Rozłam w PiS stał się faktem. “Rozliczenia dopiero się zaczną”
– Nie mogliśmy się pogodzić z tym, żeby zmuszano nas do podpisania lojalki, która de facto nie pozwalała działać w takim formacie, jaki uzgodniliśmy raptem 2-3 miesiące temu – kontynuował. Jak wskazał, “jest nas 40 posłów, senator oraz trzech europarlamentarzystów, bo wiem, że i tutaj pojawiały się różne liczby”.
Lawina komentarzy w mediach społecznościowych
Rozłam w PiS i oświadczenie Mateusza Morawieckiego są szeroko komentowane w mediach społecznościowych.
“Podział podziałem, teraz prawdziwe pytanie brzmi: czy będzie wojna na kwity między dawnymi kolegami z partii” – napisał z kolei publicysta ds. klimatu Jakub Wiech.
“Ciekawe, co będzie z ludźmi kojarzonymi z Mateusza Morawieckiego, którzy pracują w Kancelarii Prezydenta” – zadał publicznie pytanie Kamil Dziubka z Onetu.
Patrycjusz Wyżga z WP, oglądając natomiast wystąpienie Morawieckiego i jego ludzi, zażartował, iż zastanawia się, “kto rozpłacze się pierwszy”.

“Władysław Kosiniak Kamysz chyba nigdy wcześniej nie był bliżej zostania premierem, niż po dzisiejszym rozłamie w PiS” – podzielił się swoją opinią publicysta Michał Szułdrzyński.
“Kaczyński nie ma zdolności koalicyjnej z żadną istniejącą partią, więc stworzy klony PiS o łagodniejszym obliczu i z nimi po wyborach zbuduje koalicję… przynajmniej taki jest plan” – napisał politolog Maciej Milczanowski.
“Z moich informacji wynika, że kolejni posłowie noszą się z zamiarem przyłączenia do nowego ruchu premiera Morawieckiego” – skomentował Bartłomiej Wypartowicz z Defence24.
“Prawdziwe rozliczenia dopiero się zaczną. Co jak co, ale obie strony dzielącego się PiS-u na pewno mają sporo ciekawych informacji jeszcze z rządowych czasów na temat swoich kolegów” – napisał Patryk Słowik z portalu Zero.