Afrykański żar zaleje Polskę. Potężny atak upałów i nawet 38 st. C
We Wrocławiu, Opolu oraz w rejonie Głogowa temperatura maksymalna osiągnie aż 37 st. C. Niezwykle upalnie będzie także w Poznaniu (33 st. C), Łodzi (31 st. C) oraz w Warszawie (30 st. C). Oddech od spiekoty złapią jedynie mieszkańcy północno-wschodnich krańców, m.in. w Suwałkach (26 st. C) oraz na Podlasiu, w okolicach Białegostoku i Łomży (28 st. C).

Pogoda na weekend
W piątek, 31 lipca, upalne powietrze przesunie się na wschód i południe kraju. Wyjątkowo upalny dzień czeka mieszkańców Małopolski i Podkarpacia – w Krakowie, Rzeszowie oraz Tarnowie temperatura maksymalna wzrośnie do 35 st. C. Bardzo gorąco będzie również na Górnym Śląsku, m.in. w Katowicach i Gliwicach (34 st. C), a także na Podlasiu, w rejonie Białegostoku (33 st. C). Tymczasem od północnego zachodu zacznie nasuwać się chłodniejszy front atmosferyczny.
Spowoduje on spadek temperatury w Gdańsku i Koszalinie do 24 st. C oraz w Szczecinie do 25 st. C. Ten kontrast utrzyma się w sobotę, 1 sierpnia. Podczas gdy w Rzeszowie wciąż będzie panować ekstremalny upał na poziomie 35 st. C, a w Krakowie 34 st. C, to na Pomorzu Środkowym, w okolicach Kołobrzegu i Darłowa, temperatura spadnie do 19 st. C. W Gdańsku odnotujemy wówczas 21 st. C, a w Szczecinie 22 st. C.
Druga fala upałów i ekstremalne 38 st. C
Niedziela, 2 sierpnia, przyniesie chwilowe uspokojenie w większości regionów, choć gorąco nie odpuści na krańcach południowo-wschodnich. W Zamościu oraz w rejonie Hrubieszowa termometry wskażą 32 st. C, a w Rzeszowie 29 st. C. W tym samym czasie w Warszawie i Łodzi zanotujemy 25 st. C, a w Poznaniu i Pile temperatura spadnie do 24 st. C. Chwila oddechu potrwa niezwykle krótko.

Już od poniedziałku, 3 sierpnia, ruszy kolejna fala upałów. Tego dnia w Zamościu i na Roztoczu temperatura wzrośnie do 35 st. C, w Rzeszowie do 34 st. C, w Krakowie do 33 st. C, a w Warszawie do 31 st. C. Prawdziwe apogeum termiczne czeka nas jednak we wtorek, 4 sierpnia, kiedy to upały w Polsce osiągną swój szczyt.
Wtorek, 4 sierpnia, będzie najgorętszym dniem w całym prognozowanym okresie. Absolutne maksimum temperatury na poziomie aż 38 st. C zostanie odnotowane w pasie od południowego Mazowsza, przez Kielecczyznę, aż po północne Podkarpacie – w rejonie Sandomierza, Kozienic, Staszowa oraz Mielca. Niewiele chłodniej będzie w samej stolicy, czyli w Warszawie, a także w Krakowie i Tarnobrzegu, gdzie prognozuje się ekstremalne 37 st. C.
Mieszkańcy Łodzi, Katowic oraz Częstochowy będą musieli zmierzyć się z temperaturą rzędu 36 st. C. Nawet na zazwyczaj chłodniejszym północnym wschodzie, w Białymstoku oraz Suwałkach, termometry wskażą 32 st. C. Bardzo gorąco będzie również w Trójmieście – w Gdańsku i Sopocie temperatura maksymalna wzrośnie do 33 st. C, podobnie jak w Poznaniu (33 st. C). Na Dolnym Śląsku, m.in. we Wrocławiu, zapowiadane jest 32 st. C, a na Podhalu, w Zakopanem, stacje synoptyczne odnotują 28 st. C.

Kiedy uciążliwe upały w Polsce odpuszczą?
Środa, 5 sierpnia, zapoczątkuje stopniowe wypychanie zwrotnikowego powietrza poza nasze granice. Gorąca strefa utrzyma się jeszcze nad południowo-wschodnią Polską. W Rzeszowie odnotujemy 35 st. C, w Krakowie 33 st. C, w Katowicach oraz Warszawie 32 st. C. Na zachodzie kraju odczujemy już jednak wyraźne ochłodzenie – we Wrocławiu temperatura spadnie do 28 st. C, w Poznaniu do 27 st. C, a w Szczecinie do 25 st. C.
Ochłodzenie nadejdzie w czwartek, 6 sierpnia. Za sprawą przejścia aktywnego frontu chłodnego do Polski wtargnie rześkie powietrze polarnomorskie. W Szczecinie oraz Gorzowie Wielkopolskim temperatura maksymalna spadnie do 18 st. C. W Gdańsku odnotujemy 20 st. C, w Białymstoku i Olsztynie 21 st. C, a w Poznaniu 23 st. C. Gorące powietrze pozostanie w Zamościu (32 st. C), Rzeszowie (31 st. C) oraz Krakowie (30 st. C).