26 July, 2026

“Chcemy obnażyć ich samolubność”. Kim są i czego chcą aktywiści, którzy obrzucili sztucznymi odchodami sklepy celebrytów?

Członkowie Jazdy podkreślają, że majątek małżeństwa Majdanów szacowany jest na ok. 60 mln zł, a Trochonowiczów na 10 mln. I nie dość, że pieniądze te przeznaczają na bardzo konsumpcyjny styl życia, to jeszcze sami go promują, przedstawiając jako cel, do którego warto dążyć.

"Chcemy obnażyć ich samolubność". Kim są i czego chcą aktywiści, którzy obrzucili sztucznymi odchodami sklepy celebrytów?

Jak tłumaczą aktywiści, to właśnie takie skrajnie konsumpcyjne życie odpowiada w znacznym stopniu za postępującą zmianę klimatu. Jej kosztów nie ponoszą jednak najbogatsi, lecz reszta społeczeństwa. Akcja “Elity pos*ało – czas po sobie posprzątać!” miała zwrócić uwagę na te nierówności.

– Andziaks sama przyznała, że jest “królową konsumpcjonizmu” i bezwstydnie obnosi się torebką za 30 tys. zł. Rozbijają się samochodem za 700 tys. zł i latają na wielotygodniowe wakacje w Dubaju. Taka wysokoemisyjna konsumpcja prowadzi do cierpienia, problemów zdrowotnych i śmierci niewinnych osób poprzez napędzanie katastrofy klimatycznej – mówił Andrzej Strzałkowski z Jazdy, który wziął udział w akcji.

"Chcemy obnażyć ich samolubność". Kim są i czego chcą aktywiści, którzy obrzucili sztucznymi odchodami sklepy celebrytów?Posłanka Bodnar w ogniu krytyki za zdjęcie z tuńczykiem. Wszyscy jesteśmy hipokrytami? [OPINIA] "Chcemy obnażyć ich samolubność". Kim są i czego chcą aktywiści, którzy obrzucili sztucznymi odchodami sklepy celebrytów?

– Majdanowie swojego bogactwa nie zawdzięczają wkładowi we wspólne dobro, jaki codziennie wnoszą miliony ciężko pracujących Polek i Polaków. Są słupem reklamowym dla sprzedaży wszelkiego rodzaju zbędnych śmieci – dodaje Maciej Zdaniuk, kolejny z aktywistów.

Celebryci wybrali ignorancję

Przedstawiciele Jazdy zwracają uwagę, że najbogatsze 10 proc. ludzi w Polsce odpowiada za większe emisje CO2 niż ponad połowa Polaków. Jednocześnie 5 proc. najuboższych odpowiada za jedynie 1 proc. emisji. Dlatego ich zdaniem to najbogatsi powinni ponosić koszty obecnie prowadzonych polityk klimatycznych, a nie mieszkańcy wsi, małych miejscowości, górnicy, rolnicy czy pracownicy na “śmieciówkach”.

Według Jazdy małżeństwa Trochonowiczów i Majdanów są więc symbolami znacznie większego problemu i nierówności.

"Chcemy obnażyć ich samolubność". Kim są i czego chcą aktywiści, którzy obrzucili sztucznymi odchodami sklepy celebrytów?

– Oni nie tylko prowadzą hiperkonsumpcyjny styl życia, ale go też eksponują i promują jako aspiracyjny, jako coś dobrego. Chcemy więc obnażyć stojącą za tym samolubność i bezmyślność. Chcemy pokazać, że są to ludzie, którzy mają zasoby, aby przestali pogłębiać problem i stali się częścią rozwiązania. Wybierają jednak ignorancję – mówi Wirtualnej Polsce Beata Wrońska, rzeczniczka prasowa Jazdy.

"Chcemy obnażyć ich samolubność". Kim są i czego chcą aktywiści, którzy obrzucili sztucznymi odchodami sklepy celebrytów?Koniec hałaśliwych imprez w polskich miastach? Ministerstwo chce, by gminy zyskały nowe prawa

Jazda chce być ponadpartyjna

Dlaczego jednak aktywiści obrali za cel znane osoby, a nie ustanawiających prawo polityków? – Zaczęliśmy od celebrytów, ponieważ najbardziej chwalą się swoją konsumpcją, a ich działalność jest częściej uznawana za szkodliwą również przez innych. Politycy też posiadają czasami niesamowite majątki, ale mają tendencję, by mniej się tym chwalić – odpowiada.

"Chcemy obnażyć ich samolubność". Kim są i czego chcą aktywiści, którzy obrzucili sztucznymi odchodami sklepy celebrytów?

Wrońska dodaje przy tym, że atakowanie polityków to “delikatna sprawa”. – Uważamy się za ruch ponadpartyjny i nie chcemy sugerować przynależności czy wspierania konkretnych partii – tłumaczy.

