Zarobił pół miliona w dwa miesiące. Lekarz-rekordzista tłumaczy, jak to możliwe
Zarząd województwa mazowieckiego, odpowiadając na interpelację radnego, zaznaczył, że z osobami, które otrzymały dwa najwyższe miesięczne wynagrodzenia, rozwiązano już umowę. Wirtualna Polska ustaliła, że chodzi o jedną osobę. Bo dwie najwyższe faktury wystawił ten sam lekarz, który pracował w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Ciechanowie do końca lutego 2025 r. Faktury zostały wystawione w dwóch ostatnich miesiącach jego pracy.
Ortopeda-rekordzista zgodził się na rozmowę z WP pod warunkiem zachowania anonimowości. Twierdzi, że jego celem nie jest atakowanie kogokolwiek ani tłumaczenie się z jednej faktury, tylko pokazanie szerszego kontekstu: jak działają kontrakty lekarskie, jak rozliczana jest praca zabiegowa, czym różni się faktura od pensji i dlaczego sama kwota 316 tys. zł bez danych o liczbie operacji, rodzaju procedur, innych składnikach rozliczenia oraz przychodzie szpitala może być jego zdaniem myląca.

Najwyższa faktura została wystawiona w ostatnim miesiącu pracy lekarza: za luty 2025 r., a druga najwyższa (na 258 tys. zł) za styczeń. W grudniu 2024 r. szpital wypowiedział mu umowę, zaznaczając, że jej koniec nastąpi właśnie w lutym. Właśnie dlatego w dwóch ostatnich miesiącach pracy w szpitalu w Ciechanowie lekarz operował wszystkich “swoich” pacjentów, których wcześniej już leczył. Czy z tego powodu były jakieś przesunięcia w kolejce innych pacjentów? Lekarz w rozmowie z WP przekonuje, że w jego szpitalu kolejek do operacji ortopedycznych nie było.
Rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Ciechanowie Agnieszka Woźniak przekazała WP, że obowiązywała tam i nadal obowiązuje kolejka pacjentów oczekujących na planowe procedury medyczne. W systemie wstawiania endoprotez czas ten wynosi około 3 miesięcy, nie jest więc odległy. Wskazuje, że wzrost liczby zabiegów lekarza-rekordzisty miał związek z “nagonką medialną i niepokojem pacjentów związanym z samym faktem wypowiedzenia mu umowy”.
– Wynikało to z obaw pacjentów czy operację wykona wybrany przez nich lekarz oraz umożliwienia im przez szpital realizacji zaplanowanych procedur stosownie do potrzeb pacjenta i przez lekarza, który przygotowywał ich do zabiegu – tłumaczy Agnieszka Woźniak.
Z tej odpowiedzi można wywnioskować, że szpital do liczby wykonanych operacji podszedł ze zrozumieniem. Nie wskazał równocześnie, czy z kolejki do operacji wypadli jacyś pacjenci, którzy nie byli wcześniej pod opieką ortopedy-rekordzisty.

