Oto jak ludzie widzą wojnę w PiS. Zbadali nastroje
Analizie poddano 2,6 tys. opinii na temat rozłamu w partii. Większość oceniających uderzała w prezesa. Wśród najczęściej powtarzanych elementów tej krytyki pojawiają się “lojalki” jako symbol “folwarku”, a także argument o utracie autorytetu, skoro ponad 30 posłów miało wybrać odejście zamiast złożenia podpisu pod wspomnianą lojalką.
W tym nurcie mieszają się zarówno wpisy antypisowskie, jak i głosy rozczarowanego elektoratu PiS. Raport wskazuje, że to szczególnie wrażliwy dla partii segment: osoby, które nie bronią Morawieckiego, ale nie akceptują rozbijania prawicy przed wyborami. Równolegle działał obóz broniący prezesa, ale jego zasięg w sieci był ograniczony.
Jakie cztery obozy interpretacyjne widać w sieci po rozłamie w PiS?
Wpisy z jasnym stanowiskiem miały dzielić się na cztery obozy interpretacyjne. Pierwszy obejmuje rozczarowanych sympatyków prawicy, którzy nie bronią Morawieckiego, ale krytykują rozbijanie obozu na tle wspólnego przeciwnika czyli np. KO.
Drugi obóz stanowi zwarta grupa lojalna wobec prezesa. W analizowanych wpisach pojawia się fraza: “Buntownicy i zadymiarze poza partią PiS. I bardzo dobrze”.
Trzeci obóz testował scenariusz kontrolowanego podziału i późniejszego porozumienia. Krążyła teza, że dojdzie do zebrania wyborców z centrum, a potem stworzona zostanie koalicja z PiS, co da większość w rządzie.
Czwarty obóz to głosy, które świętują sam konflikt i liczą konsekwencje wyborcze. W tej grupie dominują spekulacje o tym, jak spór może wpłynąć na wyniki wyborów i podział mandatów, zwłaszcza na korzyść większych komitetów.

W raporcie odnotowano również, że spora część dyskusji sprawdza scenariusz przejścia grupy zwolenników byłego premiera do ugrupowania Donalda Tuska. Nowy projekt jest przy tym oceniany w sieci głównie przez pryzmat sondaży i progu wyborczego.

Co czwarty wpis miał dotyczyć wyborów. W raporcie opisano ścieranie się dwóch scenariuszy: że podział zabije prawicę i odda władzę na lata, albo że będzie to kontrolowany rozdział, w którym “dwa PiS-y” zbiorą wyborców “na dwie ręce” i po wyborach się dogadają. Jako krótkoterminowych wygranych sieć zgodnie wskazywała Konfederację i Brauna.
Czytaj też: “Wyjątkowa bezczelność”. Czarnek grzmi po rozłamie