Podobny przekaz znajduje się na stronie Jazdy. “Z troski o planetę, która jest w interesie nas wszystkich, uczyniono wojnę kulturową. A przecież dla konserwatysty, liberała i lewicowca dbałość o dobro wspólne, przyrodę i przyszłość następnych pokoleń jest równie bliska” – piszą.

Tortem w Jaśkowiaka

Jazda działa od kwietnia. Do tej pory wspierała dwa protesty mieszkańców przeciwko budowie dróg.

"Chcemy obnażyć ich samolubność". Kim są i czego chcą aktywiści, którzy obrzucili sztucznymi odchodami sklepy celebrytów?

Pierwszy z nich dotyczył autostrady A50 i protestu mieszkańców Prażmowa, drugi – drogi ekspresowej S7 i sprzeciwu mieszkańców z okolic Krakowa. Jak tłumaczyli aktywiści, z powodu pierwszej inwestycji zniszczeniu ulegnie Chojnowski Park Narodowy, który stanowi część “zielonych płuc” Warszawy. W obu przypadkach dojdzie zaś do wywłaszczeń oraz zwiększenia hałasu i zanieczyszczeń powietrza, choć obie inwestycje planowane są wzdłuż istniejących dróg krajowych.

"Chcemy obnażyć ich samolubność". Kim są i czego chcą aktywiści, którzy obrzucili sztucznymi odchodami sklepy celebrytów?Hotel w Pobierowie jest kontrowersyjny? Nie – to symbol naszych czasów

Aktywiści Jazdy byli też, wraz z Kolektywem Rozbrat, współorganizatorami czerwcowej akcji wymierzonej w Jacka Jaśkowiaka. Podczas sesji absolutoryjnej prezydent Poznania otrzymał od nich “wilczy bilet” za antyspołeczną politykę. Tłumaczyli, że bilety na transport zbiorowy w Poznaniu są droższe niż w innych miastach, a różne nieprawidłowości przy inwestycjach drogowych pokazują, że władze miasta zrobiły z urzędu prywatną firmę.

"Chcemy obnażyć ich samolubność". Kim są i czego chcą aktywiści, którzy obrzucili sztucznymi odchodami sklepy celebrytów?

Podczas sesji jeden z uczestników protestu rzucił też w Jaśkowiaka tortem. Nie był to jednak członek Jazdy, która przekonuje, że nie znała tych planów. – Stawiamy na nieposłuszeństwo obywatelskie i pokojowe formy protestu, nie na przemoc. Rzucenie w kogoś tortem to naruszenie nietykalności cielesnej. Jako ruch odżegnujemy się od tego typu środków – podkreśla Wrońska w rozmowie z WP.

Co łączy Jazdę z Ostatnim Pokoleniem?

Protesty przeciwko budowie dróg dla samochodów i drogim biletom na komunikację publiczną. Wspólny mianownik: transport. To właśnie zmiany na tym polu są tym, na czym skupia się Jazda. Dokładnie tak samo, jak to było w przypadku Ostatniego Pokolenia. I nie jest to przypadek.

Jazda liczy do 100 osób, z czego większość to byli członkowie Ostatniego Pokolenia. Ruch ten zakończył działalność w kwietniu, gdy sejmowa komisja infrastruktury przegłosowała projekt ustawy o odbudowie polskiej kolei i transportu autobusowego.

"Chcemy obnażyć ich samolubność". Kim są i czego chcą aktywiści, którzy obrzucili sztucznymi odchodami sklepy celebrytów?Polska znów przegrywa z suszą. Jeśli nic się nie zmieni, kryzysy staną się normą

Tzw. Lex Ostatnie Pokolenie zakłada przeznaczenie 29 mld zł na różne inwestycje w zrównoważony transport. To m.in. 13 mld na autobusy do wsi i małych miejscowości, 8 mld na koleje regionalne i 4 mld na kolej towarową. W projekcie ustawy przewidziano też utworzenie Polskiego Biletu Powszechnego – kosztowałby 50 zł miesięcznie i obejmowałby przejazdy wszystkimi pociągami regionalnymi, PKS-ami i komunikacją miejską.

“Jest masa rozwiązań przyjaznych planecie, będących jednocześnie wsparciem dla milionów Polaków tu i teraz. Jednym z nich jest tani i dostępny transport publiczny” – tłumaczy Jazda na swej stronie.

Jak więc widać, nowy ruch nie podziela opinii Ostatniego Pokolenia, które ogłosiło sukces po przegłosowaniu projektu przez sejmową komisję. Zdaniem Jazdy to za mało, a bez presji społecznej proponowana ustawa może bardzo łatwo wylądować w koszu. – Jesteśmy przeciwko elitom, a ze zwykłymi ludźmi. Takimi ludźmi zajmuje się ta ustawa – podsumowuje Wrońska.

Podobne artykuły