04 August, 2026

Europa nie powinna dać się rozgrywać Trumpowi przeciw Hiszpanii [OPINIA]

Biorąc pod uwagę, że władze hiszpańskie szybko opanowały sytuację, a 48 tysięcy Marokańczyków zostało błyskawicznie odesłanych do domu – choć w trakcie prób przekroczenia granicy zginęło ponad 80 osób – można się spierać, czy to faktycznie aż tak przerażająca perspektywa.

Europa nie powinna dać się rozgrywać Trumpowi przeciw Hiszpanii [OPINIA]

Trump nie należy jednak do polityków, którym fakty przeszkadzałyby w konstruowaniu dobrej narracji. A jego narracja na temat migracji jest jasna: stanowi ona egzystencjalne zagrożenie dla Zachodu i jeśli w kolejnych zachodnich państwach do władzy nie dojdą partie podobne do MAGA, to upadną one przytłoczone przez zalew migrantów.

Cała administracja wykorzystała obrazy z Ceuty do ataków na hiszpański rząd i politykę Europy wobec migracji. Rzeczniczka prasowa Białego Domu Anna Kelly w oświadczeniu dla telewizji Fox News stwierdziła, że Trump “od dawna ostrzegał europejskich przywódców, czym kończy się skrajnie lewicowa, globalistyczna polityka ułatwiająca masową migrację” i wezwała europejskie państwa do jej “naprawienia”.

Podobne zarzuty pod adresem premiera Hiszpanii Pedro Sancheza powtarzają jednak nie tylko europejscy franczyzobiorcy MAGA, ale także wiele europejskich rządów.

Europa nie powinna dać się rozgrywać Trumpowi przeciw Hiszpanii [OPINIA]

Jak słusznych pretensji nie miałyby one do polityki Madrytu, ustawianie się w jednym szeregu z Trumpem przeciw szczególnie atakowanemu przez niego przywódcy Unii Europejskiej może okazać się bardzo niemądrą, krótkowzroczną polityką.

Trump postrzega Sancheza jako swojego głównego wroga w Europie

Zwłaszcza że gdyby nie kryzys w Ceucie, Trump i MAGA znaleźliby inny pretekst, by znów uderzyć w Sancheza. W drugiej kadencji Trumpa to on dostąpił “zaszczytu” bycia najbardziej znienawidzonym przez amerykańskiego prezydenta europejskim przywódcą. Powodów jest wiele, a wyjątkowa na tle Europy, otwarta polityka wobec migracji nie jest nawet najważniejszym.

Choć gdyby Sanchez, mimo ataków prawicy z całego niemal zachodniego świata, prowadząc politykę na totalnej kontrze do prawicowego języka na temat migracji i wielokulturowości, utrzymał się przy władzy po przyszłorocznych wyborach, osłabiłoby to globalną prawicowo-populistyczną falę i zmniejszyło poczucie nieuchronności jej zwycięstw w kolejnych demokracjach.

Europa nie powinna dać się rozgrywać Trumpowi przeciw Hiszpanii [OPINIA] Europa nie powinna dać się rozgrywać Trumpowi przeciw Hiszpanii [OPINIA]Ceuta po kryzysie. Czy Trump mógł maczać w tym palce?

Administrację Trumpa równie bardzo irytuje jednak postawa Madrytu jako sojusznika w ramach NATO. Rząd Hiszpanii jest najbardziej oporny z europejskich członków sojuszu w sprawie wzrostu wydatków na zbrojenia; Sanchez wyraźnie zaznacza swój dystans do polityki w centrum stawiającej twarde kwestie bezpieczeństwa.

Madryt nie pozwolił też Stanom na używanie baz wojskowych w Hiszpanii do ataków na Iran i wykluczył udział w tej wojnie. Sanchez nazwał wręcz amerykańsko-izraelski atak na Iran “potężnym błędem” i przestrzegał, że może on przynieść jeszcze gorsze konsekwencje niż atak na Irak w 2003 r. Żaden inny europejski przywódca nie był tak jednoznaczny i wyrazisty w krytyce wojny Trumpa. Sanchez jest też najbardziej krytycznym wobec polityki Izraela i propalestyńskim szefem rządu w Unii.

