Kaczyński wściekły o pociski. Rząd “rozdaje je po cichu”
Lider opozycji zakwestionował w swoim wpisie działanie rządu na korzyść bezpieczeństwa narodowego. “Najwyraźniej obaj panowie mają polski interes za nic! Pytanie brzmi: w czyim interesie działają?” – dodał.
Kosiniak-Kamysz odpowiada opozycji i prezydentowi
Resort obrony narodowej podjął m.in. decyzję o odtajnieniu całego rejestru polskich donacji dla Ukrainy za lata 2022-2026 w celu odrzucenia tezy o rzekomym “rozbrajaniu Polski”. Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się również do słów prezydenta Karola Nawrockiego, który w swoim wpisie nawoływał szefa MON do “męskiego zmierzenia się z decyzją”.
Podczas trwającego szczytu NATO w Ankarze Kosiniak-Kamysz odpowiedział na te zaczepki. Minister podkreślił, że przy przekazaniu broni strona rządowa zachowała “wszelką staranność proceduralną i informacyjną”. Zarzucił otoczeniu prezydenta rezygnację ze strategii bezpieczeństwa kraju na rzecz “strategii wyborczej”.

– Strategia wyborcza jest następująca: robić wszystko, żeby utrudnić życie rządowi, żeby zniechęcać Polaków do wspólnoty i podzielić jeszcze bardziej. My myślimy o następnych pokoleniach – stwierdził na konferencji minister.
– Decyzją rządu zostały przekazane donacje zarówno poprzednie, jak i te ostatnie. To nie była decyzja pana prezydenta. Ale wiedział o tej decyzji. I to musi być powiedziane jasno i wyraźnie – podsumował polityk, odnosząc się do sugestii Kancelarii Prezydenta o ukrywaniu informacji. Wicepremier odniósł się też krytycznie do decyzji podejmowanych przez poprzedni rząd PiS, zarzucając mu brak twardych ustaleń z Kijowem (m.in. w kwestiach historycznych) podczas przekazywania masowego sprzętu w pierwszych latach inwazji.

Gwarancje z USA za pomoc sprzętową
Informacje dotyczące oddania Ukrainie rakiet przechwytujących spotkały się również z odpowiedzią na szczeblu ministerialnym. Wiceszef resortu obrony Cezary Tomczyk potwierdził na antenie TVN24 doniesienia o przekazaniu m.in. “kilku” sztuk rakiet ze znacznie większej, polskiej puli uzbrojenia do zestawów Patriot. Podkreślił, że przekazanie broni konsultowano bezpośrednio ze stroną amerykańską i że wiązało się to z uzyskaniem odpowiednich gwarancji bezpieczeństwa dla Polski.
– Umówiliśmy się z sekretarzem generalnym NATO i ze stroną amerykańską, że przekazanie tych kilku rakiet łączy się z czymś jeszcze – że gdyby Polska była zagrożona, to dostalibyśmy dziesięć razy więcej tego typu rakiet i systemów w ciągu pierwszej doby zagrożenia – oświadczył Tomczyk. Zapewnił przy tym, że zrealizowane przez rząd operacje logistyczne w żaden sposób nie obniżają zdolności państwa do obrony powietrznej w obliczu zagrożenia.