06 July, 2026

MON odtajni dokumenty. “Pracujemy za rosyjski wywiad”

Spór stał się katalizatorem do ujawnienia tajemnic, które – zdaniem generała – powinny pozostać w sejfach. Choć Niemcy czy Amerykanie również informują o wsparciu, często robią to w sposób ogólny lub z dużym opóźnieniem, by nie ułatwiać zadania wrogowi.

MON odtajni dokumenty. "Pracujemy za rosyjski wywiad"

Prezent dla Rosjan

Gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, dostrzega w decyzji MON niebezpieczeństwo. Zdaniem byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego to uleganie politycznej presji. Decyzję nazywa wprost: prezent dla Kremla.

– Odnoszę wrażenie, że nasi politycy zaczynają pracować jako analitycy białego wywiadu rosyjskiego. Zbierają informacje, wyciągają wnioski i wrzucają je do pieca wewnętrznej walki polsko-polskiej – ocenia gen. Koziej w rozmowie z Wirtualną Polską. – To jest dramat – dodaje.

MON odtajni dokumenty. "Pracujemy za rosyjski wywiad"Pociski do Patriotów, ale też system NSM? Rząd odtajni listy sprzętu przekazanego Ukrainie MON odtajni dokumenty. "Pracujemy za rosyjski wywiad"

Ekspert wskazuje przy tym na wielopoziomowe konsekwencje, które niesie za sobą taka decyzja. W tym kontekście zaznacza, że każda taka informacja pozwala Rosjanom na weryfikację ich własnych danych wywiadowczych. – Rosjanie sprawdzą teraz, czy ich agenci dwa lata temu donosili prawdę o tym, co Polska ma i co może dać. Sami im to teraz potwierdzimy. Pomożemy im zweryfikować źródła: który agent był dobry, a którego trzeba wymienić. Po prostu pracujemy za rosyjski wywiad – punktuje były szef BBN.

Odkrywanie kart walczącej Ukrainy

Problem ma jednak szerszy wymiar niż tylko polskie zapasy. Upublicznienie terminów i liczby przekazanego sprzętu uderza bezpośrednio w zdolności operacyjne Kijowa.

– Odkrywamy karty państwa, które toczy wojnę. Dla Rosji kluczowe jest wiedzieć: ile czego Ukraina dostała, w jakim czasie i jak to wpłynęło na ich aktywność na froncie – tłumaczy gen. Koziej. – Rosjanie “połączą kropki”. Wyliczą, ile czasu Ukraińcy potrzebowali na organizację od momentu dostawy danej broni do ruszenia do przodu. Każda z tych informacji ma gigantyczne znaczenie dla rosyjskiego sztabu generalnego – zaznacza.

MON odtajni dokumenty. "Pracujemy za rosyjski wywiad"

– Rozumiem logikę walki politycznej, ale z punktu widzenia strategicznego to jest straszny błąd – mówi gen. Koziej.

MON odtajni dokumenty. "Pracujemy za rosyjski wywiad"Pociski do Patriotów trafiły do Ukrainy? Generał: to nie rozbrajanie

Były szef BBN apeluje przy okazji do klasy politycznej o rozsądek. – Wymagałbym od elit dużo więcej roztropności. Rosja szuka sposobu na wyjście z kryzysu przez eskalację, a my jej w tej wojnie hybrydowej po prostu pomagamy – wskazuje.

MON odtajni dokumenty. "Pracujemy za rosyjski wywiad"

Generał nie kryje pesymizmu co do stanu debaty publicznej w Polsce. – To bardzo smutny przekaz. Nie wiem, jak w imię wewnętrznych rozgrywek można tak bardzo narażać polską rację stanu – podsumowuje w rozmowie z Wirtualną Polską.

Awantura o Patrioty

PAC-3 MSE to najbardziej zaawansowane z pocisków do systemu Patriot. Amerykanie od lat pilnie strzegli tajemnic produkcji i transferu tej technologii.

Pociski te są niezwykle drogie – cena jednostkowa oscyluje w granicach 22 mln zł za sztukę. Problemem jest ich także ograniczona liczba. Amerykańskie moce produkcyjne są małe, a zapas rakiet został poważnie nadwątlony przez konflikt z Iranem. Odbudowa stanów magazynowych – przy obecnym tempie produkcji – zajmie najprawdopodobniej lata.

Podobne artykuły