27 June, 2026

Rząd gotowy na reformę zdrowia? Prawie. Idzie ofensywa

Po co więc była ta konferencja?

Rząd gotowy na reformę zdrowia? Prawie. Idzie ofensywa

– Widocznie w Kancelarii Premiera stracili cierpliwość, że Tusk już tyle razy zabierał głos w sprawie tej afery, dając temu twarz, a Sobierańska-Grenda schowała się w mysiej norce – stwierdza nasz rozmówca zbliżony do rządu.

Z naszych informacji wynika, że planowany jest już konkretny ruch rządu w tej sprawie. Rozmówcy twierdzą, że pomysły są już przygotowane i wymagają jedynie pełnej lub choćby częściowej zgody premiera.

Nieoficjalnie słychać, że na początku tygodnia w Kancelarii Premiera ma odbyć się narada z udziałem premiera, przedstawicieli NFZ oraz Jolanty Sobierańskiej-Grendy.

Rząd gotowy na reformę zdrowia? Prawie. Idzie ofensywa

Jeśli przebiegnie zgodnie z oczekiwaniami, wkrótce potem – być może w drugiej połowie tygodnia – przedstawiony zostanie pakiet zawierający rządowe pomysły na reformy w zdrowiu. Choć należy się liczyć z tym, że będzie to raczej zapowiedź kierunków zmian, a nie szczegółowy harmonogram, nie mówiąc już o projektach ustaw.

Co się może wydarzyć?

Rząd ma trzy warianty rozwoju sytuacji i to obok uchwalonej właśnie przez Senat ustawy “peselowej”, weryfikującej wynagrodzenia lekarzy po numerach PESEL. – Dzięki temu będziemy mogli przypisać kilka umów jednej osobie, jeśli takowe posiada. Bo jak dziś ktoś ma kilka umów, to nie wiadomo, czy przynależą do jednej osoby, czy kilku – tłumaczy rozmówca dobrze znający system zdrowotny w Polsce.

W tej sprawie resort zdrowia musi czekać na ruch Karola Nawrockiego, którego Naczelna Izba Lekarska zachęca do zablokowania ustawy. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski zapowiedział w RMF FM, że izba użyje wszelkich środków, by zablokować tę ustawę. A jeśli prezydent podpisze ustawę, samorząd lekarski skieruje sprawę do trybunałów europejskich. “Nam determinacji, by ją wprowadzić, nie zabraknie” – zripostował na X rzecznik rządu Adam Szłapka.

Rząd gotowy na reformę zdrowia? Prawie. Idzie ofensywa

Tymczasem resort czeka, aż ustawa zacznie działać, bo to dane zebrane na jej podstawie mają być podstawą do wytypowania wariantów działań.

Jeśli chodzi o następny krok, to rząd po pierwsze może wrócić do nowelizacji ustawy podwyżkowej. Minister zdrowia lada dzień ma podać, ile będą kosztowały podwyżki w ochronie zdrowia w ciągu roku, począwszy od 1 lipca. Wariant, który leży obecnie na stole, przewiduje, że byłoby to 9 mld zł w skali roku, czyli w tym roku 4,5 mld zł. Mówimy o pieniądzach, które nie są uwzględnione w budżecie na zdrowie. Jeden z naszych rozmówców zorientowanych w kwestiach zdrowotnych sugeruje, że ostatecznie podwyżka może być nieco niższa i wynieść absolutne minimum, czyli 3,3 mld zł w tym roku. To suma, która ma pokryć koszty podwyżek płac osób zatrudnionych na etacie w ochronie zdrowia.

Ale przy tej okazji ponownie może pojawić się kwestia nowelizacji tej ustawy i zmiany wskaźnika podwyżek ze wzrostu średniej pensji np. na wskaźnik inflacji. Ewentualnie także przesunięcia podwyżki z połowy roku na początek roku. Do takiej zmiany przymierzała się Izabela Leszczyna, poprzednia minister zdrowia, rozważała ją także obecna, ale do tej pory nie było decyzji politycznej w tej sprawie.

Rząd gotowy na reformę zdrowia? Prawie. Idzie ofensywa

Kolejna możliwość, którą zapowiadała minister Sobierańska-Grenda w tym tygodniu, to ustawa, której celem ma być ograniczenie kominów płacowych w ochronie zdrowia. Tu w grę wchodzą różne warianty ograniczające najwyższe wynagrodzenia – limit na stawkę godzinową, na całość wynagrodzenia lub np. wyznaczenie procentowego udziału płac w kosztach funkcjonowania szpitala. Do tego dochodzą likwidacja pracy na akord, czyli na procent od wykonanych procedur, czy nawet zakaz łączenia pracy na kontraktach dla NFZ z praktyką prywatną. Niektórzy rozmówcy uważają, że należy pójść nawet dalej. – Trzeba wprowadzić zakaz spółdzielni czy spółek lekarskich wszędzie tam, gdzie jest kontakt z pacjentem. Nie może być tak, że np. oddział anestezjologii i intensywnej terapii prowadzi “lekarz spółka z o.o.” – przekonuje rozmówca WP.

Opisywaliśmy tę paletę propozycji w Wirtualnej Polsce. Mają być one dyskutowane i z nich ma być ułożone finalne rozwiązanie. To właśnie, by przygotować w tej sprawie finalne rozwiązanie, rząd chce poznać rozkład zarobków kadry medycznej.

Dylemat ws. zmian

Ostatni dylemat, jaki ma rząd, to czy nie pójść dalej i nie zdecydować się na bardziej systemowy ruch dotyczący zmiany zasad zarządzania szpitalami. Do tego prą ludowcy, którzy w ramach swoich pomysłów na zdrowie proponują, by na terenie województwa nadzór pełnił marszałek lub wojewoda.

Rząd gotowy na reformę zdrowia? Prawie. Idzie ofensywa

Największą zaletą jest racjonalizacja opieki szpitalnej w regionie. System może działać tak, że jest szpital koordynujący 4 do 8 szpitali powiatowych i to on decyduje, jak wygląda opieka szpitalna w regionie. To likwiduje konkurencję między szpitalami, która podbija wynagrodzenia lekarzy, a jednocześnie pozwala zracjonalizować wykorzystanie łóżek szpitalnych – podkreśla Marek Sawicki.

To rozwiązanie nie jest zaskakujące, bo mówią o nim eksperci, ale słychać o nim także w obozie rządowym. Natomiast politycznie może budzić obawy, że jeśli jego efektem będzie likwidacja oddziałów szpitalnych czy nawet zamykanie niektórych szpitali, to polityczne skutki mogą spaść na rządzących w kraju, a nie marszałka.

Podobne artykuły