Niemiecki dziennik krytykuje Berlin. Gorzkie słowa o Polsce
Rocznica podpisania historycznego dokumentu mija bez hucznych obchodów. Według dziennika “Frankfurter Allgemeine Zeitung” uroczystości odbywają się niemal z pominięciem opinii publicznej.
“W niemieckich kręgach rządowych słychać, że ze strony polskiej daje się odczuć przyhamowany entuzjazm wobec świętowania sąsiedztwa” – relacjonuje gazeta.
“Wprawdzie ministrowie spraw zagranicznych obu krajów spotykają się w środę w Berlinie, ale i w niemieckiej stolicy wyczuwa się mało euforii” – ocenia niemiecki dziennik.
Relacje Polska-Niemcy. Zmiana układu sił i zaniedbania Berlina
Niemieccy dziennikarze zwracają uwagę na rosnący dystans między oboma państwami. Według “FAZ” Polska jest obecnie nowocześniejszym państwem niż Niemcy, jednak Berlin nadal odmawia jej statusu kraju przywódczego w Europie. Jako dowód gazeta podaje niedawne spotkanie grupy E3 w Londynie, na które Warszawa po raz kolejny nie otrzymała zaproszenia.
“35 lat najwyraźniej nie wystarczyło, by pogłębić relacje z największym sąsiadem na wschodzie” – podkreśla “FAZ”.

Dziennik wskazuje, że niemieckie władze z powodzeniem budowały więzi z państwami na północy, południu i zachodzie. Na kierunku wschodnim wytyka natomiast ignorowanie Polski, brak odpowiedniej infrastruktury drogowej i kolejowej oraz niewłaściwie zorganizowane kontrole na granicach. Z kolei Polska, po wejściu do grona 20 największych gospodarek świata zyskała nową pewność siebie, co przekłada się na bardziej nieprzejednane politycznie stanowisko wobec Niemiec.

Donald Tusk unika bratania się. Kwestia zadośćuczynienia
Gazeta analizuje również postawę szefa polskiego rządu. Dziennikarze uważają, że premier Donald Tusk szuka racjonalnych stosunków z Berlinem. “Krzyki skrajnej prawicy zwykle pozostawia bez odpowiedzi” – zauważa dziennik.
Według niemieckiej prasy Donald Tusk celowo “unika wszelkich pozorów bratania się z Niemcami”. Jako przykład “FAZ” przypomina decyzję o odrzuceniu 200 milionów euro od ówczesnego kanclerza Olafa Scholza. Środki te miały trafić do żyjących polskich ofiar II wojny światowej.

“Przeważyła obawa, że prawica zawoła ‘za mało!’, a jednocześnie nadal domaga się zadośćuczynienia” – wskazuje “FAZ”.

Gazeta ocenia, że zawieranie wiarygodnych porozumień z Polską jest utrudnione przez wewnętrzne spory polityczne.
“Niezależnie od tego, jaką sumę by wymieniono, dla przedstawicieli prawicowo-konserwatywnych zawsze będzie mało. Tak więc i dla strony niemieckiej trudne pozostaje zawieranie z Polską wiarygodnych ustaleń” – dodaje w analizie dziennik.
Czytaj także: Zadośćuczynienia dla ofiar wojny. Media: W tym roku nie dojdzie do przełomu
Wizyta w Berlinie i podpisanie umowy przez Władysława Kosiniaka-Kamysza
Z okazji rocznicy w środę doszło jednak do symbolicznego wydarzenia dyplomatycznego. W siedzibie niemieckiego resortu spraw zagranicznych odbyło się Forum Polsko-Niemieckie z udziałem Radosława Sikorskiego i Johanna Wadephula. Ministrowie omówili stosunki dwustronne, bezpieczeństwo oraz wsparcie dla Ukrainy. Strona niemiecka przekazała również zrabowane podczas wojny bezcenne dobra kultury, w tym Pierścień Jagiellonów oraz najstarszy zapis hymnu “Gaude Mater Polonia”.

Tego samego dnia w Warszawie spotkali się ministrowie obrony obu państw. Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Boris Pistorius, którzy podpisali umowę o współpracy w dziedzinie obronności. Dokument reguluje kwestie mobilności wojskowej i wspólnych ćwiczeń, jednak nie zawiera wprost gwarancji bezpieczeństwa.