Europa nie powinna dać się rozgrywać Trumpowi przeciw Hiszpanii [OPINIA]

Trump już wcześniej wielokrotnie dawał do zrozumienia, że nie traktuje Sancheza jako przyjaciela Stanów. Groził Hiszpanii zerwaniem wszelkich relacji handlowych ze Stanami – co, biorąc pod uwagę, że Hiszpania jest częścią wspólnego europejskiego rynku, nie bardzo jest technicznie wykonalne. Spór z Trumpem pomaga jednak Sanchezowi politycznie, konsoliduje wokół niego nieprawicową, wrogą Trumpowi część hiszpańskiej opinii publicznej i zwiększa jego notowania wśród na ogół niechętnej Trumpowi europejskiej opinii publicznej.

Rządy dziś krytykujące Sancheza mogą wkrótce potrzebować jego solidarności

Polityka Sancheza budzi jednak krytykę nie tylko w Waszyngtonie, ale też w wielu europejskich stolicach. I wiele z nich uznało, że kryzys, w jakim znalazła się Hiszpania w wyniku wydarzeń w Ceucie, to doskonała okazja, by zaznaczyć swój dystans do polityki Madrytu.

Europa nie powinna dać się rozgrywać Trumpowi przeciw Hiszpanii [OPINIA]Inwazja na Ceutę. Wszystkie kłopoty Pedro Sáncheza Europa nie powinna dać się rozgrywać Trumpowi przeciw Hiszpanii [OPINIA]

Giorgia Meloni wezwała do zawieszenia członkostwa Hiszpanii w strefie Schengen, w czym poparły ją rządy Danii i Finlandii. Minister spraw wewnętrznych tej ostatniej wprost obwinił o kryzys w Ceucie rząd w Madrycie, zarzucając mu, że kompletnie nie potrafi zabezpieczyć “zewnętrznej granicy sfery Schengen przed zewnętrzną infiltracją”.

Choć Ceuta jest wyłączona ze strefy Schengen i nie można z niej po prostu wjechać do kontynentalnej Hiszpanii, a stamtąd dalej do Europy, to podobne zarzuty były powtarzane przez polityków w całej Unii, w tym przez polską prawicę.

Polski premier Donald Tusk napisał z kolei w dość protekcjonalnym tonie, że Hiszpania powinna wziąć przykład z Polski, która “zainwestowała miliardy euro w zabezpieczenie granicy z Białorusią”. Tusk podpisał też apel 22 przywódców Unii, domagający się pilnych działań w sprawie Ceuty i bezpieczeństwa hiszpańskich zewnętrznych granic Unii. Z kolei Sanchez wystosował list do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, w którym skarży się na brak solidarności europejskich partnerów.

Europa nie powinna dać się rozgrywać Trumpowi przeciw Hiszpanii [OPINIA]

W krytyce polityki Sancheza jest wiele racji. Jego decyzja, by umożliwić kilkuset tysiącom przebywającym w kraju migrantom o nieuregulowanym statusie zalegalizowanie swojego pobytu, będzie działać jako czynnik zachęcający do nielegalnej migracji nie tylko do Hiszpanii, ale do całej Unii.

W tym do państw, gdzie gospodarka nie potrzebuje tak wielu migrantów, a ich pobyt rodzi szczególne polityczne napięcia. Trudno też, zwłaszcza z punktu widzenia naszego regionu, popierać politykę hiszpańskiego rządu w NATO. Sanchez popełnił też błąd, nie prosząc o zwiększenie obecności Frontexu – europejskiej agencji ds. migracji – w Ceucie i utrzymując, że Hiszpania sama sobie poradzi z ochroną granicy z Marokiem.

