11 August, 2026

“Czarne złoto” z polskich lasów drożeje na potęgę. Ceny do 2,4 tys. zł

W tym roku polskie trufle, które coraz wyraźniej zaznaczają obecność na gastronomicznej mapie Europy, nie pojawiają się w lasach tak często jak przed rokiem. Według Piotra Kweca, grzyboznawcy i właściciela firmy Jurajska Trufla, sezon zaczął się z opóźnieniem, a pogoda mocno odbiła się na wynikach zbiorów.

"Czarne złoto" z polskich lasów drożeje na potęgę. Ceny do 2,4 tys. zł

– Tak naprawdę sezon wystartował dopiero w połowie, a nawet pod koniec lipca. Sezon dał nam pstryczka w nos, pogoda mocno wpłynęła na zbiory. Nie ma szału, nie ma dużo trufli. W porównaniu z ubiegłym rokiem to obecnie około 30-40 proc. tamtych zbiorów – mówi ekspert w rozmowie z “Faktem”.

Skala różnicy ma też wymiar bardzo konkretny. "Fakt" opisuje, że rok temu o tej porze podczas jednego z wyjść rozmówcy redakcji udało się zebrać 7,5 kg trufli w półtorej godziny. W obecnym sezonie rekord to ok. 3,5 kg, ale zebrane w ciągu kilku godzin pracy i w różnych lokalizacjach.

"Czarne złoto" z polskich lasów drożeje na potęgę. Ceny do 2,4 tys. złSzturm nawałnic na Warszawę. Dwie fale żywiołu w stolicy "Czarne złoto" z polskich lasów drożeje na potęgę. Ceny do 2,4 tys. zł

Słaby sezon na trufle w Polsce

Piotr Kwec zajmuje się także hodowlą psów rasy Lagotto romagnolo, które specjalizują się w wyszukiwaniu trufli. Z jego relacji wynika, że w tym sezonie decydujące okazały się warunki pogodowe oraz późniejszy start zbiorów, co przełożyło się na mniejszą dostępność grzybów w porównaniu z 2025 r.

Mniejsza ilość trufli szybko odbija się na rynku. Obecnie kilogram świeżych trufli kosztuje ok. 1,2-1,8 tys. zł, ale – jak zaznacza rozmówca “Faktu” – stawki zmieniają się dynamicznie.

– To są ceny bardzo płynne, często zależne od dnia. Dzisiaj można mówić o przedziale od 1200 do 1800 zł za kilogram, ale jesienią cena może wzrosnąć nawet do 2000-2400 zł – przewiduje.

"Czarne złoto" z polskich lasów drożeje na potęgę. Ceny do 2,4 tys. zł

Na cenę wpływają nie tylko dostępność, ale też jakość i wielkość owocników. Najbardziej cenione sztuki trafiają do restauracji, a mniejsze okazy wykorzystuje się m.in. do szkolenia psów tropiących trufle.

Co oznacza “uprawa trufli” i czy daje pewne zbiory?

Piotr Kwec prowadzi również własny ogród truflowy, ale podkreśla, że określenie “uprawa trufli” bywa mylące. Jak wyjaśnia, trufli nie da się hodować w prosty sposób, jak warzywa.

Tak naprawdę nie da się ich uprawiać w taki sposób jak warzywa. Możemy jedynie stworzyć odpowiednie warunki, by grzybnia rozwijająca się przy korzeniach drzew miała szansę wytworzyć owocniki – wyjaśnia.

"Czarne złoto" z polskich lasów drożeje na potęgę. Ceny do 2,4 tys. zł

Nawet zaszczepienie drzew grzybnią nie oznacza gwarancji sukcesu. Pierwsze zbiory mogą pojawić się po kilku latach, ale równie dobrze można czekać kilkanaście lat albo nie doczekać się ich wcale. – To trochę loteria, ale właśnie na tym polega jej urok – mówi Kwec.

Choć letnie i jesienne trufle należą do tego samego gatunku, jesienią osiągają pełniejszą dojrzałość, co także wpływa na cenę. – Mają wtedy mocniejszy aromat, bardziej wyrazisty smak i silniej wyczuwalne nuty orzechowe. To jeden z powodów, dla których ich cena rośnie – wyjaśnia ekspert.

Winna też pogoda w południowej Europie

Według rozmówcy “Faktu” znaczenie mają także warunki w południowej Europie. Gdy we Włoszech lub Hiszpanii pojawiają się susze ograniczające zbiory, rośnie zainteresowanie truflami z innych regionów kontynentu, w tym z Polski.

"Czarne złoto" z polskich lasów drożeje na potęgę. Ceny do 2,4 tys. zł "Czarne złoto" z polskich lasów drożeje na potęgę. Ceny do 2,4 tys. złTrzęsienie ziemi w Kolumbii. Dramatyczne nagrania z miejsca katastrofy

Piotr Kwec zwraca uwagę, że handel działa w obu kierunkach i zależy od przebiegu sezonów w różnych krajach.

– Bywały lata, gdy wysyłałem trufle za granicę. To działa w obie strony. Południe Europy startuje wcześniej, ale często szybciej kończy sezon. W Polsce zaczynamy później, za to nasze warunki bywają bardziej stabilne – zauważa w rozmowie z “Faktem”.

"Czarne złoto" z polskich lasów drożeje na potęgę. Ceny do 2,4 tys. zł

Specjalista przyznaje, że osoby, które przypadkiem znajdą truflę, mogą spróbować ją sprzedać, ale najpierw muszą mieć pewność, że to jadalny gatunek. Jak podkreśla, pomyłki zdarzają się często.

Bardzo często ludzie mylą trufle z innymi podziemnymi grzybami, które wyglądają podobnie. Jeżeli jednak byłaby to świeża, dojrzała trufla dopuszczona do obrotu, to jak najbardziej można ją sprzedać. Sam również odkupuję takie okazy – mówi Piotr Kwec.

Warunkiem pozostaje odpowiednia jakość i dobry stan grzyba. Mimo skromniejszych zbiorów pasjonaci patrzą na sezon z optymizmem. Znawca podkreśla, że trufle to dla niego nie tylko biznes, ale też wieloletnia pasja wymagająca cierpliwości, wiedzy i ciągłego szukania nowych miejsc. – Jesteśmy po prostu pozytywnie zatruflowani – śmieje się.

Podobne artykuły