Tusk reaguje na awanturę w Berlinie. “Kompromitująca ruchawka”
Podczas środowej konferencji prasowej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Donald Tusk został zapytany o wtorkowe zatrzymanie Roberta Bąkiewicza i członków Ruchu Obrony Granic. Szef rządu zapewnił, że państwo weryfikuje każdą interwencję zagranicznych służb wobec polskich obywateli, ale jednoznacznie potępił zachowanie narodowców.
– Tego typu wyprawy i ta histeria to jest coś moim zdaniem bardzo kompromitującego dla tych ludzi – ocenił Donald Tusk.
Czytaj także: “Żeruje na PiS”. W partii wielu nie chce bronić Bąkiewicza
Donald Tusk mówi o “ruchawce berlińskiej”. Słowa o politykach PiS
Premier odniósł się również do reakcji części opozycji na wydarzenia z Niemiec oraz do relacjonowania incydentu przez prawicowe media.
Sprawdź także: “Proszę tatusiowi przekazać”. Sikorski wprost do córki Bąkiewicza
– To, że kilku pozornie poważnych polityków z PiS-u wpadło też w taki historyczno-hurrapatriotyczny ton przy okazji tej ruchawki berlińskiej, to to jest kompromitujące też dla nich – stwierdził szef rządu.
– To, że Republika transmituje takie rzeczy podobno na żywo i się podnieca, no to wiadomo, zaraz zaczną zbierać pieniądze prawdopodobnie, bo to głównie tym się zajmują – dodał premier.

Oczekiwania wobec prokuratury. Problemy prawne aktywisty
Donald Tusk zaznaczył, że nie zamierza stawać w obronie niemieckiej policji. Zwrócił jednak uwagę na postawę samego aktywisty wobec rodzimych mundurowych. – Coraz częściej muszę bronić polskich służb, policji, straży granicznej przed Bąkiewiczem. To jest mój problem i ja się na tym skupiam – zaznaczył Tusk.
– Ja co do Bąkiewicza nie mam żadnych oczekiwań. Jak wiecie ma na karku kilka spraw i tak naprawdę mam nadzieję, że one prędzej czy później znajdą swój finał. Liczę tutaj na sądy i prokuraturę – podsumował polityk.

Były prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości zmaga się z wymiarem sprawiedliwości. W lutym warszawska prokuratura postawiła mu zarzuty dotyczące między innymi publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni pozbawienia życia premiera Donalda Tuska. Z kolei pod koniec maja został nieprawomocnie skazany na dziesięć miesięcy prac społecznych za spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu u aktywistki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w 2020 roku.
Zatrzymanie w Berlinie. Niezgłoszona manifestacja
Słowa premiera to pokłosie wtorkowych wydarzeń w stolicy Niemiec. Członkowie nieformalnej inicjatywy Ruch Obrony Granic chcieli umieścić drewniany krzyż przy znajdującym się w centrum Berlina tymczasowym pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej i okupacji niemieckiej.

Lokalna policja potraktowała zgromadzenie jako niezgłoszoną manifestację i zablokowała przemarsz pod samo miejsce pamięci. Mimo zakazów grupa Roberta Bąkiewicza ruszyła w stronę pomnika. Doszło do szarpaniny z mundurowymi, w wyniku której część uczestników została zakuta w kajdanki. Po zakończeniu interwencji i wylegitymowaniu aktywiści zostali zwolnieni.