Były starosta sfałszował świadectwo maturalne. Procesu nie będzie
Jak wyjaśniła rzeczniczka prokuratury Ewa Węglarowicz-Makowska, decyzja wynika z przyczyn formalnych. – Decyzja o umorzeniu śledztwa wynika z przyczyn formalnych, to jest z uwagi na przedawnienie karalności popełnionych przestępstw – przekazała Radiu Wrocław.

– W toku prowadzonego postępowania zgromadzono obszerny materiał dowody, między innymi dokumentację ze szkoły w tym “księgę egzaminu dojrzałości z rocznika 1998/1999”. Przesłuchano także kilkoro uczniów, którzy uczęszczali do tej szkoły i w 1999 roku, zdawali w niej maturę. Przesłuchano również ówczesne kierownictwo Szkoły w Karpaczu. Wszystkie te osoby stanowczo zaprzeczyły, aby uczęszczał do tej szkoły i w 1999 roku, zdawał w niej egzamin dojrzałości – podkreśliła w rozmowie z Radiem Wrocław Węglarowicz-Makowska.
Śledczy ustalili, że świadectwo maturalne zostało wypisane na oryginalnych drukach przez ówczesną pracownicę sekretariatu szkoły. Kobieta potwierdziła ten fakt w trakcie przesłuchania.
Co dalej z dyplomem i sprawą byłego starosty karkonoskiego?
W 2001 r. Krzysztof Wiśniewski – jak ustaliła prokuratura – przedłożył podrobione świadectwo rektorowi Kolegium Karkonoskiego w Jeleniej Górze wraz z podaniem o przyjęcie na studia na kierunkach: pielęgniarstwo, fizjoterapia oraz techniki medyczne. Według ustaleń śledczych nie miał już później używać tego dokumentu.
WIADOMOŚCIPolski król fałszerzy. Oszukał Francję na miliony
Gdyby prokuratura nie umorzyła śledztwa ze względu na przedawnienie, byłemu staroście karpackiemu mogło grozić nawet 5 lat więzienia.
Umorzenie śledztwa nie oznacza jednak braku konsekwencji dla byłego starosty. – Prokurator rejonowy w Bolesławcu wyłączył z tego dochodzenia materiały do postępowania administracyjnego, w celu wszczęcia procedury unieważnienia dyplomu ukończenia wyższych studiów – przekazała rzeczniczka prokuratury.
Decyzja o umorzeniu dochodzenia nie jest prawomocna.