Ryszard Czarnecki wyleci z PiS? Poseł i Nowogrodzka zabierają głos
Równolegle prowadzone jest postępowanie, które może zakończyć się wykluczeniem Ryszarda Czarneckiego z partii, o czym zdecyduje partyjny sąd koleżeński. Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że dotychczasowy przebieg prac partyjnego sądu dyscyplinarnego nie jest korzystny dla Czarneckiego. – Na jego miejscu nie byłbym zadowolony z tego, jak wyglądało ostatnie posiedzenie w jego sprawie – przyznaje rozmówca z Nowogrodzkiej. Jak dodaje, rozstrzygnięcie w sprawie partyjnych losów Czarneckiego jest “bliskie”.
Sam rzecznik dyscypliny partyjnej w PiS, prof. Karol Karski, w rozmowie z Wirtualną Polską potwierdza, że postępowanie trwa i że pretekstem była konferencja z udziałem Grzegorza Brauna w Brukseli w lutym br.
– Sprawa jest związana z konferencją, której Ryszard Czarnecki współprzewodniczył z Grzegorzem Braunem w Parlamencie Europejskim. Wtedy prezes Jarosław Kaczyński zawnioskował o przeprowadzenie postępowania dyscyplinarnego, ja je wszcząłem i po analizie tej sprawy przekazałem do koleżeńskiego sądu dyscyplinarnego z wnioskiem o wykluczenie. Już jedno posiedzenie sądu dyscyplinarnego w tej sprawie się odbyło. Sprawa jest w toku – stwierdził Karski.
Co na to Czarnecki?
Ryszard Czarnecki stara się bagatelizować sprawę.
– To nie jest żaden news. Zeznania przed partyjnym sądem złożyłem już w marcu. Dla mnie nie ma tematu i spodziewam się, że dla PiS też nie będzie tematu – mówi nam o prowadzonym wobec niego postępowaniu Ryszard Czarnecki.
Czy liczy się z tym, że w grę może wchodzić wykluczenie z partii? – Nie wierzę w wykluczenie – podkreśla Ryszard Czarnecki.
Polityk PiS zauważa, że nie otrzymał zaproszenia na konferencję od Brauna, a został zaproszony przez rządzącą Indiami partię premiera Narendry Modiego.
– Mam dobre relacje z politykami z Indii. Osobiście spotykałem się dwukrotnie z premierem Modim. Uważam, że trzeba utrzymywać relacje z rządzącymi największym demokratycznym państwem świata. Skorzystałem z tego zaproszenia, nie wiedząc, kto tam będzie. Mówiono mi, że będą parlamentarzyści z frakcji prawicowych w europarlamencie, m.in. z Patriotów dla Europy. Szczerze mówiąc, nie chcę tego komentować. Była to konferencja międzynarodowa. Uważam, że przywiązywanie do niej tak dużej wagi jest dość zaskakujące i myślę, że temat będzie nam zamknięty – mówi Ryszard Czarnecki.
Po ujawnieniu tej sytuacji pojawiły się pytania, czy Czarnecki nie ciąży ku ugrupowaniu Brauna i sam nie będzie chciał odegrać roli łącznika między PiS a Braunem. Ale kiedy pytamy polityka, czy PiS powinien mieć polityczny kontakt z Grzegorzem Braunem i brać go pod uwagę jako przyszłego koalicjanta, słyszymy: – Nie będę się wypowiadał na ten temat. Myślę, że PiS, który teraz jest w trudnej sytuacji, po tym największym w ciągu ćwierćwiecza historii rozłamie, powinien wiedzieć, co robi i wie, co robi – odpowiada Ryszard Czarnecki.
“Nie akceptujemy współpracy z politykami proputinowskimi”
PiS w swojej narracji odcina się od relacji z Grzegorzem Braunem, choć politycy tego ugrupowania liczą, że przekonają do siebie część wyborców Konfederacji Korony Polskiej. Na razie jednak z Nowogrodzkiej płynie jasny przekaz, a sprawę Czarneckiego PiS może chcieć potraktować jako dowód, że nie wyobraża sobie sojuszu z Braunem. – Nigdy nie będziemy w koalicji z nimi. Zobaczymy, kogo Braun wprowadzi do przyszłego Sejmu, ale z samym Braunem i jego bliskim otoczeniem nie ma mowy o współpracy. Tak więc tu się nic nie zmienia z naszej strony – przekonuje rozmówca zbliżony do Nowogrodzkiej.
Oficjalnie rzecznik partii Rafał Bochenek już tak nie niuansuje.
– Ryszard Czarnecki jest zawieszony w prawach członka partii, a jego sprawa trafiła do koleżeńskiego sądu dyscyplinarnego. Postępowanie się toczy. Co do współpracy z Braunem, to jako środowisko polityczne nie akceptujemy współpracy z politykami proputinowskimi – komentuje Bochenek.
Po drugiej stronie sceny politycznej nasz rozmówca nie dowierza w scenariusz wyrzucenia Ryszarda Czarneckiego z PiS. – Kaczyński, wystawiając Czarnka na kandydata na premiera, zrobił to, by przejąć część elektoratu Brauna. Tak więc wyrzucenie Czarneckiego byłoby wbrew logice przyjętej przez Kaczyńskiego – ocenia i dodaje, że pod tym względem sprytniejszy jest Morawiecki. – On wybrał sobie większe “łowisko” w postaci wyborców Konfederacji Bosaka i Mentzena, których jest kilkanaście procent, a Kaczyński szuka w kilku procentach – uważa nasz rozmówca.
Ryszard Czarnecki to jeden z najstarszych stażem polityków na polskiej scenie politycznej. W latach 90. był w ZCHN, potem zdobył mandat AWS w 1997 r., ale reelekcja już się nie udała. Po tym, jak z list AWS nie dostał się do Sejmu, Czarnecki związał się z Samoobroną i został europosłem tego ugrupowania. Odegrał rolę w zbliżeniu tej formacji do PiS, co zakończyło się koalicją rządową. Od 2008 r. jest związany się z PiS.