Baza USA coraz bliżej. Ustalenia WP: dwie lokalizacje w grze, koszt do 12 mld zł
“W tym jej proponowanej lokalizacji oraz kosztów związanych z zapewnieniem przez Rzeczpospolitą Polską właściwego wsparcia infrastrukturalnego i logistycznego” – można wyczytać w projekcie uchwały. Te działania szef MON ma prowadzić w porozumieniu z innymi ministrami.

Najważniejsze decyzje, oczywiście poza zgodą Amerykanów, będą dotyczyły lokalizacji baz, ale także finansów – czyli kosztów budowy bazy, a także utrzymania garnizonu.
Z USA od szefa departamentu wojny Peta Hegsetha płyną pozytywne sygnały.
“W odpowiedzi na mój list poinformował mnie, że Departament Wojny USA jest otwarty na polską propozycję stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce” – relacjonował rozmowę z nim Władysław Kosiniak-Kamysz.
W komunikacji amerykańskiej – zarówno Donalda Trumpa, jak i jego podwładnych – pojawia się liczba 5 tys. dodatkowych żołnierzy i na tym szczegóły się kończą. Z nieoficjalnych informacji wynika, że może chodzić o przebazowanie do Polski jednej z brygad stacjonujących w Niemczech.
Gdzie będą bazy lub baza
Do tej pory temat, dokąd mają trafić Amerykanie, był kwestią tabu. Pojawiały się spekulacje, czy nie będzie to oznaczało rozbudowy któregoś z miejsc, gdzie stacjonują już dziś. Obecnie Amerykanie są w kilku miejscach, m.in. w Redzikowie pod Słupskiem, gdzie istnieje baza tarczy antyrakietowej, w Poznaniu, gdzie jest Wysunięte Dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA w Camp Kościuszko i Garnizon Armii Stanów Zjednoczonych oraz na Dolnym Śląsku w okolicach dużych poligonów w rejonie Świętoszowa i Bolesławca, dokąd przyjeżdżają rotacyjnie Pancerne Brygadowe Grupy Bojowe w ramach operacji Atlantic Resolve.
Stąd, gdy pojawiły się informacje, że może powstać kolejna stała baza, zaczęły się spekulacje, czy nie będzie to oznaczało rozbudowy istniejącej bazy, np. w Bolesławcu. Ale jak słyszymy, to raczej nie wchodzi w grę.
– Baza pewnie powstanie pod Wrocławiem, gdzie trwa rozbudowa lotniska, lub pod Poznaniem – mówi nasz rozmówca. W obu przypadkach mowa o dużych miastach z zapleczem lotniskowym. To wydaje się koniecznym aspektem przy wyborze.

Za ile?
To może być pożądane z punktu widzenia Amerykanów, którzy w przypadku stałej bazy będą w Polsce razem z rodzinami i chcą być blisko dużego ośrodka z połączeniami lotniczymi. Tego typu baza oznacza bardzo dużą inwestycję, bowiem rozlokowanie 5 tysięcy żołnierzy oznacza jednocześnie, że (łącznie z rodzinami) może tam zamieszkać nawet 25 tys. osób.
To oznacza duże koszty po polskiej stronie i wszystko wskazuje, że gros z nich weźmie na siebie budżet państwa. – To może być 10 mld zł lub więcej, możliwe, że 12 mld zł – mówi nasz rozmówca z kręgów rządowych. Mowa o kosztach budowy infrastruktury, także mieszkalnej.
To bardziej precyzyjne liczby niż te, o których mówił w zeszłym tygodniu w Tok FM Paweł Zalewski, wiceszef MON. Wspominał wówczas, że koszty budowy stałej amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce mogą wynieść od kilku do kilkunastu miliardów złotych.
Na razie jednak o tym, ile wydamy ostatecznie, trudno mówić.
Jeśli chodzi o finanse dotyczące stacjonowania amerykańskich wojsk w Polsce, to są one uregulowane na podstawie zawartej w 2020 r. umowy ze Stanami Zjednoczonymi o rozszerzonej współpracy obronnej (Enhanced Defence Cooperation Agreement – EDCA). Przewiduje ona udział Polski w części kosztów związanych z bieżącą obecnością wojsk USA i zobowiązuje do rozbudowy infrastruktury przeznaczonej do wykorzystania przez wojska amerykańskie i polskie.

