Lewandowscy jadą do Chicago. “Aniu, nie musisz się bać. Pokochają was!”
Anna Lewandowska przyznała niedawno, że perspektywa przeprowadzki z Barcelony do Chicago budzi w niej obawy. “Przed nami ogromna zmiana, czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę Wam powiedzieć jedno: cholernie się boję” – napisała na Instagramie we wtorek. “Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem” – tłumaczyła.
Jak przyjmą w Lewandowskich? Chicago odpowiada
Wirtualna Polska zapytała przedstawicieli chicagowskiej społeczności, jak przyjmą rodzinę jednego z najlepszych piłkarzy Europy. Jako jeden z pierwszych odpowiedział Dennis PaSamba, chicagowski mistrz bachaty – ulubionego tańca Lewandowskiej. Kiedy dowiedział się od WP, że pasją żony piłkarza Chicago Fire jest bachata, ani chwili nie zwlekał z zaproszeniem.
– Chicago ma niezwykle żywą społeczność bachaty. Partnerów do tańca tutaj nie brakuje. Tancerze są otwarci, serdeczni i łączy ich wspólna pasja. Organizujemy zajęcia dla początkujących i spotkania taneczne. Anna szybko poczuje się tutaj jak u siebie – zapewnia tancerz. Jest właścicielem Dennis PaSamba Dance Company. To studio taneczne i szkoła, które należą do najwyżej ocenianych miejsc związanych z tańcami latynoamerykańskimi w Chicago.

Do wpisu Anny Lewandowskiej zamierza odnieść się także biuro burmistrza Chicago. Jak dowiaduje się WP, urzędnicy zareagowali zaskoczeniem na sugestię, że przeprowadzka z Barcelony do Chicago mogłaby być powodem do niepokoju.
WP przesłała przedstawicielom władz miasta wpis Anny Lewandowskiej, pytając między innymi, czy rodzina Lewandowskich mogłaby liczyć na wsparcie i życzliwe przyjęcie ze strony lokalnej społeczności. – Przygotowujemy odpowiedź – zapewnił Wirtualną Polskę Griffin Krueger, zastępca sekretarza prasowego w biurze burmistrza Chicago Brandona Johnsona. W piśmie skierowanym do magistratu zapytaliśmy – nieco z przymrużeniem oka – czy życie nad jeziorem Michigan może być równie satysfakcjonujące, jak w Barcelonie, a może lepsze.
Ogromny głód sukcesu. “Robercik strzelaj”
Kordian Gdulski, przewodnik po Chicago pytany o to, kim dla amerykańskich kibiców może stać się Robert Lewandowski, nie ma wątpliwości. – Sądzę, że zaczyna się szaleństwo. Bilety na pierwszy w sezonie mecz Chicago Fire zostały wyprzedane. Normalnie kosztują 40 dolarów, ale teraz nawet 400 dolarów na rynku wtórnym. Sam dałem radę kupić miejsce gdzieś wysoko, trzeci rząd od góry, na stadionie. A kibice wciąż nie mają stuprocentowej pewności, czy Lewandowski zagra w tym spotkaniu – mówi Gdulski.

Jego zdaniem efekt może przypominać to, co wydarzyło się po transferze Lionela Messiego do Interu Miami.
– Pamiętam pierwszy mecz Messiego w Chicago. Ponad 40 tys. ludzi wypełniło stadion, ale 100 tysięcy kibiców zgromadziło się wokół obiektu. Spotkanie, w którym zagrają Messi i Lewandowski, może być marketingowym hitem nie tylko ligi, ale całego amerykańskiego sportu – przekonuje rozmówca WP.
Tłumaczy sytuację: – W Chicago jest ogromny głód sukcesu sportowego. Chicago Bulls od dawna nie nawiązują do czasów Michaela Jordana, Chicago Bears nie zdobyli mistrzostwa NFL od dekad, Chicago White Sox i Chicago Cubs przeżywają trudniejsze lata, a Chicago Blackhawks wciąż odbudowują swoją pozycję po erze wielkich triumfów. Jeśli Lewandowski doprowadzi Chicago Fire do sukcesów, mówię całkiem serio – może być tutaj kochany niemal tak jak Michael Jordan. Robercik strzelaj! – dodaje Gdulski.
Gdzie mogliby zamieszkać Lewandowscy? To kosztuje miliony
Pozostaje jeszcze odpowiedzieć na inne pytania: gdzie w Chicago mieszkałaby jedna z najbardziej rozpoznawalnych rodzin świata futbolu.

Porady od Polaków mieszkających w Chicago sypią się jedna za drugą. Jeden z agentów nieruchomości powiedział WP, że dla rodziny funkcjonującej na poziomie światowych gwiazd sportu właściwie istnieje jeden oczywisty kierunek – Winnetka.
Ta miejscowość, położona około 30 kilometrów na północ od centrum Chicago, od lat uchodzi za jeden z najbardziej prestiżowych adresów w aglomeracji. To właśnie tam znajduje się słynny dom z filmu “Kevin sam w domu”. Typowa rodzinna nieruchomość kosztuje około 1,87 mln dolarów, a mediana ofert sprzedaży przekracza 2 mln dolarów – wynika z analiz portalu Zillow.
To miejsce wybierane przez przedstawicieli świata biznesu, finansów i sportu, którzy cenią prywatność bardziej niż życie w śródmiejskich dzielnicach. W przypadku rodziny o statusie Lewandowskich bardziej realistycznym wyborem byłyby jednak rezydencje warte od 4 do 8 mln dolarów. Na rynku pojawiają się również luksusowe domy przeznaczone na wynajem. Jedna z nieruchomości w Winnetce, licząca ponad 620 m kw., była oferowana za około 10 tys. dolarów miesięcznie – wynika z ofert zamieszczonych przez Properties Christie’s International Real Estate.
– Jeśli nie dom? – pytamy agenta. Rozmówca wskazał, że alternatywą pozostaje Gold Coast, uznawane za najbardziej prestiżową dzielnicę apartamentową w Chicago. To tam mieści się polski konsulat. Czynsze za apartamenty z czterema sypialniami sięgają tam około 20 tys. dolarów miesięcznie, czyli blisko 240 tys. dolarów rocznie – wynika z danych portalu RentHop.
Szkoła dla dzieci Lewandowskich? Żaden problem
Ważnym elementem budżetu byłaby również edukacja dzieci. Robert i Anna Lewandowscy mają dwie córki – Klarę i Laurę. Czesne w Francis W. Parker School, najbardziej renomowanej prywatnej szkole w Chicago, wynosi od 46 tys. do ponad 53 tys. dolarów rocznie za ucznia, nie licząc dodatkowych opłat – czytamy w cenniku opublikowanym przez placówkę (rok szkolny 2026/2027). Szkoła zapewnia tok nauki od przedszkola do klas szkoły średniej.
To oznacza, że przy stylu życia odpowiadającym międzynarodowym gwiazdom sportu roczne wydatki rodziny obejmujące utrzymanie rezydencji, edukację dzieci, personel pomocniczy, ochronę oraz codzienne koszty funkcjonowania mogą bez większego trudu przekroczyć 500 tys. dolarów, a przy najbardziej luksusowym modelu życia zbliżyć się nawet do miliona dolarów. Według relacji mediów sportowych Robert Lewandowski za grę w pierwszym sezonie otrzyma 20 mln dol. honorarium.
PREMIUM Zapisz się na newsletter!
Zapisz mnie