08 July, 2026

Erdoğan już wygrał ten szczyt NATO. Bo jest przyjacielem Trumpa i Putina naraz

Co do tego, że Erdoğan wyszedł z tego spotkania jako zwycięzca, turecka prasa nie miała wątpliwości. “Dyplomacja liderów Erdoğana wygrała! Turcja dostała ze szczytu to, czego chciała” – ogłosił “Sabah”, jeden z największych dzienników w Turcji.

Erdoğan już wygrał ten szczyt NATO. Bo jest przyjacielem Trumpa i Putina naraz

“Szczyt otwierający nową erę! Sankcje zostaną zdjęte, samoloty i silniki będą przekazane” – wtórowała prorządowa “Türkiye Gazetesi”. “Erdoğan przycisnął Trumpa” – pisał regionalny portal Manşet Aydın. Trzeba tu jednak dopowiedzieć jedną rzecz: to wszystko tytuły z mediów prorządowych, blisko związanych z pałacem. Państwowy nadawca TRT grał to z kolei tonem dumnego gospodarza: chwalił się, że serwuje szczyt światu z 80 kamer, eksponował słowa Trumpa o “militarnie bardzo silnej Turcji”.

Erdoğan już wygrał ten szczyt NATO. Bo jest przyjacielem Trumpa i Putina narazBetonowa twierdza i pokłócona Polska. Trump już na starcie grozi Europie

Można oceniać, czy szczyt NATO w Ankarze przesuwa sojusz i Polskę dokądkolwiek dalej. Jedno jest pewne już teraz: turecki prezydent wyszedł z niego jako zwycięzca, zanim jeszcze zaczęły się obrady.

Erdoğan już wygrał ten szczyt NATO. Bo jest przyjacielem Trumpa i Putina naraz

I nie chodzi o gospodarski splendor: salut 21 salw dla Trumpa, myśliwce nad miastem, delegacje kwaterujące pod jego pałacem. Erdoğan jest dziś jednym z niewielu przywódców na świecie, którego za przyjaciela uważa i Donald Trump, i Władimir Putin.

Przyjaciel Trumpa

Amerykański prezydent, który dla większości sojuszników miał w Ankarze wyłącznie pretensje, dla gospodarza nie szczędził komplementów. “Byłeś wielkim i szanowanym na całym świecie przywódcą” – mówił, siedząc u boku Erdoğana.

“Turcja stała się pod rządami prezydenta bardzo potężnym krajem. Militarnie, ludzie nie wiedzą, jak potężnym”. Mówił o “chemii”, która działa między nimi od początku, i o relacji “prawdopodobnie najlepszej w historii”. A kiedy padło pytanie o Turcję na tle reszty sojuszu, Trump nie miał wątpliwości: “Turcja była pod wieloma względami znacznie bardziej lojalna niż inne kraje, po których spodziewalibyśmy się lojalności”.

Erdoğan już wygrał ten szczyt NATO. Bo jest przyjacielem Trumpa i Putina naraz Erdoğan już wygrał ten szczyt NATO. Bo jest przyjacielem Trumpa i Putina narazHiszpańska prasa przed szczytem w Ankarze. "NATO znów potrzebuje Erdogana"

Za komplementami poszły konkrety. Trump zapowiedział zniesienie amerykańskich sankcji nałożonych na Turcję (“Nie chcemy nakładać sankcji na przyjaciół”) i uchylił drzwi do sprawy, o którą Ankara zabiega od lat, czyli powrotu do programu myśliwców F-35. Zapytany, czy sprzeda je Turcji, odparł: “Czemu mielibyśmy tego nie zrobić? To z pewnością coś, co rozważymy”.

Warto przypomnieć, że cała awantura o F-35 wzięła się od rosyjskich rakiet. W 2017 r. Turcja podpisała z Moskwą kontrakt na system obrony powietrznej S-400, a dwa lata później go odebrała. I właśnie dlatego Amerykanie wyrzucili ją z programu F-35, uznając, że rosyjski radar systemu S-400, działając obok F-35, mógłby poznać sekrety jego technologii “niewykrywalności” i przekazać je Moskwie.

Erdoğan już wygrał ten szczyt NATO. Bo jest przyjacielem Trumpa i Putina naraz

…i przyjaciel Putina

Co ważne – Erdoğan jest też przyjacielem Putina. Kiedy Trump chwalił się w Ankarze rozmowami o Ukrainie, sam to przyznał: “Rozmawiałem z prezydentem Putinem, który zresztą darzy prezydenta Erdoğana wielkim szacunkiem, naprawdę wielkim”. Ten szacunek ma konkretne fundamenty i długą historię relacji turecko-rosyjskich.

Jak opisuje w raporcie “Dwuznaczne partnerstwo” Ośrodek Studiów Wschodnich, relacje Ankary i Moskwy są silnie spersonalizowane. Opierają się właśnie na bezpośrednich kontaktach Erdoğana i Putina, którzy od ponad dwóch dekad spotykają się osobiście co najmniej raz w roku.

Erdoğan już wygrał ten szczyt NATO. Bo jest przyjacielem Trumpa i Putina narazUSA uderzają w Iran. Trump odbył specjalną naradę w Ankarze Erdoğan już wygrał ten szczyt NATO. Bo jest przyjacielem Trumpa i Putina naraz

Przyjaźń zbudował nieudany pucz wojskowy w Turcji w 2016 r. Putin zadzwonił wtedy do Erdoğana i zaoferował mu bezwarunkowe wsparcie. Tureckiego przywódcy nikt na Kremlu nie próbował obalić i Erdoğan tego nie zapomniał. Zachód, w oczach Ankary, zareagował za późno.

