07 July, 2026

Zbigniew Bogucki na liście “wrogów Ukrainy”. Polacy wpisani wcześniej mówią, z czym to się wiąże

Powodem miała być krytyka działalności ukraińskich firm transportowych, które – jak argumentował – bez odpowiednich formalności wchodziły na polski rynek. Dziś ostrzega, że z podobnym scenariuszem może zetknąć się minister w Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki, który właśnie stał się jednym z najnowszych bohaterów listy.

Zbigniew Bogucki na liście "wrogów Ukrainy". Polacy wpisani wcześniej mówią, z czym to się wiąże

– To jest wskazanie palcem: “tu jest wróg Ukrainy” i należy go atakować. Wpis aktywizuje całą zbieraninę niestabilnych psychicznie ludzi, którzy zaczynają tworzyć własne historie i oskarżenia. Publikują to później w internecie. Dowiadywałem się o sobie, że jestem homofobem, rasistą i faszystą. Publikowano przy tym zdjęcia moich dzieci skopiowane ze strony szkoły – opowiada Mekler, obecnie lider Konfederacji na Lubelszczyźnie.

Zdaniem Meklera umieszczenie na liście “wrogów Ukrainy” staje się narzędziem wywierania presji na osoby krytycznie wypowiadające się o polityce Ukrainy. – Wokół takiej osoby zaczyna się budować narracja, że działa przeciwko Ukrainie, choć często chodzi po prostu o ludzi krytykujących określone decyzje polityczne czy gospodarcze – mówi Rafał Mekler.

– Uważam, że ta lista jest skandalem, podobnie jak brak reakcji lub jej tolerowanie przez ukraińskie instytucje – podkreśla. Mekler nie ma wątpliwości, jak podobna inicjatywa zostałaby potraktowana w Polsce. – Gdyby w Polsce ktoś stworzył bazę “wrogów Polski”, zawierającą dane obywateli innego państwa, zajęłyby się tym służby. Taka inicjatywa zostałaby bardzo szybko zamknięta przez ABW. W żadnym cywilizowanym kraju nie powinno być przyzwolenia na funkcjonowanie takich wykazów – ocenia.

Zbigniew Bogucki na liście "wrogów Ukrainy". Polacy wpisani wcześniej mówią, z czym to się wiąże

Alarm na Podlasiu. Policja pilnowała rolnika

Podobne doświadczenia opisuje Hubert Ojdana, rolnik z Podlasia i współorganizator protestów na granicy polsko-ukraińskiej. Do bazy Myrotworec trafił po protestach przeciwko importowi ukraińskiego zboża. Ojdana publikował materiały dotyczące transportów ukraińskiego zboża do Polski.

Zbigniew Bogucki na liście "wrogów Ukrainy". Polacy wpisani wcześniej mówią, z czym to się wiążeRolnik z blokady Dorohuska dostaje pogróżki. "Nadepnęliśmy komuś na odcisk"

– Nie uważam się za wroga Ukrainy. Przede wszystkim broniłem interesów polskich rolników – komentuje. – Początki są bardzo nerwowe i toksyczne. Rodzina żyje w stresie. Pojawiają się wiadomości, telefony, próby zastraszania. Przez kilka miesięcy człowiek funkcjonuje w przekonaniu, że ktoś cały czas go obserwuje i próbuje znaleźć kolejne informacje – relacjonuje Ojdana.

Zbigniew Bogucki na liście "wrogów Ukrainy". Polacy wpisani wcześniej mówią, z czym to się wiąże

To, co działo się wokół gospodarstwa na Podlasiu, nadaje się na film szpiegowski. Sąsiedzi wszczynali alarm na widok obcych samochodów, sądząc, że jadą nimi potencjalni napastnicy. Kiedy o pogróżkach napisały media, do rolnika zgłosił się tajemniczy mężczyzna, deklarujący gotowość do ochrony go z bronią w ręku.

W przypadku Ojdany podlaska policja miała uruchomić dodatkowe działania prewencyjne. Jak twierdzi rolnik, radiowóz regularnie patrolował okolicę, w której mieszkał. Służby miały mu również doradzić, aby na kilka miesięcy ograniczył aktywność w mediach społecznościowych, “żeby nie drażnić”. Jak podkreśla Ojdana, w uspokojeniu sytuacji pomogli mu politycy z różnych środowisk. Wymienia byłą minister rolnictwa Annę Gembicką, obecnego ministra Stefana Krajewskiego, Michała Kołodziejczaka oraz grupę posłów Konfederacji, z których część również znalazła się na liście Myrotworec.