Na początku roku wiceszef MON Cezary Tomczyk informował, że rząd USA zaakceptował plan inwestycji w czterech bazach w Polsce – Drawsko Pomorskie, Powidz, Wrocław i Łask – na ponad 500 milionów dolarów, czyli ponad 2 mld zł.
Kto będzie w Polsce
Jeśli chodzi o rozmowy w sprawie amerykańskiej obecności w Polsce, to toczą się one zarówno z Amerykanami, jak i po polskiej stronie.
– Są prowadzone rozmowy, na razie za wcześnie, żeby o nich mówić – słyszymy od rozmówcy z Pałacu Prezydenckiego.
Jedną z ważniejszych kwestii jest to, co w praktyce będzie oznaczała decyzja o budowie stałej bazy w kontekście liczebności wojsk amerykańskich w Polsce. “Na terytorium Rzeczypospolitej stacjonuje około 6 tysięcy żołnierzy USA realizujących zadania z wybranymi elementami, które mają charakter stały. Obecność ta realizowana jest zarówno w ramach polsko-amerykańskiej współpracy bilateralnej, jak i w wymiarze sojuszniczym (obejmuje również wojska amerykańskie cyklicznie ćwiczące na terenie Polski)” – informuje MON. Ale jeśli dodać do tego około 4 tysięcy żołnierzy, którzy przebywają w Polsce rotacyjnie, to maksymalnie liczebność już obecnie przekracza 10 tys.
Obietnice administracji Trumpa o stałej bazie dla 5 tysięcy żołnierzy oznaczają, że minimalna obecność Amerykanów w Polsce wyniosłaby 11 tys., a jeśli zostanie utrzymana rotacja, to sięgnęłaby 15 tys. żołnierzy.
W Polsce panuje zgoda co do zwiększenia stałej obecności US Army w Polsce, co jest traktowane jako rodzaj sojuszniczej gwarancji i zniechęcania Rosji do agresywnych kroków wobec Polski.

Osobną kwestią jest to, jakie siły miałyby do Polski trafić – może to mieć związek z ogólną przebudową amerykańskiej obecności w Europie. Cała sprawa zrobiła się głośna po tym, gdy amerykańska armia, realizując polecenie Donalda Trumpa zmniejszenia liczebności w Europie, wstrzymała wysłanie do Polski 4-tysięcznej brygadowej grupy bojowej na rotację. Było to interpretowane jako najprostszy możliwy ruch realizujący polecenie Trumpa. Ale gdy wokół sprawy wybuchła burza, prezydent USA oświadczył, że do Polski trafi 5 tys. dodatkowych żołnierzy. W tym kontekście pojawiły się też zapewnienia, że tym razem idzie o stałą obecność.
A ponieważ Amerykanie planują redukcję sił w Niemczech z 35 tys. do 30 tys., pojawiły się sugestie, że te 5 tys. zostanie przesunięte z Niemiec do Polski. Szef BBN Bartosz Grodecki typował nawet konkretną jednostkę – 2. Pułk Kawalerii (2CR) stacjonujący obecnie w Niemczech w Vilseck, którego elementy goszczą co jakiś czas w Polsce na manewrach. To pułk piechoty zmotoryzowanej, którego głównym wyposażeniem są kołowe transportery opancerzone Stryker.
PREMIUM Zapisz się na newsletter!
Zapisz mnieAdministratorem danych jest Wirtualna Polska Media S.A. Dane przetwarzamy w celu wysyłki newslettera. Masz prawo m.in. do dostępu, poprawienia, usunięcia danych oraz wycofania zgody. [Polityka prywatności]