“Państwo musi działać”. Siemoniak reaguje po ustaleniach WP
– Wyciągane są wnioski z tej sytuacji. Trwają spotkania MSWiA i wojska – oświadczył minister. Ocenił jednocześnie, że działania wojska w sprawie rakety nad Lubelszczyzną były “absolutnie właściwe”.
– Trzeba wyciągnąć wnioski, gdzie system (ostrzegania – red.) jest oparty o straż pożarną, a gdzie urzędnik samorządowy postanowił zawiadomić swojego starostę (…). Państwo musi działać bez zastanawiania w takich przypadkach (…). Jeśli zawiedli ludzie, to trzeba z tego wyciągnąć wnioski, a procedury trzeba poprawić – powiedział Siemoniak.

Jak podkreślił, “absolutnie fundamentalną informacją jest to, że rakieta została wykryta i że myśliwiec F-16 mógł ją zestrzelić”. – Był bardzo bliski zestrzelenia tej rakiety, więc żadnego zagrożenia nie było – dodał minister koordynator służb specjalnych.
Rosyjska rakieta nad Polską
W czwartek o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16; o godz. 3.46 obiekt zanikł; prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia – poinformowało nad ranem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
W 10 powiatach na 17 objętych alarmem nie zawyły syreny.
Prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Lublinie przekazała po południu, że najprawdopodobniej była to rakieta o oznaczeniach Ch-101 i zawierała materiał wybuchowy “w znacznej ilości”.