Amerykańskie naloty na bojówki w Iraku. Wiadomo, kim są ofiary
Siły Mobilizacji Ludowej powstały w 2014 r. jako sojusz kilku dziesiątek ugrupowań zbrojnych, w dużej mierze zdominowanych przez szyickich bojowników. Choć formalnie funkcjonują jako część irackich sił bezpieczeństwa i miały kluczowe znaczenie w walce z Państwem Islamskim, są one szeroko szkolone i dowodzone przez irańską Gwardię Rewolucyjną. Część tych ugrupowań wiąże się także z Islamskim Ruchem Oporu, znanym z otwarcie antyamerykańskich i antyizraelskich postaw oraz licznych ataków na amerykańskie siły w Iraku.

Już po wybuchu 28 lutego wojny USA i Izraela z Iranem Islamski Ruch Oporu przeprowadził setki ataków na amerykańskie jednostki w regionie. Mimo tego proirańskie ugrupowania działające w Iraku od początku lipca nie przyznały się do żadnych kolejnych ataków wymierzonych w amerykańskie wojska, choć jednocześnie USA i Arabia Saudyjska notowały uderzenia z terytorium Iraku.
Rozwiń
Czy USA i Iran pogłębiają konflikt na Bliskim Wschodzie?
Skutki amerykańsko-saudyjskich nalotów nie zakończyły się wyłącznie na terytorium Iraku. Po tych atakach siły irańskie zaatakowały trzy tankowce w cieśninie Ormuz oraz amerykańską bazę wojskową w Jordanii. Irańskie działania zostały uzasadnione wcześniejszymi “brutalnymi działaniami” Stanów Zjednoczonych przeciwko irańskim interesom w regionie.

Na eskalację konfliktu szybko odpowiedziały kluczowe strony. – Łączenie ataków na cele amerykańskie w regionie z Iranem jest poważnym błędem – przekazał jeden z czołowych irańskich urzędników. Ostre stanowisko zajął także prezydent USA. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w środę surowy odwet za irańskie ataki. Również Islamski Ruch Oporu ogłosił, że USA muszą się spodziewać “nieuniknionego odwetu” tej grupy