30 July, 2026

Rosjanie testują Polskę. Były wiceszef MON chce wyprowadzki ambasady

Na razie wszystko wskazuje na to, że to była celowa prowokacja. Jeżeli prawdą jest, że seria rakiet uderzyła w terytorium Ukrainy, a jedna z nich nagle skręciła i przez 10 minut leciała w naszym kierunku, to nie ma wątpliwości, że Rosjanie zrobili to celowo.

Rosjanie testują Polskę. Były wiceszef MON chce wyprowadzki ambasady

A była szansa, żeby ją przechwycić czy wszystko wydarzyło się zbyt szybko?

Jeżeli prawdą jest, że leciała aż 10 minut w naszym kierunku, a potem przez kolejne 6 minut była w naszej przestrzeni powietrznej, to tak – była na to szansa. Będziemy oczekiwać informacji od ministra obrony narodowej jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu. Powinien on odpowiedzieć na pytanie, czy środki zwalczania napadu powietrznego zostały dobrze rozmieszczone. Czy mogły fizycznie zwalczyć to zagrożenie? A jeśli nie, to dlaczego? Co zrobiono z informacją, która pojawiła się na radarach?

Jeżeli były to celowe działania rosyjskie, to jaki jest ich cel?

Rosjanie testują Polskę. Były wiceszef MON chce wyprowadzki ambasady

Testowanie polskiego systemu bezpieczeństwa na wielu poziomach. Przede wszystkim, czy rząd potrafi zarządzać obawami opinii publicznej, czy to jest kwestia tzw. odporności społecznej. Widać, że nie potrafi, bo rządzący włączyli syreny, ale nie wysłali SMS-a przez system RCB, który informowałby, co się dzieje. Jak słyszymy syreny, to rozumiem, że jest to wezwanie dla ludności cywilnej. Ale do czego? Do schowania się, do ratowania się? Kiedyś to był jedyny środek komunikacji pozwalający zaalarmować opinię publiczną, ale dziś mamy SMS-y od RCB, które można wysłać do mieszkańców i poinformować ich, co się dzieje.

MSWiA tłumaczy się tym, że RCB przygotowało SMS, ale okazało się, że rakieta już spadła, więc nie chciano alarmować na zapas.

Czyli przyznali się do błędu. Bo to głupie tłumaczenie, mówiąc wprost.

Rosjanie testują Polskę. Były wiceszef MON chce wyprowadzki ambasady

Czyli pana zdaniem RCB powinno było nawet post factum poinformować, po co syreny zawyły?

Oczywiście. RCB informuje nas na przykład o tym, że będą próby alarmowe, że będą testy systemów alarmowych. To nie jest więc tylko SMS, który przychodzi w momencie zagrożenia – jeśli ono wygasa, informacja nie przestaje być aktualna. Jeżeli SMS RCB informuje nas o tym, że zbliża się burza, to tym bardziej powinien poinformować mieszkańców, co się wydarzyło, żeby ich uspokoić. Przypominam, że syreny zawyły o trzeciej nad ranem. Ludzie się przestraszyli i nie wiedzieli, co robić – czy wracać do łóżek, czy uciekać do piwnic.

A jak wy poinformowaliście o rakiecie, która spadła w Przewodowie w listopadzie 2022 r., zabijając dwóch polskich obywateli?

Rosjanie testują Polskę. Były wiceszef MON chce wyprowadzki ambasady

W przypadku Przewodowa mamy jasne stanowisko wojska, że po prostu nie było możliwości zestrzelenia tej rakiety, ponieważ była to rakieta ukraińska użyta nie w celu ataku na Polskę, tylko ona zeszła z trajektorii lotu w toku zwalczania napadu powietrznego ze strony Rosji. To jest coś zupełnie innego. Inaczej działa system ofensywny, który można zaprogramować – te rakiety są przecież sterowane – a inaczej defensywny, gdzie wystrzeliwana jest seria rakiet po to, żeby przechwycić nadlatujące zagrożenie. I jedna z tych rakiet ukraińskich wtedy gwałtownie skręciła, więc tutaj nie było możliwości zestrzelenia. A może i teraz też nie było – tego nie przesądzam. Proszę zwrócić uwagę, że ja zadaję pytania: czy to prawda, że rakieta leciała aż 10 minut? Czy to prawda, że była w naszej przestrzeni 6 minut? Może to nieprawda – my za mało wiemy.

Patrząc w przyszłość – skoro mogła to być celowa prowokacja rosyjska i testowanie naszego systemu – jaka pana zdaniem powinna być reakcja, zarówno wewnętrzna, jak i zewnętrzna?

Prawidłowa.

Rosjanie testują Polskę. Były wiceszef MON chce wyprowadzki ambasady

A mówiąc trochę dłużej niż “prawidłowa” – to znaczy co? Artykuł 4 traktatu o NATO?

Pełna informacja, płynna komunikacja z opinią publiczną, z ludnością cywilną, co ma robić. To jest, jak sądzę, pierwszy wniosek. Drugi zależy od tego, co się tam właściwie wydarzyło: czy armia mogła zadziałać i co zrobiła w reakcji. Słyszymy, że dowództwo operacyjne użyło jakichś systemów zbrojnych. Jak zobaczymy, co się wydarzyło, będziemy mogli to oceniać. Dzisiaj na pewno nie usłyszycie ode mnie ostrej krytyki rządu, jeśli chodzi o reakcję sił zbrojnych, bo po prostu nie wiem.

Pytamy raczej o reakcję polityczną na to, że Rosjanie nas testują.

