28 July, 2026

Cichy ruch Błaszczaka. Kandydat PiS już był u Czarzastego

Ponieważ zgodnie z uchwałą Sejmu wicemarszałków ma być sześcioro, to obecnie jest tylko jeden wakat. Dlatego PiS nieoczekiwanie wyszedł w poniedziałek z kandydaturą Marcina Ociepy, posła PiS, który nie jest jednak członkiem tej partii. W poprzedniej kadencji był w Porozumieniu Jarosława Gowina, a gdy ta partia się rozpadła, stworzył stowarzyszenie OdNowa i z list PiS wszedł do Sejmu.

Cichy ruch Błaszczaka. Kandydat PiS już był u Czarzastego

W koalicji już zaczęły się kalkulacje, co zrobić w tej sprawie – czy poprzeć kandydata PiS, czy przeciwnie, tzn. zagrać na tego, kogo wystawi klub Morawieckiego.

Marek Sawicki z PSL uważa, że ludowcy powinni poprzeć kandydata PiS. – Największemu klubowi należy się marszałek, inaczej moglibyśmy doprowadzić do precedensu, że opozycja będzie dzielić się na kluby tylko po to, by dostać kilku wicemarszałków – podkreśla Sawicki.

Polityk KO w rozmowie z WP ocenia, że klub pewnie poprze Ociepę, ale nie jest to przesądzone.

Cichy ruch Błaszczaka. Kandydat PiS już był u Czarzastego

Nie wiadomo, czy problem nie rozwiąże się sam, bo tak może się stać, jeśli nowy klub, który mają stworzyć byli posłowie PiS, nie wystawi kandydata. – Będziemy dyskutować, jak się zachować w sprawie wakatu wicemarszałkowskiego. Czy wystawić własnego kandydata, czy poprzeć kandydaturę Marcina Ociepy – zauważa Piotr Müller, zaufany człowiek Morawieckiego.

Inny rozmówca z tej samej grupy mówi, że jeśli zdecydują się na wystawienie swojego kandydata, to nie po to, żeby konkurował z Ociepą, ale by zajął osobne miejsce.

Jesteśmy potencjalnie trzecim co do wielkości klubem, więc taka funkcja powinna nam się należeć. Można zmienić uchwałę Sejmu i zwiększyć liczbę wicemarszałków o dwóch, wówczas te miejsca obsadzilibyśmy my i klub Centrum – tłumaczy. Ale jak podkreśla, jeśli okaże się, że nie ma perspektyw na zmianę uchwały, to nie ma sensu wystawiać kandydata, by tworzący się dopiero klub Morawieckiego nie zaczynał swojego istnienia od porażki.

Cichy ruch Błaszczaka. Kandydat PiS już był u Czarzastego

Polityk związany z Nowogrodzką ocenia, że tzw. “Morawieccy” mogą nie mieć innego wyjścia jak poprzeć Ociepę. – Jeśli wystawią kontrkandydata, koalicja rządząca może próbować nas wszystkich rozegrać, poprzeć człowieka Morawieckiego i znów zablokować kandydata PiS, tak jak blokowała przez ostatnie lata kandydaturę Elżbiety Witek. Wtedy jednak PiS będzie dowodził, że Morawiecki i jego ludzie w rzeczy samej okazali się ludźmi zbliżonymi do partii Tuska – wskazuje rozmówca.

PiS nie czeka aż klub Morawieckiego się policzy i oficjalnie uformuje, dlatego po ogłoszeniu kandydata szef klubu PiS Mariusz Błaszczak od razu zaaranżował spotkanie Ociepy z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Do spotkania w gabinecie marszałka doszło we wtorek o godz. 13:00.

Zdaniem samego Ociepy, nie ma mowy o tym, by wakat w prezydium Sejmu zajęły inne kluby niż PiS.

Cichy ruch Błaszczaka. Kandydat PiS już był u Czarzastego

– Miejsce to jest przynależne największemu klubowi opozycyjnemu, który swoimi listami wyborczymi wprowadził w tej kadencji posłów do Sejmu. Jeśli w trakcie kadencji powstają kolejne kluby, to można stworzyć dla nich dodatkowe miejsca w prezydium, ale wymagałoby to zmian w uchwale Sejmu – mówi Marcin Ociepa w rozmowie z Wirtualną Polską już po spotkaniu z Włodzimierzem Czarzastym.

Komu pomóc, komu zaszkodzić

Niezależnie od finalnej decyzji koalicji rządzącej, czy doprowadzić do obsadzenia ostatniego wicemarszałkowskiego wakatu, decyzje nie zapadną szybko.

– Niech to wszystko się ułoży, zobaczymy, ile finalnie osób będzie liczyć klub Morawieckiego, a ile PiS. W sierpniu wszyscy rozjadą się na wczasy i emocje opadną. Następnie we wrześniu w gronie koalicyjnym trzeba ocenić, komu naszymi decyzjami pomóc, a komu zaszkodzić – przyznaje ważny polityk obozu rządzącego.

Cichy ruch Błaszczaka. Kandydat PiS już był u Czarzastego

Nasz koalicyjny rozmówca zwraca uwagę, że do funkcji wicemarszałka mogą aspirować teraz trzy podmioty: PiS, tworzący się klub Mateusza Morawieckiego oraz klub Centrum, powstały wskutek rozłamu w Polsce 2050. Z tego względu niektórzy w obozie rządzącym uważają, że lepiej temat zamknąć, przyznając wicemarszałka największemu z tych klubów, czyli PiS. – Choć może na koniec dnia się okaże, że nikomu się nie da wicemarszałka – sugeruje rozmówca. Jak wskazuje, pewne jest to, że nie będzie zmiany uchwały, by zwiększyć liczbę “slotów” wicemarszałkowskich i w ten sposób dopuścić do prezydium Sejmu wszystkie kluby.

PREMIUM Zapisz się na newsletter!

Zapisz mnie

Podobne artykuły