Rosyjski pocisk w Polsce. Zawierał materiał wybuchowy
– Najprawdopodobniej, ale pewność będziemy mieli dopiero wtedy, kiedy biegli sformułują pisemną opinię, mamy do czynienia z rakietą Ch-101 – wskazał Marcin Kozak.
– Zawierała ona materiał wybuchowy w znacznej ilości. Aktualnie trwają czynności w miejscu wybuchu tej rakiety, czyli w leju o szerokości około 10 metrów, głębokości około pięciu metrów – dodał na specjalnie zwołanej konferencji prasowej w miejscu zdarzenia.
Materiał dowodowy w laboratorium Żandarmerii
– Trwają specjalistyczne czynności zmierzające do tego, aby zabezpieczyć wszelkie odłamki i elementy tej rakiety oraz pobierane są próbki ziemi. Mamy już zabezpieczony bardzo obszerny materiał dowodowy. Ten materiał dowodowy będzie skierowany do biegłych z laboratorium Żandarmerii Wojskowej – podkreślił rzecznik.

– Przed około pół godziny przybyli żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, którym chciałbym w tym miejscu podziękować za szybką reakcję na wezwanie. Pojawili się w liczbie około 50 żołnierzy, którym Żandarmeria Wojskowa udzieliła krótkiego instruktażu, a następnie przystąpili oni do przeczesywania okolicznych pól. Ponieważ z jednej strony, tak jak informowałem, chcemy mieć pewność, że zabezpieczyliśmy wszelkie ślady związane z tym zdarzeniem. Z drugiej chcemy mieć pewność, że jeżeli się oddalimy z tego miejsca po zakończeniu czynności, to na tym na miejscu zdarzenia i w okolicznych polach nie będzie elementów po tym zdarzeniu – kontynuował.

– Zgromadzony jest bardzo obszerny materiał dowodowy. Bardzo dużo elementów tego pocisku zostało już zabezpieczonych – podkreślił Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.