Tyle chcą na targu za maliny. Upały zrobiły swoje
Ceny malin mocno poszły w górę, a plantatorzy i kupujący odczuwają skutki wysokich temperatur. Jak podaje “Fakt”, ekspert rynku hurtowego w Broniszach Maciej Kmera wiąże obecną sytuację z tegorocznymi upałami, które ograniczyły ilość owoców trafiających do sprzedaży.
Ekspert wskazuje, że szczególnie ucierpiały maliny uprawiane w gruncie. Wysokie temperatury zmniejszyły zbiory, a mniejsza dostępność owoców szybko przełożyła się na ceny.
Dlaczego maliny z tuneli są dziś droższe?
Obecnie na rynku dominują maliny z upraw tunelowych, które są droższe od tych zbieranych z otwartego pola. W efekcie za kilogram malin w hurcie trzeba zapłacić od 30 do nawet 35 zł.
Ceny malin w detalu są znacznie wyższe. Małe pojemniczki wystawiane na ryneczkach, targowiskach i w warzywniakach w dużych miastach nie są tanie. Na początku lipca za kilogram owoców można zapłacić nawet 100 złotych. To wzrost o 40 proc., zaliczany do największych podwyżek wśród sezonowych owoców.
Dla porównania, jak podaje "Fakt", czereśnie zdrożały rok do roku o ok. 8 proc., a borówki o 10 proc. W przypadku malin skala wzrostu jest więc znacznie większa.

Czy ceny malin mogą spaść w lipcu?
Sytuacja na rynku może się jeszcze zmieniać, bo początek lipca to okres wzrostu podaży wielu krajowych owoców. Na straganach przybywa borówek i czereśni, a w kolejnych tygodniach ma pojawić się więcej owoców z letnich zbiorów.
Czytaj też: Sprawa dwóch wież umorzona. I mamy ostry atak [OPINIA]
Jeśli pogoda będzie sprzyjać plantatorom, ceny malin mogą zacząć stopniowo spadać. Na razie jednak osoby planujące domowe przetwory muszą liczyć się z tym, że za te owoce zapłacą znacznie więcej niż przed rokiem.
Przeczytaj również: Chłopiec “ożył” w kostnicy. O tej historii mówią całe USA
Wysokie temperatury uderzyły też w innych producentów. Na rynku hurtowym w Broniszach widać duże zamieszanie zarówno po stronie podaży, jak i popytu, a szczególnie dotyczyło to owoców i warzyw wymagających ręcznych zbiorów.