szymon Ziobrowski.

Zaznaczył jednak, że ma pewien dysonans przed stawianiem dużej ilości znaków w górach, ponieważ szpecą one naturalny krajobraz. Zejść do poszczególnych jezior jest wiele, co wymagałoby postawienia kilkunastu tablic przy każdym z nich. Według dyrektora TPN znacznie lepszym rozwiązaniem jest bezpośrednia reakcja innych osób przebywających na szlaku. – Tacy ludzie coraz częściej reagują na wygłupy nieodpowiedzialnych turystów i mogą na przykład zadzwonić po naszych strażników – stwierdził Ziobrowski.
– Ci wlepią im mandat. Może to lepsze rozwiązanie niż tablice – podsumował na łamach “Gazety Krakowskiej” dyrektor.