Dramatyczne słowa ukraińskich żołnierzy. “Pijemy własny mocz”
– Powiedziano nam, że zaopatrzenie i logistyka są już przygotowane i wszystko zrzucane jest za pomocą dronów. To też nieprawda. Teraz znajdujemy się w schronie, który znaleźliśmy. Od trzech lub nawet siedmiu dni nie ma tam zapasów jedzenia i wody pitnej. Kiedy byłem na innej pozycji, mój personel nie otrzymywał wody pitnej ani jedzenia przez 12 dni. Aby wspomóc nasze organizmy, pijemy własny mocz i czekamy, aż coś na nas zrzucą – powiedział Anatolij Saszczuk, cytowany przez portal TSN.ua.

Problemy z łącznością i decyzja o ewakuacji
Brak zaopatrzenia to nie jedyny kłopot jednostki obrony terytorialnej. Saszczuk zwrócił uwagę na ogromne problemy z łącznością. Niezbędny sprzęt satelitarny Starlink został zniszczony, przez co komunikacja opiera się wyłącznie na krótkofalówkach.
– Nasi przyjaciele kupili nam Starlinka dwa tygodnie temu, ale otrzymaliśmy go dopiero trzy dni temu – wyjaśniał ukraiński oficer.
Z uwagi na braki w zaopatrzeniu, opóźnienia w dostawach leków i wyczerpanie personelu, dowódca plutonu podjął decyzję o opuszczeniu zajmowanych stanowisk bojowych bez doczekania się swoich zmienników.
– Postanowiłem, że ja i mój personel opuszczamy to stanowisko, nie czekając na zastępstwo, ponieważ nie mamy ani sił, ani możliwości, aby pozostać na stanowiskach. Nie odmawiamy służby, ale nie mamy innego wyjścia. Prosimy o korytarz umożliwiający bezpieczne wyjście stąd i transport na potrzeby ewakuacji – powiedział ukraiński wojskowy.
Czytaj także: Ukraińscy żołnierze poddali się do niewoli. Rosjanie ich zabili
Reakcja dowództwa ukraińskiej brygady
Do nagranego wideo oficjalnie odniosło się dowództwo brygady, w której służy pluton Anatolija Saszczuka. Przełożeni przypomnieli, że jednostka wykonuje zadania operacyjne wyznaczone przez dowództwo Sił Zbrojnych Ukrainy i zapewnili, że podejmowane są wszelkie środki mające na celu odpowiednie wsparcie frontowych oddziałów.
“Jedzenie, leki i inne niezbędne artykuły dostarczane są przez drony zgodnie z ustalonym harmonogramem. W ciągu miesiąca dostarczono 27 paczek, każda o wadze około dziewięciu kilogramów. Jednak sytuacja w tym obszarze pozostaje niezwykle trudna. Nieprzyjemne warunki pogodowe, ciągłe działania wroga i prace urządzeń elektronicznych często utrudniają na czas i bez szkody dostarczenie ładunków” – przekazano w opublikowanym komunikacie.
Dowództwo podkreśliło, że rozumie obawy żołnierzy i pracuje nad rotacją, która ma zostać przeprowadzona tak szybko, jak to będzie bezpieczne dla życia i zdrowia personelu. Przedstawiciele brygady zaapelowali także o niewyciąganie przedwczesnych wniosków i nierozpowszechnianie informacji bez znajomości pełnego kontekstu.