Jakich błędów nie popełniałby Sanchez, jeszcze większym błędem jest odmawianie mu solidarności w momencie kryzysu. Tym bardziej że państwa dziś krytykujące Hiszpanię same mogą potrzebować jej solidarności w bliskiej przyszłości. Włochy są jednym z państw najbardziej wystawionych na nielegalne migracje przez Morze Śródziemne i same mogą wkrótce prosić Europę o pomoc przy nowym kryzysie migracyjnym. Państwa wschodniej flanki NATO, jak Finlandia, pewnie prędzej czy później znów padną ofiarą hybrydowych ataków z użyciem migrantów przeprowadzanych przez Rosję lub jej klientów, takich jak reżim w Mińsku.

Europa nie powinna dać się rozgrywać Trumpowi przeciw Hiszpanii [OPINIA]"Inwazja" na Ceutę. Tysiące migrantów spało na ulicach

W świecie, gdzie coraz mniej znaczy prawo międzynarodowe, gdzie wielcy gracze stają się coraz bardziej drapieżni, Europa nie poradzi sobie bez solidarności, dzielona i rozgrywana przez takich graczy jak putinowska Rosja, komunistyczne Chiny czy administracja Trumpa. Ta ostatnia wprost przecież deklaruje wrogość do Unii Europejskiej w jej obecnym kształcie.

Każdy może paść ofiarą podobnych mechanizmów

Nie jest też tak, jak przekonuje narracja radykalnej prawicy, że Hiszpania dostała w Ceucie to, co sobie zasłużyła, prowadząc taką, a nie inną politykę migracyjną. Owszem, decyzja o zalegalizowaniu pobytu nieuregulowanych migrantów mogła mieć na to wpływ, podobnie jak niedawny wyrok hiszpańskiego sądu najwyższego z początku lipca, stanowiący, że państwo może masowo i natychmiastowo deportować nielegalnych migrantów tylko wtedy, jeśli przekraczając granicę forsowali siłowo fizyczne zabezpieczenia – co nie ma miejsca przy pokonywaniu granicy wpław.

Jak jednak wiele wskazuje, kluczową rolę odegrały działanie sieci przemytników i kierowana do mieszkańców Maroka dezinformacja na takich platformach jak Facebook czy Tik Tok. Marokańczycy byli podatni na podobną dezinformację, bo to młody i biedny kraj, gdzie połowa mieszkańców ma mniej niż 31 lat, a bezrobocie w grupie 18-34 wynosi blisko 40 proc. Region przy granicy z Ceutą ciągle nie może się gospodarczo podnieść po zamknięciu drobnego handlu transgranicznego z hiszpańską eksklawą w 2019 r.

Państwo w Hiszpanii zajęte było radzeniem sobie ze skutkami upałów, w tym z pożarami – co osłabiało możliwości reakcji na kryzys. Maroko jest też dość autorytarnym państwem, gdzie 50 tysięcy osób raczej nie może po prostu przepłynąć do hiszpańskiej eksklawy. Pojawiły się więc pytania, czy nie mieliśmy do czynienia z operacją hybrydową wymierzoną w Hiszpanię.

Kryzys w Ceucie miał miejsce chwilę po wizycie Sancheza w skonfliktowanej z Marokiem Algierii. Rząd w Maroku stawia na dobre relacje z Trumpem i Izraelem, zależy mu też na tym, by wymusić uznanie swojej suwerenności przez państwa europejskie nad Saharą Zachodnią – dawną hiszpańską kolonią o nieuregulowanym statusie prawnomiędzynarodowym. Hiszpański dziennik “El País” podał w poniedziałek, że według ustaleń hiszpańskich służb Maroko “pozwoliło” na kryzys migracyjny w Ceucie i próbowało wykorzystać go politycznie, ale go “nie zaplanowało”.

Algorytmiczna dezinformacja, ludzka desperacja napędzana biedą i globalnymi nierównościami, hybrydowe operacje rządów traktujących migrację jako broń, przeciążenie państwa, zmuszonego zarządzać wieloma kryzysami jednocześnie – każdy europejski rząd może paść w bliskiej przyszłości ofiarą podobnych mechanizmów. I naprawdę nie poradzimy sobie z nimi lepiej niż solidarnie.

PREMIUM Zapisz się na newsletter!

Zapisz mnie

Podobne artykuły