09 August, 2026

Ruch Łukaszenki tuż przy granicy z Ukrainą. Formują nową jednostkę

Nowa formacja stanie się czwartą białoruską brygadą powietrznodesantową, dołączając do 103. Brygady w Witebsku, 38. Brygady w Brześciu i 5. Brygady Specjalnego Przeznaczenia w Marinej Horce pod Mińskiem. Ta ostatnia odpowiada bardziej za działania specjalne niż klasyczne operacje powietrznodesantowe. Jednostki te należą do najczęściej wykorzystywanych podczas ćwiczeń armii białoruskiej i regularnie biorą udział również we wspólnych manewrach z Rosją.

Ruch Łukaszenki tuż przy granicy z Ukrainą. Formują nową jednostkę

Wojska desantowo-szturmowe

Białoruskie wojska desantowo-szturmowe funkcjonują obecnie w ramach Sił Operacji Specjalnych, które są uważane za najbardziej wartościowy komponent wojsk lądowych Łukaszenki. Łącznie liczą około 6-7 tys. żołnierzy zawodowych i kontraktowych.

Ruch Łukaszenki tuż przy granicy z Ukrainą. Formują nową jednostkęŁukaszenka przestraszył się Zełenskiego? Kazał wyłączyć kluczowy sprzęt

Każda z brygad desantowo-szturmowych liczy według różnych szacunków od 2,5 do 3 tys. żołnierzy. Ich struktura przypomina rosyjskie jednostki WDW, choć jest od nich nieco mniejsza. Najsilniejszą i najlepiej wyszkoloną jednostką jest 103. Brygada z Witebska. Wywodzi się ona bezpośrednio ze słynnej 103. Dywizji Powietrznodesantowej Armii Radzieckiej, która walczyła między innymi w Afganistanie.

Ruch Łukaszenki tuż przy granicy z Ukrainą. Formują nową jednostkę

W obecnej strukturze brygada posiada trzy bataliony desantowe – 317., 350. i 357. – batalion łączności, kompanię rozpoznawczą, kompanię saperów, kompanię logistyczną, kompanię medyczną, baterię przeciwlotniczą oraz dywizjon artylerii. Pozostałe brygady mają podobną strukturę. Różnią się ewentualnie wyposażeniem zmechanizowanym w składzie batalionów.

Trzon uzbrojenia nadal stanowią poradzieckie bojowe wozy desantu BMD-2 oraz transportery BTR-80. W ostatnich latach rozpoczęto również wprowadzanie nowocześniejszych BTR-82A oraz samochodów opancerzonych krajowej produkcji, takich jak Volat V-1 czy Kajman. Brygady dysponują także moździerzami kalibru 120 mm, haubicami D-30, przeciwpancernymi pociskami kierowanymi Konkurs i Fagot oraz przenośnymi zestawami przeciwlotniczymi Igła.

Wyszkolenie

Największą przewagą tych jednostek nad resztą białoruskiej armii nie jest jednak wyposażenie, bo to jest w miarę standardowe, lecz poziom wyszkolenia. W przeciwieństwie do większości białoruskich jednostek, brygady desantowo-szturmowe mają w składzie wysoki udział żołnierzy zawodowych. Poborowi nadal występują w ich strukturach, lecz pełnią głównie funkcje pomocnicze. Oznacza to większą stabilność kadrową i możliwość prowadzenia intensywniejszego szkolenia.

Ruch Łukaszenki tuż przy granicy z Ukrainą. Formują nową jednostkę Ruch Łukaszenki tuż przy granicy z Ukrainą. Formują nową jednostkęTeatr Łukaszenki. Ruszyła białoruska "bitwa o plony"

Cykl szkoleniowy jest zbliżony do rozwiązań stosowanych w rosyjskich wojskach powietrznodesantowych. Żołnierze przechodzą szkolenie spadochronowe, działania w małych pododdziałach, walkę w terenie zurbanizowanym, forsowanie przeszkód wodnych oraz szkolenie rozpoznawcze. Znaczną uwagę poświęca się również mobilności i szybkiemu przerzutowi.

Regularnie prowadzone są ćwiczenia z wykorzystaniem śmigłowców Mi-8, desantowaniem sprzętu oraz zajmowaniem kluczowych obiektów infrastruktury. W ostatnich latach coraz większy nacisk położono także na wykorzystanie bezzałogowców oraz walkę radioelektroniczną, będącą jednym z najważniejszych doświadczeń wyniesionych z wojny na Ukrainie. Największym minusem jest praktycznie brak jakichkolwiek samolotów desantowych. Do szkolenia spadochroniarzy wykorzystywane są dwa samoloty Antonow An-26. To one wykonują większość lotów podczas szkolenia spadochronowego. Do operacji desantowych mają zaś zaledwie dwa Ił-76.

Ruch Łukaszenki tuż przy granicy z Ukrainą. Formują nową jednostkę

Dlatego też są to bardziej jednostki w stylu amerykańskiej 82. Dywizji Powietrznodesantowej lub polskiej 25. Brygady Kawalerii Powietrznej – lekka piechota o zwiększonej mobilności. Z tą różnicą, że nie ma organicznych oddziałów lotniczych, jak 82. Brygada Lotnictwa Bojowego w amerykańskiej jednostce czy dywizjony lotnicze w polskiej brygadzie. Korzystają ze śmigłowców należących do sił powietrznych. A tych Białorusini mają zaledwie 36, z czego tuzin w miarę nowoczesnych maszyn Mi-8MTW-5.

Niewielka wartość bojowa

Ich podstawowym problemem pozostaje ograniczona liczebność oraz przestarzałe wyposażenie. Większość sprzętu bojowego pochodzi jeszcze z lat osiemdziesiątych, a tempo modernizacji jest niewielkie z powodu ograniczeń finansowych i zachodnich sankcji. Białoruski przemysł potrafi modernizować pojazdy, systemy łączności czy środki rozpoznania, ale nie jest w stanie samodzielnie produkować nowoczesnych bojowych wozów desantu ani ciężkiego uzbrojenia w większych ilościach.

Ruch Łukaszenki tuż przy granicy z Ukrainą. Formują nową jednostkęAbsurdalne słowa Łukaszenki. Mówił o "międzynarodowej partii wojny" Ruch Łukaszenki tuż przy granicy z Ukrainą. Formują nową jednostkę

Z tego punktu widzenia nowa jednostka w Homlu nie będzie rewolucją militarną. Nawet jeśli osiągnie liczebność zbliżoną do istniejących brygad, zwiększy potencjał białoruskich Sił Operacji Specjalnych o około 40-50 proc. Nadal będzie to jednak formacja licząca najwyżej kilka tysięcy żołnierzy. Jej znaczenie polega przede wszystkim na rozmieszczeniu w bezpośrednim sąsiedztwie Ukrainy i możliwości szybkiego reagowania na południowym kierunku.

Jednocześnie oznacza to, że Białoruś po raz pierwszy od wielu lat rozbudowuje swoje najbardziej wartościowe wojska nie przy granicy z NATO, lecz właśnie przy granicy z Ukrainą. To pokazuje, że mimo braku bezpośredniego udziału w wojnie Mińsk nadal traktuje południowy kierunek jako jeden z priorytetów swojej polityki bezpieczeństwa.

Podobne artykuły