Lawina komentarzy po wpisie Tuska ws. lekarza. Ostra reakcja
Wezwany przez śledczych dr Jędrzejewski odmówił składania wyjaśnień bez adwokata, nie chciał także przekazać do ekspertyzy telefonu, którym aktualnie się posługuje. Kolejny termin na złożenie wyjaśnień wyznaczono na poniedziałek na godzinę 9. Do milczenia medyka odniósł się później w portalu X premier Donald Tusk.
“Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa. Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni” – napisał.
Tusk komentuje przesłuchanie lekarza. Fala oburzenia w sieci
Wpis Donalda Tuska wywołał niemałe poruszenie wśród dziennikarzy, polityków i blogerów, którzy krytycznie odnieśli się do publicznego komentowania toczących się postępowań przez szefa rządu. Negatywne komentarze nie były tylko domeną bezpośrednich oponentów politycznych.
“Jak już nie udało się odpolitycznienie prokuratury, to można raz na jakiś czas wywierać na śledczych niezdrową, polityczną presję” – stwierdził Jacek Prusinowski z Kanału Zero.
“Wytyczne dla prokuratury? Takim otwartym tekstem? Można mieć wątpliwości, sama je mam bo zbyt dużo nieudzielonych odpowiedzi na niezadane pytania ale szef rządu nie powinien sobie pozwalać na takie jednoznaczne stanowisko. Ale może premierowi znudziło się rządzenie i mu nie zależy na budowaniu własnej wiarygodności w wyjaśnianiu sprawy” – napisała z kolei blogerka Kataryna.

“Premier już teraz ma wątpliwości co do wiarygodności Emila Jędrzejewskiego, a z kolei politycy PiS nie mają już wątpliwości, że wszystko, co mówi, polega na prawdzie. Jedni i drudzy są oczywiście uczciwi w swoich ocenach, apolityczni i kierują się troską o zdrowie pacjentów” – podsumował ironicznie Mateusz Baczyński z Onetu.
“Premier kraju chyba nie powinien publicznie oceniać wiarygodności świadka. To będzie zadanie sądu” – napisała jedna z liderek Lewicy, Anna Maria Żukowska.
W portalu X znaleźć można także komentarz Patryka Słowika, który publikował ws. Szpitala Południowego. “Premier oceniający wiarygodność świadka przed zakończeniem czynności ze świadkiem to jest trudny do skomentowania ‘standard’. Szkodzi to sprawie – bo już wiadomo, że sprawa została skażona stanowiskiem szefa prokuratora generalnego” – ocenił.
“Pierwszy prokurator RP przemówił. Daleka droga do weryfikacji stwierdzeń Emila Jędrzejewskiego, ale niektórzy już wiedzą. Jeszcze głosu absolwenta UW Murańskiego brakuje” – stwierdził dziennikarz Rafał Madajczak, nawiązując do sytuacji, kiedy premier – przed wyborami prezydenckimi – powoływał się na słowa freak fightera.
“Mam rezerwę wobec tego, co opowiadał Jędrzejewski, jak i samej formy (wejście na żywo zamiast tekstu z weryfikacją podanych informacji itd.). Natomiast jakiś dysonans wywołuje to, że mniej więcej rok temu wiarygodny był Jacek Murański” – zrecenzowała publicystka “Rzeczpospolitej” Estera Flieger.
Premier pod ostrzałem opozycji
“To ‘sprawdzanie do najdrobniejszego szczegółu’ polega na tym, że prokuratura dziś rano zajęła się Emilem Jędrzejewskim, a nie zabezpieczyła dokumentacji działania złodzieja Kacprzyka. Chcą ukręcić łeb sprawie” – taki wpis zamieścił natomiast były wiceminister zdrowia i minister cyfryzacji w rządzie Zjednoczonej Prawicy Janusz Cieszyński.

“Tusk już wydał instrukcje. Prokuratorzy od Waldemara Żurka już wiedzą, że mają uznać informacje za niewiarygodne. I niech ktoś powie, że ta sprawa nie będzie sterowana politycznie…” – grzmiał europoseł PiS Piotr Muller.