Nawet po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę relacje Erdoğana z Putinem nie osłabły. To Erdoğan wynegocjował z Putinem tzw. korytarz zbożowy, czyli porozumienie, które na ponad rok odblokowało eksport ukraińskiego zboża z portów czarnomorskich. Dalej? To Ankara, korzystając z bezpośredniej linii do Kremla, pośredniczyła w wymianie jeńców, w ramach której na wolność wyszli m.in. dowódcy obrony Azowstalu.

I to w Stambule (dwukrotnie) siadały do jednego stołu delegacje rosyjska i ukraińska. I chociaż rozmowy nie przyniosły pokoju, to odbywały się w Turcji.

Erdoğan już wygrał ten szczyt NATO. Bo jest przyjacielem Trumpa i Putina naraz

Oczywiście silną relację budują pieniądze. Turcja od lat jest kluczowym odbiorcą rosyjskich surowców, a wojna na Ukrainie tę zależność jeszcze pogłębiła. Z perspektywy Ankary liczy się to, że tym razem skorzystała na tym Turcja.

Erdoğan już wygrał ten szczyt NATO. Bo jest przyjacielem Trumpa i Putina narazNawrocki rozmawiał z Trumpem. Jeden temat

Po 2022 r., gdy Zachód odciął się od Moskwy, Turcja odmówiła przyłączenia się do sankcji i stała się istotnym partnerem handlowym Rosji. Trzeba pamiętać, że to kraj wykończony wieloletnim kryzysem gospodarczym – czyli inflacją, która latami sięgała kilkudziesięciu procent, i lirą, której wartość topniała z miesiąca na miesiąc.

W takim położeniu każdy zastrzyk gotówki jest na wagę złota, a rosyjskich pieniędzy napłynęło sporo. Do kraju trafiło kilka miliardów dolarów rosyjskiego kapitału, a ponad dwa tysiące nowych rosyjskich firm zarejestrowało się nad Bosforem. I tak Turcja stała się dla Rosji oknem na świat. A Rosja dla Turcji ratunkiem, kiedy własna gospodarka trzeszczała.

A jednocześnie – i to najlepiej oddaje naturę tureckiej gry – Ankara zbroi Ukrainę. Przecież to turecki koncern Baykar dostarczył Kijowowi słynne drony Bayraktar, które wsparły obronę w pierwszych tygodniach inwazji. To Turcja zamknęła cieśniny Bosfor i Dardanele dla rosyjskich okrętów.

To nie chwiejność

Ważne “ale” – Erdoğan potępił inwazję i jednocześnie ani na moment nie zerwał z Moskwą. OSW opisuje to jako coś innego, czyli wieloletnią i bardzo spójną strategię. Ankara wychodzi z założenia, że jednoznaczne związanie się z jednym mocarstwem nadmiernie ograniczyłoby jej pole manewru. Erdoğan nie wybiera więc między Waszyngtonem a Moskwą. Jest pomiędzy i mu to pasuje.

Erdoğan już wygrał ten szczyt NATO. Bo jest przyjacielem Trumpa i Putina narazRutte o wydatkach na obronność. Tak podsumował

Członkostwo w NATO daje mu gwarancje bezpieczeństwa wobec Rosji, a relacje z Rosją dają mu z kolei kartę przetargową wobec Zachodu. Turcja uzależniała przecież zgodę na wejście Szwecji i Finlandii do NATO od ustępstw tych państw w sprawie kurdyjskiej i je wynegocjowała. Im ostrzej Zachód i Rosja rywalizują, tym bardziej obie strony potrzebują kogoś, kto rozmawia z każdym. A Turcja z radością sprzedaje tę usługę.

OSW zwraca uwagę na jeszcze jedno – wojna wzmocniła pozycję Ankary także dlatego, że Erdoğan uznał Rosję za mocarstwo słabnące. Turcja pomogła na przykład Azerbejdżanowi odzyskać Górski Karabach, a po obaleniu Asada w 2024 r. przejęła rolę głównego rozgrywającego w Syrii. “Ziomkostwo” z Putinem nie przeszkadza więc Erdoğanowi wygryzać go z kolejnych regionów.

Pozycja to efekt ćwierćwiecza budowania Turcji, którą dziś można pokazać jako mocarstwo. Nie można jednak zapomnieć, że fundamentem tego kraju jest twarda kontrola: w marcu 2025 r. aresztowano Ekrema İmamoğlu, burmistrza Stambułu i najgroźniejszego rywala prezydenta, co wywołało największe protesty od ponad dekady. İmamoğlu nawet zza krat wygrał opozycyjne prawybory na kandydata na prezydenta.

To o tyle ironiczne, że ćwierć wieku temu Erdoğan sam był więzionym burmistrzem Stambułu, a dziś to on więzi burmistrza Stambułu.

Ale to problem wewnętrzny na później. Dziś, kiedy Trump ze sceny w Ankarze wypominał sojusznikom, że “nie było ich przy nas”, a Europę straszył wycofaniem wojsk, gospodarz mógł słuchać spokojnie. Bo to nie o niego chodziło.

Aby zgłębić zawiłości tureckiej polityki zagranicznej oraz zrozumieć mechanizmy stojące za jej pragmatycznym podejściem w relacjach z Rosją, warto sięgnąć po pogłębioną analizę zawartą w publikacji Ośrodka Studiów Wschodnich – “Dwuznaczne partnerstwo. Rosja i Turcja między rywalizacją a współpracą” autorstwa Adama Michalskiego i Witolda Rodkiewicza.

Z Ankary Mateusz Ratajczak, dziennikarz Wirtualnej Polski

PREMIUM Zapisz się na newsletter!

Zapisz mnie

Podobne artykuły