Mer Lwowa zjawił się w Gdańsku bez zaproszenia. Podpisał sześć umów i zniknął
“Lviv Resilience Day”, czyli “Dzień Odporności Lwowa”, zorganizowano w jednym z lokali gastronomicznych na terenie gdańskiej stoczni. Jak przekonuje sam Sadowy, wydarzenie okazało się sukcesem.
– Rozmawialiśmy o kontraktach na miliony euro. Mamy sukces, przyszły setki ludzi – zachwalał Sadowy w rozmowie z WP wydarzenie, od którego rozpoczął swoją wizytę nad Bałtykiem. – Ludzie nie przyjechali, żeby coś zabierać tutaj, w Gdańsku, czy odbierać od Polaków. Konferencja co roku odbywa się w innym miejscu. To okazja, także dla gospodarza, żeby inwestorzy przyjechali i rozmawiali – zaznaczał.
Włodarz Lwowa pojawił się tego samego dnia na jeszcze jednym wydarzeniu towarzyszącym, odwiedził także grób zamordowanego burmistrza Gdańska Pawła Adamowicza w Bazylice Mariackiej – i na tym w zasadzie zakończył swoją wizytę nad Motławą.

Jak sam przekazał, następnego dnia – zamiast wziąć udział w zaczynającym się właśnie oficjalnie URC w Gdańsku – wyleciał do niemieckiego Düsseldorfu. Powód? Sadowy wraz ze swoim otoczeniem nie został bowiem zaproszony na Konferencję Odbudowy Ukrainy.
Krótko mówiąc: na wspólnej polsko-ukraińskiej imprezie Sadowego nie było — zrobił swoją. Potwierdziło to MSZ. “Mer Andrij Sadowy nie jest gościem Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, nie został na nią zaproszony i nie bierze udziału w URC26. Mer Lwowa zorganizował własne, całkowicie odrębne wydarzenie, które nie ma nic wspólnego z URC26” – przekazał w mediach społecznościowych rzecznik MSZ Maciej Wiewiór.
Ale to niejedyny zgrzyt. Druga uwaga rzecznika MSZ dotyczy tego, jak władze Lwowa traktują jedną z polskich firm. “Potępiamy działania władz Lwowa wobec polskiej firmy, a ignorowanie ustaleń międzynarodowego arbitrażu uznajemy za niedopuszczalne” — dodał Wiewiór. Chodzi o spółkę Control Process, którą Lwów wyrzucił z budowy dużej inwestycji – i która od miesięcy nie może doczekać się zapłaty.
Spór ciągnie się od miesięcy. W marcu lwowska Rada Miejska poinformowała, że miejska spółka Zielone Miasto wypowiada polskiej firmie Control Process umowę na budowę dużego kompleksu przetwarzania odpadów. Polska firma się z tym nie zgadza — twierdzi, że Lwów nie miał podstaw, by zrywać kontrakt. I że sprawę rozstrzygał już międzynarodowy arbitraż FIDIC, zrzeszający inżynierów z całego świata.

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak podniósł w czwartek temat w mediach społecznościowych. Lider Konfederacji wskazał przy tym, że Sadowy jest “jednym z uczestników” URC. Informację sprostował następnie Wiewiór. Swoje dodał także szef MSZ Radosław Sikorski.
Lwów zawiera kontrakty
Sprawdziliśmy, co konkretnie podpisał w Gdańsku Lwów — i kto na tym zarobi. W ramach “Lviv Resilience Day” mer zawarł sześć umów międzynarodowych o łącznej wartości 2,5 mln euro. Raz jeszcze dodajmy – na liście beneficjentów nie ma ani jednej polskiej firmy.
“Dziś nie mówimy tylko o odbudowie. Mówimy o konkretnych rozwiązaniach. Za każdym z tych porozumień stoją miesiące negocjacji. Musimy myśleć o przyszłości Ukrainy dziś, a nie po zakończeniu wojny” – mówił Sadowy cytowany przez oficjalny serwis informacyjny Lwowa.
Do stoczni ściągnęli inwestorzy z całej Europy — i to oni, nie polskie firmy, wracają z kontraktami. Francuski TAP Holding, czeskie AS&HC (pompy ciepła dla szpitala położniczego, ok. 400 tys. euro), szwedzki Swedfund (500 tys. euro na modernizację lwowskiej ciepłowni). – Ci, którzy dziś zaczną działać na Ukrainie, odniosą sukces – przekonywał Charles Ruiz z TAP Holding, cytowany przez serwis Lwowa.