Na liście Myrotworec pojawił się również Łukasz Mura, radny powiatu raciborskiego i organizator protestów rolniczych w Gorzyczkach przy granicy z Czechami. Organizowane przez niego demonstracje odbywały się około 400 kilometrów od granicy z Ukrainą i dotyczyły sytuacji na polskim rynku rolnym. We wpisie Myrotworec zarzucono mu m.in. działania na rzecz rosyjskiego agresora, podżeganie do konfliktów etnicznych między Polakami i Ukraińcami oraz udział w “aktach agresji humanitarnej” wobec Ukrainy.

Zbigniew Bogucki na liście "wrogów Ukrainy". Polacy wpisani wcześniej mówią, z czym to się wiąże Zbigniew Bogucki na liście "wrogów Ukrainy". Polacy wpisani wcześniej mówią, z czym to się wiążeBudanow: Polska przygotowuje eskalację w rocznicę Wołynia

Rozmówcy WP podkreślają, że wpis na listę może uruchomić długotrwałą kampanię internetowego nękania i zainteresowanie ze strony osób skłonnych do radykalnych działań. Zapał hejterów słabnie najwcześniej po kilku miesiącach. Jak ustaliła WP, w jednym z przypadków osoba znajdująca się na liście miała paść ofiarą prób włamań na telefon, a w konsekwencji stracić pieniądze w wyniku działań cyberprzestępców.

MSWiA oraz MSZ interweniują na Ukrainie. Bez efektów

Umieszczanie Polaków na liście Myrotworec było już przedmiotem interwencji polskich władz. Jak informował wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Duszczyk, temat był wielokrotnie podnoszony przez MSWiA i MSZ w rozmowach ze stroną ukraińską, w tym podczas konsultacji międzyrządowych ministrów Marcina Kierwińskiego i Ihora Kłymenki. Resort spraw wewnętrznych uznał, że zestawianie polskich obywateli z osobami odpowiedzialnymi za rosyjską agresję czy potencjalne zbrodnie wojenne jest “absolutnie nieakceptowalne”, a funkcjonowanie portalu wskazującego “wrogów” może prowadzić do nawoływania do nienawiści.

Zbigniew Bogucki na liście "wrogów Ukrainy". Polacy wpisani wcześniej mówią, z czym to się wiąże

W jednym z przypadków zgłoszonych przez polskiego obywatela sprawa trafiła do prokuratury, a informacje o wpisie zostały przekazane również do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ukraińskie władze konsekwentnie odpowiadają jednak, że nie mają wpływu na tworzoną listę.

Sprawa była też przedmiotem działań polskiej dyplomacji. Jak wynika z odpowiedzi na interpelację posłów Anny Gembickiej i Pawła Jabłońskiego (oboje z PiS) z 2024 r., Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało stronie ukraińskiej zdecydowany sprzeciw wobec publikowania danych osobowych obywateli RP bez ich zgody, wskazując, że może to stanowić zagrożenie dla ich bezpieczeństwa. MSZ zaapelowało o pilne usunięcie danych Polaków z portalu, jednak bezskutecznie.

Zbigniew Bogucki na liście "wrogów Ukrainy". Polacy wpisani wcześniej mówią, z czym to się wiążeOstre słowa z Pałacu ws. Ukraińców. "Niewdzięczność" Zbigniew Bogucki na liście "wrogów Ukrainy". Polacy wpisani wcześniej mówią, z czym to się wiąże

Kwestia była wielokrotnie podnoszona podczas rozmów z ambasadorem Ukrainy, a także omawiana podczas posiedzenia Polsko-Ukraińskiej Komisji Międzyrządowej ds. Współpracy Gospodarczej we Lwowie w marcu 2024 r. Resort podkreślał również, że problem jest przedmiotem działań innych ministerstw i pozostaje elementem stałego dialogu między Warszawą a Kijowem.

Poseł Anna Gembicka (PiS) zapowiada kolejną interpelację: – Myślę, że dotychczasowe działania MSZ i MSWiA są niewystarczające. Nie widać ich efektów, mało tego, na listę trafiają kolejne osoby. Temat powinien zostać podniesiony w rozmowach ze stroną ukraińską na wyższym szczeblu, bo takie działania z ich strony są niedopuszczalne – skomentowała w rozmowie z WP.

PREMIUM Zapisz się na newsletter!

Zapisz mnie

Podobne artykuły