Lekarz wylicza: około 3 tys. zł za operację
W ostatnim miesiącu pracy – lutym – lekarz wykonał około 90 operacji. Przy mniej więcej 20 dniach roboczych wychodzi 4-5 operacji dziennie. Zdaniem lekarza, nie był to maraton. Najwyższa faktura obejmowała również inne należności, więc można przyjąć, że średnia stawka za sam zabieg prawdopodobnie nie przekraczała około 3 tys. zł.
– W mojej ocenie istotne jest też to, że wynagrodzenie rzędu ok. 3 tys. zł za skomplikowaną operację nie jest wyłącznie zapłatą za czas spędzony przy stole operacyjnym. To także zapłata za wieloletnie doświadczenie, odpowiedzialność, kwalifikacje, gotowość do podejmowania trudnych przypadków oraz lata szkoleń i pracy potrzebne do osiągnięcia poziomu pozwalającego wykonywać takie procedury. Być może właściwe pytanie nie brzmi więc: “czy to patologia?”, ale raczej: czy to nie był system płacenia za realnie wykonaną pracę, a nie za samą obecność godzinową – przekonuje lekarz w rozmowie z WP.
Jak dodaje ortopeda, wykonywane przez niego operacje to nie były proste procedury. Chodziło o ortopedię wysokospecjalistyczną: endoprotezy biodra, kolana, barku i stawu skokowego, złożone rekonstrukcje stawów, operacje rewizyjne, pourazowe oraz zabiegi rzadko wykonywane w skali kraju: operacje konwersyjne po wcześniejszym usztywnieniu stawu, endoprotezy resekcyjne czy wieloetapowe leczenie pacjentów po wcześniejszych złożonych operacjach.
Szpital chciał wcześniej pozbyć się drogiego medyka
Każdy lekarz zatrudniony w szpitalu na kontrakcie, aby móc pracować w szpitalu, musi wziąć udział w konkursie ofert. Szpital wybiera te osoby, które zaoferują najniższą stawkę. I lekarz, z którym rozmawiamy, takie konkursy normalnie wygrywał. Równocześnie, wypowiedzenie mu umowy w grudniu 2024 r. nie było pierwszą taką sytuacją. Szpital wcześniej wypowiadał mu umowę kilka razy, uzasadniając to brakiem interesu w jej kontynuowaniu. Jednak za każdym razem dyrektor szpitala również wycofywał swoje wypowiedzenie, więc lekarz mógł dalej pracować i dalej dużo zarabiać.
Szpital w Ciechanowie wyjaśnia, że szukał oszczędności już od wiosny 2024 r., ale to się nie udawało, dlatego że stawki od lekarzy w kolejnych ogłaszanych konkursach były zbyt wysokie. Dlatego wypowiedzenia wręczone pracującym lekarzom w połowie 2024 r. zostały rzeczywiście cofnięte.
– Ostatecznie kilkukrotne przeprowadzenie procedury konkursowej oraz długie negocjacje z kadrą lekarską przyniosły w sierpniu 2024 r. pozytywny ekonomicznie skutek w postaci zmniejszenia kosztów przy zachowaniu stopnia realizacji kontraktu z NFZ, w przypadku niektórych procedur nawet o 40 proc. – podkreśla Agnieszka Woźniak, rzecznik szpitala w Ciechanowie.
Jak dodaje, działania te nie przełożyły się jedynie na umowę wspomnianego lekarza-rekordzisty, który nie wyraził zgody na obniżenie stawek.

Sam medyk w rozmowie z WP tłumaczy się, że z umową na kontrakt wiąże się coś jeszcze: nie tylko możliwość wysokiego wynagrodzenia, ale również ogromne ryzyko, przede wszystkim finansowe.
– To nie jest klasyczna pensja etatowa. To odpowiedzialność, własna działalność, ubezpieczenie, podatki, składki, brak stabilności etatu, a w niektórych wariantach także bardzo szeroka odpowiedzialność za dokumentację, rozliczenia, kary i szkody – komentuje lekarz.
Dodaje, że wcześniej oddział funkcjonował głównie na jednym operatorze, czyli na nim. Później pracę jednej osoby rozłożono na większy zespół. Jego zdaniem, wcześniejsza jednostkowa faktura musiała być więc wyższa niż obecnie. Nie dlatego, że pojedynczy zabieg był wyceniany nadzwyczajnie, ale dlatego, że w jednym miejscu kumulowała się bardzo duża liczba zabiegów.
Szpital: zwolnienie ortopedy przyniosło efekt
Ale szpital w Ciechanowie zaznacza, że działania oszczędnościowe, w tym pożegnanie się z drogim ortopedą, przyniosły efekty, czyli spadek kosztów. Równocześnie poziom i liczba świadczeń udzielanych w oddziale zostały zachowane. Rzeczniczka szpitala przekonuje, że lekarz mimo wielomiesięcznych negocjacji nie brał pod uwagę uwarunkowań ekonomicznych szpitala i nie obniżył swoich oczekiwań płacowych.
– Warto wyjaśnić, że jedynym powodem rozwiązania umowy były wysokie oczekiwania płacowe pana doktora. Nie było merytorycznych uwag do jego pracy – podkreśla Agnieszka Woźniak.
Czy po zerwaniu umowy z lekarzem szpital wprowadził jakieś drastyczne zmiany w zasadach zatrudniania lekarzy na kontraktach? Z publicznie dostępnych dokumentów wynika, że niewiele. Poprzednio zatrudniony ortopeda miał limit rozliczeń w wysokości około 2 mln zł. W później ogłaszanych konkursach limit ten wskazano na 1,6 mln zł.
– Tzw. “limit rozliczeń” pojawiający się w konkursowych ogłoszeniach to szacowana wartość usługi w całym okresie zamówienia. Nie jest on równoznaczny z faktycznym poziomem możliwych do osiągnięcia przez lekarza dochodów – przekonuje Agnieszka Woźniak.
PREMIUM Zapisz się na newsletter!
Zapisz mnie