Na tym lista się jednak nie kończy. Litwa zadeklarowała milion euro na przebudowę oddziału psychiatrycznego w Szpitalu Dziecięcym św. Mikołaja oraz leczenie traum wojennych u najmłodszych, a Niemcy zapowiedzieli powstanie “German Desk” – trzeciego po japońskim i norweskim biura wspierającego zagraniczny biznes we Lwowie.
Oto pełna lista sześciu umów, które w Polsce podpisał Lwów:
- Litwa (CPVA) – ponad 1 mln euro: szpital dziecięcy św. Mikołaja + UNBROKEN University
- Swedfund (Szwecja) – 500 tys. euro: modernizacja ciepłownictwa
- AS&HC (Czechy) – ok. 400 tys. euro: trzy pompy ciepła dla szpitala położniczego
- German Desk – memorandum z Niemiecką Izbą Przemysłowo-Handlową
- Czesko-Ukraińska Izba Przemysłowo-Handlowa – program edukacyjny UNBROKEN University
- TAP Holding (Francja) – memorandum o rozszerzeniu działalności we Lwowie
Sadowy zadbał, by wydarzenie nie przeszło bez echa – jego media społecznościowe zapełniły się relacją ze stoczni, zdjęciami uścisków dłoni i pozowaniem z podpisanymi kontraktami.
Sadowy odpowiada
Głos w sprawie pojawiających się kontrowersji zabrał w końcu także sam Sadowy, który potwierdził, że nie ma go już w Gdańsku.
“Obecnie pracuję już w Düsseldorfie, gdzie jutro wraz z burmistrzem miasta podpiszemy umowę o przystąpieniu Düsseldorfu do sieci UNBROKEN Cities. Kolejne europejskie miasto zostanie partnerem Lwowa we wspieraniu Ukrainy i rozwijaniu projektów rehabilitacyjnych” – napisał w mediach społecznościowych.

“Jednocześnie pragnę szczerze podziękować Polsce i Gdańskowi za organizację konferencji. W przededniu (oficjalnego startu – red.) Lwów zorganizował osobny “Lviv Resilience Day”, podczas którego wraz z partnerami z całej Europy podpisaliśmy sześć nowych umów i pozyskaliśmy ponad 2,5 mln euro wsparcia dla naszego miasta” – napisał.
Mer Lwowa odniósł się także do zarzutów dot. rozliczenia z Control Process S.A. “To właśnie z powodu niewykonania zobowiązań miasto było zmuszone zerwać kontrakt” – stwierdził i zapowiedział, że za bezpodstawne oskarżenia pod jego adresem w tej sprawie “nadszedł już chyba czas, by wystąpić na drogę sądową”.
Przypomnijmy – sprawę krakowskiej firmy opisywał szeroko serwis Money.pl.
Spór ciągnie się od lat. Krakowska Control Process podpisała kontrakt w 2021 r., jeszcze przed wojną – budowa nowoczesnego zakładu przetwarzania odpadów pod Lwowem warta jest blisko 40 mln euro, a finansowanie pochodziło m.in. z EBOR i funduszy unijnych. Mimo trwającej wojny i opóźnień w płatnościach polski wykonawca kontynuował prace. Dziś, według firmy, zakład jest gotowy w około 95 proc.
Wersje obu stron są rozbieżne. Lwów, zrywając umowę pod koniec marca, zarzucił Polakom “systematyczne niewykonywanie zobowiązań” – m.in. nieukończenie dokumentacji i niedostarczenie części sprzętu. Control Process odbija piłeczkę: twierdzi, że to po stronie zamawiającego, lwowskiej spółki Zielone Miasto, leżało wykonanie infrastruktury zewnętrznej – sieci, dróg, przyłączy – bez której instalacji nie da się uruchomić. Firma podkreśla, że wygrała wszystkie postępowania arbitrażowe FIDIC, a Lwów nie zastosował się do żadnej z decyzji.
Lato wystartowało – a z nim upały, w które trudno uwierzyć, kolejki bez końca i ceny, od których robi się gorąco. Słupek rtęci pobił rekord twojego miasta? Stoisz w korku, który nie ruszył się od godziny? A może upał daje się we znaki tam, gdzie nie powinien – na zatłoczonym SOR-ze, w przegrzanym pociągu, w miejscu bez wody i cienia? To też jest historia. Napisz do nas na dziejesie.wp.pl.
PREMIUM Zapisz się na newsletter!
Zapisz mnieAdministratorem danych jest Wirtualna Polska Media S.A. Dane przetwarzamy w celu wysyłki newslettera. Masz prawo m.in. do dostępu, poprawienia, usunięcia danych oraz wycofania zgody. [Polityka prywatności]