Niewykorzystane urlopy w urzędzie. Nawet 47 tys. zł ekwiwalentów
Zgodnie z Kodeksem pracy każdy pracownik ma obowiązek wykorzystać zaległy urlop najpóźniej do 30 września następnego roku kalendarzowego. Jak wynika z dokumentu pokontrolnego przygotowanego przez Regionalną Izbę Obrachunkową (RIO) w Katowicach, przepis ten został zignorowany przez członków Zarządu Województwa Śląskiego w latach 2022-2023.

Podwładny kontrolował przełożonego
Kontrolerzy zwrócili uwagę na specyficzny podział obowiązków w urzędzie. Zgodnie z procedurami za pilnowanie urlopów członków zarządu, w tym Izabeli Domagały, odpowiadał osobiście marszałek Jakub Chełstowski. Z kolei czynności z zakresu prawa pracy wobec samego marszałka wykonywał wicemarszałek Wojciech Kałuża (do listopada 2022 r.), a po nim kolejni sekretarze województwa Dariusz Ptaś i Krzysztof Dzierwa.
W praktyce oznaczało to, że podwładny miał egzekwować prawo pracy od swojego szefa, a szef od podwładnego. W efekcie nikt nie dopilnował terminów, a urzędnicy odeszli z pracy z wysokimi odprawami za niewykorzystane dni.
Urząd próbował tłumaczyć zaległości pandemią COVID-19 oraz wybuchem wojny w Ukrainie, jednak kontrolerzy z RIO odrzucili te wyjaśnienia. Identyczną nieprawidłowość wykryto już podczas poprzedniej kontroli zakończonej w kwietniu 2022 r. Urząd zadeklarował wówczas poprawę i wysłał pisma przypominające, które poskutkowały jedynie wobec szeregowych pracowników, ale zostały całkowicie zignorowane przez marszałka i zarząd.
Konsekwencje i stanowisko urzędu
Urząd Marszałkowski przeanalizował wystąpienie pokontrolne, jednak na obecnym etapie nie podjął jeszcze indywidualnych działań wobec byłych członków zarządu.
– Urząd zobligowany był do wypłaty ekwiwalentu w razie braku wykorzystania urlopu w okresie zatrudnienia danego pracownika. Jednocześnie należy podkreślić, że ocena ewentualnej odpowiedzialności osób pełniących funkcje publiczne może następować wyłącznie na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz w ramach kompetencji właściwych organów – przekazał Onetowi Sławomir Gruszka, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach.
Ekspertka do spraw prawa pracy i ubezpieczeń społecznych Joanna Torbé-Jacko w rozmowie z Onetem zaznaczyła, że wypłata ekwiwalentu w trakcie zatrudnienia jest niemożliwa. – Sąd Najwyższy stoi na jasnym stanowisku: to tak zwana “sprzedaż urlopu” i polskie przepisy w żadnej konstrukcji nie pozwalają na to w trakcie trwania zatrudnienia – wyjaśniła Torbé-Jacko.

Zdaniem ekspertki tolerowanie mechanizmu kumulacji urlopów uderza w budżet jednostki. – Tego typu zjawisko może pozostawać w sprzeczności z dyscypliną finansów publicznych, jak również z przepisami dotyczącymi mechanizmów adekwatnej, skutecznej i efektywnej kontroli zarządczej – dodała.
Torbé-Jacko wskazała również, że przy tak rażących opóźnieniach Państwowa Inspekcja Pracy nakłada zazwyczaj mandaty karne.
Nowe stanowisko Jakuba Chełstowskiego
Jakub Chełstowski wszedł do sejmiku śląskiego w 2018 r. z listy PiS. Marszałkiem został po przejściu radnego Wojciecha Kałuży na stronę Prawa i Sprawiedliwości. Jesienią 2022 r. zerwał współpracę z PiS, związał się z Ruchem Samorządowym Tak dla Polski i porozumiał się z PO. Funkcję marszałka pełnił do 2024 r. Następnie, do maja 2026 r., pracował jako prezes Towarzystwa Finansowego Silesia.
W lipcu 2026 r. rada nadzorcza Katowickich Wodociągów powołała go na stanowisko prezesa spółki, o czym poinformowała Gazeta Wyborcza. Chełstowski odmówił komentarza w sprawie ekwiwalentu za zaległe urlopy.