Bastion PiS krwawi po rozłamie. Ujawniamy kulisy decyzji ws. lojalki
Sytuacja dla partii w tym kluczowym regionie komplikuje się jeszcze bardziej, jeśli wziąć pod uwagę, że rządzący samodzielnie województwem PiS ma marszałka w osobie Jarosława Stawiarskiego. A on sam jest w nienajlepszych relacjach z kandydatem na premiera Przemysławem Czarnkiem.
Działacze partii do dziś wypominają wiadomość na prywatnej grupie, gdzie Stawiarski w wulgarnych słowach napisał do wicemarszałka, aby nie zapraszał Czarnka na konferencję w sprawie poparcia dla kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego. Zrzut ekranu konwersacji opublikował kilka miesięcy temu były dyrektor marszałkowskiego teatru Redbad Klynstra.
– Marszałek ma bardzo bliskie kontakty z Mateuszem Morawieckim. Jego lojalność będzie dziś weryfikowana – komentuje w rozmowie z Wirtualną Polską jeden z lubelskich samorządowców Prawa i Sprawiedliwości.
Marszałek musi mieć tego świadomość. I dziś, pytany o ruch Morawieckiego, błyskawicznie ucina temat.
– Nie interesuje mnie stowarzyszenie Rozwój Plus – odpowiada krótko Stawiarski w rozmowie z WP. Nie wyjaśnia swojej decyzji i błyskawicznie się rozłącza.
Rozmówcy WP z Prawa i Sprawiedliwości zwracają uwagę, że marszałek nie poprze nowego ugrupowania otwarcie. Uważają, że będzie to jednak robił po cichu.
– Na pewno będzie się krył z poparciem dla Morawieckiego. To jest oczywista gra. Stawiarski chce mieć ludzi i tutaj, i tutaj. Sam będzie udawał, że jest lojalny przy prezesie, a swoich ludzi puszcza do Mateusza – komentuje w rozmowie z WP jeden z ważnych polityków PiS.
Posłanka Baluch ujawnia kulisy swojej decyzji
Chodzi o Annę Baluch, która jest bardzo bliską współpracowniczką Stawiarskiego. Posłanka pochodzi tak jak on z Kraśnika, a wcześniej była radną w sejmiku. Stawiarski na plakacie wyborczym przekonywał, że to właśnie jego kandydatka do Sejmu. I to ona znalazła się teraz wśród czwórki lubelskich posłów PiS, którzy nie podpisali “lojalki” i zostaną wyrzuceni z partii. Podobnie jak Sylwester Tułajew, Sławomir Skwarek i Monika Pawłowska.
Wirtualna Polska poznała jednak kulisy osobistej decyzji posłanki Baluch. Jak relacjonuje parlamentarzystka, marszałek Stawiarski próbował osobiście wpłynąć na jej decyzję w sprawie działalności w stowarzyszeniu Rozwój Plus. Namawiał do podpisania “lojalki” i pozostania w PiS.
– Miałam telefon od pana marszałka, który mówił, żebym podpisała oświadczenie. Nie podpisałam go, bo działam po swojemu. Marszałek chciał zmienić moje zdanie na ten temat. Mam swoje przemyślenia w życiu, jestem społecznikiem, chcę poszerzać listę osób, które chciałyby rozmawiać o rozwoju Polski. Właśnie dlatego nie zgodziłam się na to, o co prosił mnie pan marszałek, czyli o zrezygnowanie ze stowarzyszenia – wyjaśnia posłanka Baluch w rozmowie z WP.
Pójdą za Rozwojem Plus? Samorządowcy milczą
Wirtualna Polska skontaktowała się z dwoma samorządowcami wskazywanymi w kuluarach jako potencjalni sympatycy Rozwoju Plus. Zarówno burmistrz miasta na Lubelszczyźnie, jak i wójt jednej z gmin na razie odżegnują się od jakichkolwiek decyzji.
– Nie jestem zapisany. Nie było nawet takiej propozycji, więc ciężko o czymś decydować. Na razie tylko obserwuję – mówi WP jeden z tych samorządowców.
Politycy Rozwoju Plus, pytani o ewentualne poparcie wśród samorządowców, nie wskazują nazwisk konkretnych osób, które już się zapisały. A to oznacza ogromną słabość nowego ugrupowania, bo kiedy przyjdzie ewentualna kampania wyborcza, to ktoś będzie musiał w niej pracować.
– Były próby przekonywania samorządowców już wcześniej. Nawet jak Morawiecki był w Biłgoraju, to spotkał się z samorządowcami wyrzuconymi z PiS. Ale w sejmiku nie przewiduję żadnych zmian – mówi WP jeden z samorządowców Prawa i Sprawiedliwości.
Wybór redakcji 


Jedna z osób z PiS, która we wtorek zostanie wyrzucona z partii, mówi o lokalnych głosach poparcia i sympatii, ale to tyle. Nie wspomina o żadnych konkretnych deklaracjach. Przekonuje jednak, że wszystko może się jeszcze zmienić.
– Jakby pan miesiąc temu do mnie zadzwonił z pytaniem, czy partia mnie wyrzuci, moją reakcją byłby śmiech. Myślę, że ten tydzień może być przełomowy, ludzie się bardzo mocno zastanawiają – dodaje rozmówca WP ze stowarzyszenia Rozwój Plus.
– Jeśli oni lokalnych struktur nie zbudują, to nic z tego nie będzie. Tutaj na Lubelszczyźnie jest bardzo wątpliwe, że wśród poważnych samorządowców znajdą się chętni. Może jacyś pojedynczy radni – komentuje z kolei jeden z radnych sejmiku z PiS.