21 June, 2026

To wcale nie był szczyt upałów. Prognoza na 10 dni, mapy aż bordowe

Jednocześnie najłagodniejsze powietrze obejmie północ i krańce południowe. W pasie od Pomorza Zachodniego przez Trójmiasto po Warmię oraz Mazury widać wartości około 19-24 st. C. Podobnie w rejonie Tatr i Podhala mapa wskazuje około 20 st. C. To jednak tylko krótki oddech przed znacznie mocniejszym uderzeniem gorąca.

To wcale nie był szczyt upałów. Prognoza na 10 dni, mapy aż bordowe

We wtorek, 23 czerwca, wciąż nie będzie jeszcze mowy o kulminacji upału. Zobaczymy 25-28 st. C. na zachodzie, w centrum i częściowo na wschodzie. Takie wartości obejmą m.in. okolice Poznania, Zielonej Góry, Wrocławia, Łodzi, Warszawy, Lublina i Rzeszowa. Chłodniej pozostanie nad Bałtykiem, w rejonie Gdańska, Koszalina i Słupska, gdzie na mapie widać około 19-23 st. C, oraz przy południowej granicy, gdzie w rejonie Zakopanego pojawia się około 19 st. C.

To wcale nie był szczyt upałów. Prognoza na 10 dni, mapy aż bordoweBurze w Polsce. Straż pożarna miała w sobotę prawie 900 interwencji

Upały w Polsce wrócą w połowie tygodnia

Środa, 24 czerwca, przyniesie ponowny wzrost temperatur. Najcieplejszy pas przetoczy się przez zachodnią i środkową Polskę. W rejonie Szczecina, Gorzowa Wielkopolskiego, Zielonej Góry, Poznania, Wrocławia i Łodzi słupki rtęci wskażą 27-29 st. C. W centrum i na południu, m.in. koło Warszawy, Kielc, Katowic, Krakowa i Rzeszowa, przeważają wartości 26-28 st. C.

To wcale nie był szczyt upałów. Prognoza na 10 dni, mapy aż bordowe

Co warto podkreślić, wciąż wyraźnie chłodniejsze pozostaną dwa obszary: wybrzeże oraz góry. Nad Bałtykiem, szczególnie w rejonie Trójmiasta, Łeby, Ustki i Kołobrzegu, wartości zbliżą się do 22-24 st. C. Na Podhalu i w rejonie Zakopanego mapy pokazują ok. 19 st. C. To klasyczny układ, w którym nagrzane wnętrze kraju zaczyna coraz mocniej odcinać się termicznie od łagodniejszych krańców Polski.

W czwartek, 25 czerwca, gorąco stanie się jeszcze bardziej uciążliwe. Na zachodzie, od Szczecina przez Gorzów Wielkopolski i Zieloną Górę po Wrocław, pojawi się 30-32 st. C. Podobne wartości widać też miejscami w centrum i na południowym zachodzie, m.in. w rejonie Poznania, Łodzi, Opola i Katowic. Na wschodzie, w okolicach Lublina, Rzeszowa, Białegostoku i Olsztyna, temperatura maksymalna będzie niższa, ale nadal letnia – przeważnie 24-29 st. C.

To wcale nie był szczyt upałów. Prognoza na 10 dni, mapy aż bordowe2026 r. pobije rekordy ciepła. Tylko Bałtyk będzie chłodniejszy niż zwykle To wcale nie był szczyt upałów. Prognoza na 10 dni, mapy aż bordowe

Fala upałów. Sobota i niedziela z temperaturą do 38-39 st. C

Piątek, 26 czerwca, będzie już zapowiedzią ekstremalnego upału. Obejmie on zachód, południe i centrum kraju. Na mapie pojawia się 32-34 st. C. w pasie od Szczecina i Gorzowa Wielkopolskiego przez Zieloną Górę, Poznań, Wrocław i Opole po Katowice oraz Kraków. W centrum, w rejonie Łodzi, Warszawy i Kielc, widoczne są wartości 30-33 st. C. Na wschodzie, m.in. w Lublinie, Rzeszowie i Białymstoku, będzie nieco mniej, ale nadal gorąco (27-31 st. C.).

Najmocniejsze uderzenie gorąca widać jednak w sobotę, 27 czerwca. W zachodniej Polsce wartości skoczą maksymalnie do 36-39 st. C. Szczególnie wyróżnią się okolice Wrocławia, Zielonej Góry, Gorzowa Wielkopolskiego, Poznania i Leszna. Bardzo wysokie temperatury obejmą też centrum i południe – w rejonie Łodzi, Opola, Katowic, Krakowa i Kielc mapa pokazuje około 31-36 st. C. Nawet na wschodzie, w okolicach Lublina, Rzeszowa, Białegostoku i Olsztyna, pojawi się 28-31 st. C.

To wcale nie był szczyt upałów. Prognoza na 10 dni, mapy aż bordowe
Prognoza długoterminowa IMGW © IMGW

To wcale nie był szczyt upałów. Prognoza na 10 dni, mapy aż bordowe

Niedziela, 28 czerwca, wygląda jeszcze bardziej niepokojąco, bo obszar skrajnego upału rozszerzy się na znaczną część kraju. W zachodniej, centralnej i południowej Polsce widoczne będą wartości maksymalne 35-38 st. C. Tak gorąco może być w rejonie Wrocławia, Opola, Katowic, Krakowa, Łodzi, Poznania, Zielonej Góry i Rzeszowa. Na północy i północnym wschodzie, m.in. w okolicach Gdańska, Olsztyna, Suwałk i Białegostoku, mapa pokazuje wartości niższe, ale nadal wysokie – od 27 do 34 st. C.

To wcale nie był szczyt upałów. Prognoza na 10 dni, mapy aż bordoweBurze i ulewy nad Polską. Szef MSWiA stawia służby w gotowości

Pogoda długoterminowa. Koniec czerwca z ekstremalnym gorącem

Poniedziałek, 29 czerwca, przyniesie kulminację widoczną szczególnie na południu i w centrum. Najwyższa wartość na mapie to 39 st. C., zaznaczona w południowo-zachodniej i południowej części kraju. W zasięgu skrajnego gorąca znajdą się Wrocław, Opole, Katowice, Kraków, Łódź, Kielce, Rzeszów i okolice Warszawy. Na zachodzie i w centrum widać 37-38 st. C.

To wcale nie był szczyt upałów. Prognoza na 10 dni, mapy aż bordowe

W tym samym czasie nad Bałtykiem, w rejonie Gdańska, Gdyni, Helu, Koszalina i Kołobrzegu, temperatura maksymalna będzie już wyraźnie niższa – mapa pokazuje od 25 do 30 st. C. To nadal gorąco, ale bez tak skrajnych wartości jak w głębi kraju. Podobnie przy południowych krańcach, w rejonie Tatr i Podhala, widoczne jest około 27 st. C.

We wtorek 30 czerwca fala upałów nie odpuści. W centrum, na południu i południowym wschodzie nadal pojawi się 36-38 st. C. Najmocniej nagrzane pozostaną okolice Łodzi, Warszawy, Kielc, Katowic, Krakowa, Lublina i Rzeszowa. Na zachodzie, w rejonie Zielonej Góry, Wrocławia, Gorzowa Wielkopolskiego i Poznania, widać około 27-32 st. C, czyli mniej niż dzień wcześniej, ale nadal miejscami upalnie.

Podobne artykuły