Rosyjski dron zniszczył stację SOCAR. Azerbejdżan wezwał ambasadora
Rosyjskie uderzenia w infrastrukturę w Ukrainie wywołały stanowczą reakcję na Kaukazie. W poniedziałek Ministerstwo Spraw Zagranicznych Azerbejdżanu poinformowało o wezwaniu na dyplomatyczny dywanik ambasadora Federacji Rosyjskiej.
Celem spotkania było złożenie przez władze w Baku oficjalnego protestu w związku z atakiem zbrojnym. Rozmowa dotyczyła bezpośrednio niedzielnego uderzenia dokonanego przez rosyjskiego drona. Maszyna uderzyła w stację paliw zlokalizowaną w obwodzie mikołajowskim na południu Ukrainy.
Zbombardowany na ukraińskim terytorium obiekt stanowił mienie azerbejdżańskie – stacja należała do państwowego koncernu naftowo-gazowego SOCAR (Państwowej Kompanii Naftowej Republiki Azerbejdżanu z oficjalną siedzibą w Baku). To kluczowa krajowa firma, która zajmuje się przede wszystkim wydobyciem gazu ziemnego oraz ropy naftowej z azerbejdżańskiej części Morza Kaspijskiego (zarówno ze złóż lądowych, jak i morskich).

Wojna dronów w Ukrainie. Wzajemne ataki na obiekty naftowe
Atak na azerbejdżańską stację paliw na terytorium Ukrainy to efekt eskalującej wymiany ciosów w infrastrukturę energetyczną i zasoby strategiczne obu państw.
Jak przypominają analitycy, w ostatnich miesiącach siły zbrojne Ukrainy znacznie zintensyfikowały zbrojną kampanię lotniczą wycelowaną we wrogie terytorium. Ukraińskie wojsko masowo używa bezzałogowców przeciwko wojskowym i naftowym instalacjom na terenie Federacji Rosyjskiej. Skuteczne działania, ukierunkowane na rafinerie i huby przeładunkowe, doprowadziły już do zauważalnych niedoborów paliwa w wielu regionach kraju najeźdźcy.

Strona rosyjska postanowiła odpowiedzieć na te działania otwartym odwetem, celowo uderzając i systematycznie niszcząc cywilne obiekty infrastrukturalne w Ukrainie, w tym bazy paliwowe oraz stacje benzynowe.

