Dziennikarka nie wytrzymała na wizji. “Postąpiliście niegodnie”
Głównym tematem rozmowy Agnieszki Gozdyry i jej gości po raz kolejny była sprawa Szpitala Południowego w Warszawie, w tym doniesień medialnych, według których politycy Koalicji Obywatelskiej mieli korzystać z przyjęć poza kolejnością.
Najostrzejsze zarzuty formułował Sebastian Łukaszewicz z Prawa i Sprawiedliwości, który przekonywał, że w placówce utworzono specjalny “salonik VIP-owski” kosztem oddziału chirurgii leczenia kręgosłupa.
– Przyjmowano nim bocznymi drzwiami polityków Koalicji Obywatelskiej. Jak się okazało, również przyjeżdżali tam ludzie leczyć kaca – mówił w studiu.
Afera w Szpitalu Południowym. PiS pokazuje kontrowersyjną grafikę
W dalszej części wypowiedzi poseł PiS dodał, że politycy największej partii rządzącej korzystali z kroplówek w czasie, gdy inni pacjenci, jak zmarła Julia Liegmann, oczekiwali na pomoc na szpitalnym oddziale ratunkowym. Największe emocje przyniósł jednak wątek grafiki stworzonej przez parlamentarzystów PiS. Ilustracja przedstawiała polityków KO, którzy mieli rzekomo korzystać z leczenia poza kolejką.

Na grafice pierwotnie znalazła się posłanka Katarzyna Piekarska. Polityczka zmaga się z chorobą onkologiczną i w czwartek zasłabła w Sejmie. Nawiązując do tych wydarzeń, prowadząca program zwróciła się bezpośrednio do posła Łukaszewicza. – Chciałabym powiedzieć, że postąpiliście państwo niegodnie, tworząc taką grafikę, w efekcie której pani posłance trzeba było udzielić pomocy medycznej – skomentowała.
Prowadząca podkreśliła też, że nie pokazano dowodów, które potwierdzałyby, że osoby przedstawione na grafice rzeczywiście korzystały z tzw. saloniku VIP. W odpowiedzi poseł PiS argumentował, że “opozycja ma święty obowiązek patrzeć władzy na ręce”. Dodawał, że dyskusja nie powinna koncentrować się na posłance Piekarskiej, ale na “patologicznym systemie” stworzonym przez jej partyjnych kolegów.
– Macie święty obowiązek nie piętnować ludzi – skontrowała dziennikarka.
Ożywiona debata w studiu Polsat News
Głos zabrali też obecni w studiu przedstawiciele Trzeciej Drogi, którzy wskazywali, że sprawa ma szerszy, systemowy wymiar i nie ogranicza się do jednej formacji politycznej.
Michał Pyrzyk z PSL ocenił sytuację jako “karygodną”. Według niego to efekt zderzenia niedoskonałości przepisów ze “słabością charakteru ludzkiego”, kiedy ktoś wykorzystuje luki w systemie. Przypomniał również o projekcie ustawy PSL, który ma m.in. racjonalizować wydatki i koordynować działania szpitali.

Bartosz Romowicz z Polski 2050 mówił natomiast, że nadużycia zdarzają się także w placówkach zarządzanych przez ludzi związanych z Prawem i Sprawiedliwością, wskazując w tym kontekście szpital w Garwolinie.
– To nie jest problem jednej partii, a całej klasy (politycznej – red.). A w ogóle, jaka jest skala problemu, to się dowiemy za kilkanaście dni, kiedy wejdzie centralny rejestr umów – podsumował. Dodał przy tym, że wykaz faktur może ujawnić nazwiska lekarzy-polityków z różnych ugrupowań.