Rosjanie testują Polskę. Były wiceszef MON chce wyprowadzki ambasady

Odkąd wleciał do nas dron typu Shahed, granica prowokacji ze strony Rosji została już dawno przekroczona. W związku z tym dziś nie pozostaje nam nic innego, jak utrzymać linię dyplomatyczną, którą prowadzimy na świecie, pokazującą, że Rosja stanowi zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, ale także dla NATO. Tutaj nic nowego się nie wydarzyło.

Powinniśmy więc uruchomić konsultacje NATO-wskie w trybie art. 4?

Nie. Powinny one zostać uruchomione już wtedy, gdy po raz pierwszy wleciał do Polski uzbrojony dron – celowo wysłany na nasze terytorium, bojowy, a nie rozpoznawczy. To jest przekroczenie czerwonej linii i już wtedy NATO powinno było zadziałać. To, co dzieje się teraz, jest tylko konsekwencją tamtego.

Czy powinien zostać wezwany na dywanik rosyjski ambasador, czy nie powinniśmy wnioskować o jakieś nowe sankcje wobec Rosji?

Rozumiem, że nieustannie powinniśmy to robić. Przypominam, że mamy już cały zestaw sytuacji, w których Rosjanie przekroczyli czerwoną linię, jaką jest skierowanie na nasze terytorium systemu bojowego, mogącego potencjalnie zabić naszych obywateli. Należy nieustannie prowadzić szereg działań dyplomatycznych. Oczywiście kolejne sankcje, oczywiście wezwanie ambasadora, ale wracam do mojej inicjatywy, która przeszła przez Sejm: uchwały wzywającej MSZ do pozbawienia Rosji ambasady w centrum Warszawy. Ta uchwała została zgłoszona jako bezpośrednia odpowiedź na wlot tamtego drona, bo już wtedy uznałem, że to przekroczenie czerwonej linii i należy wystąpić z bardziej ofensywną inicjatywą. Ostatnio skierowałem interpelację do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i dostałem odpowiedź, że MSZ nie wykonał tej uchwały, czyli nic nie zrobił. Sejm wezwał MSZ, na mój wniosek jako klubu PiS, do podjęcia działań w celu odzyskania tej ambasady w centrum Warszawy. MSZ tego nie zrobił.

To błąd?

Ta ambasada potencjalnie prowadzi nasłuch radioelektroniczny w centrum Warszawy. Jest położona obok Belwederu i Ministerstwa Obrony Narodowej i nie mam żadnych wątpliwości, że powinna być przedmiotem naszej retorsji. Jesteśmy w sytuacji – mówiąc językiem natowskim – konfliktu asymetrycznego. Przecież nie wyślemy w odpowiedzi na rosyjskiego drona naszego drona na Obwód Królewiecki ani w odpowiedzi na tę rakietę naszej rakiety do nich. Konflikt asymetryczny polega na tym, że musimy dysponować instrumentarium – zestawem narzędzi, po które będziemy sięgać w odpowiedzi na ich prowokacje militarne. Uważam, że na tak twardą prowokację, jaką jest kierowanie do nas drona czy rakiety, należy odpowiedzieć działaniem dyplomatycznym, polegającym na pozbawieniu ich prawa do tej nieruchomości.

Jest pan prawdopodobnie przyszłym wicemarszałkiem Sejmu. Czy w związku z tym wykona pan jakiś ponowny ruch – kolejną uchwałę wzywającą MSZ czy w ogóle rząd do jakichś retorsji wobec Rosjan?

Oczywiście, że tak, zwłaszcza że ta pierwsza uchwała nie została wykonana. Mogę ją ponowić. Wysłałem interpelację trzy miesiące po tej uchwale, teraz minęły kolejne trzy miesiące – znowu skieruję do MSZ pytanie jako poseł: “czy w związku z kolejną rakietą, kolejną rosyjską prowokacją, która stanowi bezpośrednie zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa, MSZ planuje jakieś działania?”.

Dlaczego ta uchwała miałaby okazać się skuteczna?

Ta uchwała jest bardzo silnym narzędziem. Wiecie, panowie, ile w ogóle inicjatyw PiS udało się przeprowadzić przez Sejm, odkąd jesteśmy w opozycji? Dwie, obie na mój wniosek. Pierwsza to uchwała o wyrażeniu szacunku dla żołnierzy broniących naszej granicy. Napisałem ją, przeszła przez Sejm, mimo że próbowano ją blokować. Druga to uchwała w sprawie rosyjskiej ambasady. Też ją blokowali, też jej nie chcieli, ale w końcu się ugięli. Więc można to zrobić i liczę, że ta uchwała to bardzo mocne narzędzie. MSZ już dziś dysponuje tym narzędziem, bo może poinformować stronę rosyjską, że Sejm wezwał rząd do działania. Już nawet wysłanie noty z prośbą o zmianę lokalizacji byłoby wykonaniem tej uchwały. Polska przecież nie podjęła decyzji o zamknięciu rosyjskiej ambasady – ja zresztą sam nie wzywam do zamykania kanałów dyplomatycznych. Sejm apeluje jedynie o podjęcie decyzji w sprawie przeprowadzki Rosjan. MSZ nawet tego nie zrobił. Może więc tym razem sięgnie po tę notę i zaproponuje – jako bezpośrednią retorsję za tę rakietę i poprzedniego drona – zmianę lokalizacji rosyjskiej ambasady. A jeśli Rosjanie odmówią, będziemy się zastanawiać, co dalej.

Podobne artykuły