Le Pen zdecydowała ws. startu w wyborach prezydenckich
Wybory prezydenckie odbędą się we Francji na przełomie kwietnia i maja 2027 r.
Sąd apelacyjny orzekł również wobec Le Pen karę 100 tys. euro grzywny.
W trakcie ogłaszania wyroku liderka skrajnej prawicy pozostała niewzruszona. Wcześniej zapowiadano, że polityczka nie skomentuje decyzji sądu, lecz wystąpi wieczorem w wiadomościach telewizyjnych i wypowie się na temat swej przyszłości politycznej.

Le Pen chce kandydować w wyborach prezydenckich
Wieczorem Le Pen przekazała, że zwróci się do sądu kasacyjnego. Zapewniła też, że zamierza kandydować w nadchodzących wyborach prezydenckich.
– Dziś wieczór jestem kandydatką w wyborach prezydenckich – zadeklarowała w wywiadzie, którego udzieliła stacji telewizyjnej TF1.
Wyjaśniła, że wcześniej mówiła, iż nie będzie prowadzić kampanii wyborczej, nosząc bransoletkę elektroniczną. Wyraziła jednak przekonanie, że wniesienie skargi do sądu kasacyjnego zawiesza skutki wyroku, więc będzie prowadziła kampanię bez bransoletki elektronicznej.
Le Pen potwierdziła, że jej współpracownik Jordan Bardella będzie premierem, jeśli ona wygra wybory prezydenckie.
Marine Le Pen startowała trzykrotnie w wyborach prezydenckich we Francji: w 2012, 2017 i 2022 r. Przegrywając w 2022 r. z Emmanuelem Macronem, uzyskała najlepszy wynik w historii skrajnej prawicy – prawie 41,5 proc. głosów, wobec ponad 58,5 dla Macrona.