Łukaszenka przestraszył się Zełenskiego? Kazał wyłączyć kluczowy sprzęt
- Według informacji przekazywanych przez Wołodymyra Zełenskiego przekaźniki używane do sterowania rosyjskimi dronami na terytorium Białorusi nie działają od 22 czerwca.
- Zełenski przyznał, że nie ma jeszcze pewności, czy urządzenia zostały zdemontowane, ale Ukraina śledzi sprawę i dostaje codzienne raporty.
- 19 czerwca Zełenski dał Alaksandrowi Łukaszence tydzień na demontaż przekaźników, zapowiadając działania Ukrainy w razie braku reakcji.
- Łukaszenka w połowie czerwca przeprosił Zełenskiego za ostre wypowiedzi i deklarował brak zamiaru działań militarnych wobec Ukrainy.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał w środę, że po ukraińskim ultimatum Białoruś wyłączyła przekaźniki wykorzystywane do sterowania rosyjskimi dronami. Wcześniej przywódca ostrzegał, że jeśli Mińsk nie usunie tych urządzeń, Ukraina zrobi to sama.
– Według informacji, które przekazali mi naczelny dowódca (Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski), a także wywiad, od 22 czerwca odpowiednie przekaźniki przestały działać na terytorium Białorusi – powiadomił Zełenski. Podkreślił też, że Kijów sprawdza, co dokładnie stało się z infrastrukturą.
– Czy zostały zdemontowane, czy nie, ja, mówiąc szczerze, jeszcze nie wiem. Ale pracujemy nad tym i bardzo uważnie to śledzę – i otrzymuję codzienne, odpowiednie raporty. Faktem jest, że te przekaźniki dziś nie działają – oznajmił prezydent Ukrainy.
Pęka sojusz Rosji z Białorusią?
Zełenski przypomniał, że Rosja w drugiej połowie 2025 r. rozmieściła na terytorium Białorusi system przekaźników do sterowania dronami uderzeniowymi. Według prezydenta Ukrainy miało to zwiększyć możliwości rosyjskiej armii w zakresie atakowania północnych obwodów Ukrainy.

Ukraiński prezydent mówił również o współpracy przemysłowej między Białorusią a Rosją. Według niego białoruskie przedsiębiorstwa dostarczały Rosji kluczowe komponenty do systemu rakietowego średniego zasięgu Oriesznik.
W miniony piątek, 19 czerwca, Zełenski dał Łukaszence tydzień na demontaż urządzeń, zapowiadając, że w przeciwnym razie zrobi to Ukraina.
Łukaszenka groził Kijowowi, później przeprosił
W tle pojawiają się również wcześniejsze napięcia między Kijowem a Mińskiem. W połowie czerwca białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka przeprosił Zełenskiego za ostre wypowiedzi pod adresem władz w Kijowie i zapewnił, że Białoruś nie planuje działań militarnych wobec Ukrainy.
– Jeśli Wołodymyr Zełenski poczuł się urażony, to przepraszam go za te słowa. Być może nie należało tego mówić, biorąc pod uwagę, że prowadzi on wojnę. Może nie trzeba było mówić o tym tak ostro – oznajmił Łukaszenka w wywiadzie dla telewizji Al-Arabija, cytowanym przez agencję BiełTA.

Wcześniejsze groźby Łukaszenki miały być reakcją na słowa dowódcy ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych Roberta Browdiego z 26 maja, że ukraińskie wojsko określiło już pierwszych 500 celów na terytorium Białorusi. Browdi powiedział też Łukaszence, żeby “nie lazł Ukrainie w oczy”.
W odpowiedzi białoruski dyktator zagroził atakiem na jeden “bardzo poważny” cel w Ukrainie, którego współrzędne Białoruś jakoby posiada.