Sikorski ostro odpowiada merowi Lwowa. Były ambasador: Ma obowiązek
Mało dyplomatyczna wymiana zdań między szefem polskiego MSZ i merem Lwowa sprowokowała kolejne pytania o poziom niechęci pomiędzy dwoma krajami. Do sprawy odniósł się w rozmowie z Wirtualną Polską Jerzy Marek Nowakowski, były ambasador Polski na Łotwie i w Armenii.
– Przede wszystkim, z tego, co ja słyszałem, rzeczywiście tę firmę ukraińska strona naciągnęła, a wręcz oszukała. Jednak pomijając tę kwestię, dla Sikorskiego była to wygodna okazja, żeby zaznaczyć pewien dystans wobec partnerów z Ukrainy, jednocześnie nie atakując ich w tak bezceremonialny sposób, jak robi to Kancelaria Prezydenta. Dla Sikorskiego była to dobra okazja, żeby powiedzieć: “panowie, czasami przesadzacie”, nie włączając się w debatę historyczną – mówi były ambasador.
– Mam wrażenie, że z punktu widzenia dyplomatycznego było to zręczne, bo wszystko wskazuje na to, że ta firma rzeczywiście została oszukana. Wobec tego polska dyplomacja ma prawo i obowiązek bronić polskiego biznesu. Ze względu na zgrzyty polsko-ukraińskie warto ten dystans do strony ukraińskiej zaznaczyć – podkreśla.

Jerzy Marek Nowakowski odniósł się też do tego, iż mer poinformował o inwestycjach we Lwowie, w które nie będą zaangażowane polskie firmy. – Obie strony w tej chwili szukają okazji, żeby wbić sobie nawzajem szpilkę, mając jednocześnie świadomość, że eskalacja konfliktu nie powinna pójść za daleko. Wobec tego wtyka się te szpilki w bezpieczniejszych obszarach – mówi.
– Podkreślenie, że podpisaliśmy umowy, a Polaków w tym nie ma, to jest mniej więcej to samo, co zrobił Zełenski, lecąc na spotkanie do Londynu z Kiszyniowa, a nie z Warszawy – kontynuuje i dodaje, że “to jest komunikat: poradzimy sobie bez was”.
– Obie strony szukają okazji dyplomatycznej do tego, żeby zaznaczyć dystans, a jednocześnie rozsądniejsi politycy po obu stronach mają pełną świadomość, że eskalacja poszła tak daleko, że trzeba zejść z tych najbardziej bolesnych i najmocniej dzielących tematów – kontynuuje.

Były ambasador wskazuje też, że premier Tusk w trakcie konferencji w Gdańsku spróbował otworzyć nowy, bardziej przyjazny rozdział w rozmowach z Ukrainą.
– Wypowiedź Tuska i gesty wobec pani premier właśnie były próbą utworzenia nowego rozdziału, ale jednocześnie wielu innych – z Jarosławem Kaczyńskim na czele – skoncentrowało się na tym, żeby broń Boże do tego nie doszło – mówi ekspert.
Rozmawiał Jarosław Kocemba, dziennikarz Wirtualnej Polski.
===
Lato wystartowało – a z nim upały, w które trudno uwierzyć, kolejki bez końca i ceny, od których robi się gorąco. Słupek rtęci pobił rekord twojego miasta? Stoisz w korku, który nie ruszył się od godziny? A może upał daje się we znaki tam, gdzie nie powinien – na zatłoczonym SOR-ze, w przegrzanym pociągu, w miejscu bez wody i cienia? To też jest historia. Napisz do nas na dziejesie.wp.pl.