Sianie nienawiści i owocowanie przemocy [OPINIA]
Na stacji Zielonka pod Warszawą dwóch pijanych mężczyzn obrażało jednego z pasażerów, wykrzykując wulgarne hasła wymierzone w Ukraińców i Białorusinów. Wcześniej we Wrocławiu brutalnie pobito parę obywateli Ukrainy, a atak ten miał podłoże narodowościowe. W tym samym mieście pobito 19‑letniego chłopca, bo rozmawiał po ukraińsku z mamą, ofiara trafiła do szpitala m.in. ze złamanym nosem i urazem kręgosłupa. W Bielsku Białej dorosły mężczyzna zwymyślał dwie ukraińskie dziewczynki, a w Warszawie na Moście Świętokrzyskim grupa Polaków zaatakowała grupę ukraińskiej młodzieży. Efekt? Jeden z pobitych mężczyzn trafił do szpitala z ciężkim urazem głowy.
To tylko część z dłuższej (także dlatego, że część z nich nie jest zgłaszanych) listy motywowanych narodowościowo ataków na Ukraińców. Ich motywacją – co ustaliła policja – jest etniczna niechęć czy nienawiść.
Skąd się one biorą? Odpowiedź, jak zawsze w kwestiach społecznych, jest złożona. Można jej szukać w szybkiej zmianie etnicznej, do jakiej doszło w ciągu ostatnich kilku lat – wraz z przybyciem niemal dwóch milionów migrantów i uchodźców z Ukrainy. Część z Polaków jej nie rozumie, nie akceptuje lub odczuwa z ich powodów frustrację, którą wyładowuje na tych, których uznaje za słabszych.
![Sianie nienawiści i owocowanie przemocy [OPINIA]](/wp-content/uploads/2026/08/sianie-nienawici-iowocowanie-przemocy-opinia-4f361a2.jpg)
Innym powodem, co też oczywiste, pozostaje trwająca od jakiegoś czasu, a prowadzona przez polityków, akcja rzekomej obrony godności Polaków przed działaniami Ukrainy. Wysyp agresywnych, przemocowych, odwołujących się do historycznych sentymentów i poczucia krzywdy wpisów polityków i liderów opinii, wywołuje w części skłonnych do przemocy osób potrzebę “obrony” urażonej rzekomo godności, której ofiarami stają się przypadkowe osoby. Usprawiedliwianie zaś zwyczajnych przestępstw, budowanie ich apologii sprawia, że rośnie przekonanie (mam nadzieję, że fałszywe) wśród sprawców przemocy o powszechnej akceptacji tego rodzaju działań.
Obawy eskalacyjne
Nic niestety nie wskazuje na to, by ten proces miał się łatwo zatrzymać. Sprawcy przemocy – choć szybko zatrzymywani – wciąż mogą liczyć na medialną obronę, usprawiedliwianie ich działań, a politycy i liderzy opinii zamiast jasnego potępienia przedstawiają listę rzekomych przestępstw z nienawiści dokonywanych przez Ukraińców na Polakach. Lista ta – choć pozbawiona jest zakorzenienia w faktach – wzmacnia niechęć do Ukraińców i będzie przyczyniać się do kolejnych ataków… A i te będą usprawiedliwiane, bo przecież Ukraińcy – powtarzają do znudzenia samozwańczy adwokaci przemocowców – też atakują Polaków.
To ostatnie jest prawdą. Listę przestępstw popełnionych przez Ukraińców na Polakach też można przedstawiać (i wbrew pozorom media wcale tego nie unikają). Uczciwie trzeba jednak przyznać, że nie są to przestępstwa z nienawiści etnicznej, i tym różnią się od przestępstw opisanych przeze mnie powyżej. Ich źródła są bowiem nie tyle narodowe, ile przestępcze, a to oznacza, że trudno je porównywać do zdarzeń, o których była mowa. Polacy nie są ofiarami przestępstw Ukraińców, bo są Polakami, bo mówią po polsku, ale dlatego, że sprawcy chcą uzyskać pewne korzyści. Te przestępstwa bywają okrutne, ale… mają innych charakter niż przestępstwa z nienawiści etnicznej.
Tej kategorii wciąż w Polsce nie ma, i to nie dlatego, że się ich nie raportuje, a dlatego, że nic nie wiadomo o tym, by się one dokonywały.
![Sianie nienawiści i owocowanie przemocy [OPINIA]](/wp-content/uploads/2026/08/sianie-nienawici-iowocowanie-przemocy-opinia-a46514f.jpg)
Oczywiście każde z przestępstw powinno być potępione (ambasada i konsulaty ukraińskie każdorazowo to robią), a sprawca powinien być ukarany. Trzeba jednak pamiętać, że nie każde przestępstwo popełniane przez Ukraińca na Polaku (tak jak nie każde popełniane przez Polaka na Ukraińcu) jest przestępstwem z przyczyn etnicznych. Te ostatnie stanowią zapewne mniejszość wszystkich przestępstw, których ofiarami są Ukraińcy, a jeśli się o nich mówi, to dlatego, że ich liczba rośnie i można ją powiązać z rosnącą, a budowaną przez polityków niechęcią do Ukrainy.
Ta rosnąca i rozwijana niechęć powinna budzić obawy eskalacyjne. Dlaczego? Bo tak się składa, że gdy pojawi się pierwsza ofiara śmiertelna, to może się okazać, że rubikon zostanie przekroczony, bo pojawi się autentyczny odruch agresji etnicznej po drugiej stronie. I wtedy na polskich ulicach może zrobić się naprawdę gorąco, bo rozmaite gangi, przemocowi młodzi mężczyźni, niektórzy mocno poturbowani przez życie, a po stronie ukraińskiej także przez wojnę, zaczną prowadzić wojnę między sobą, a jej ofiarami mogą być kolejne niewinne ofiary, już nie tylko ze strony ukraińskiej. Odpowiedzialność za to – polityczną i moralną będą zaś ponosić – ci, którzy siać tę nienawiść zaczęli.