“Mateusz posłusznie wykonywał wolę Jarosława”. Dziś między Morawieckim i Kaczyńskim trwa walka
Nasi rozmówcy przekonują: – Rozliczanie teraz przez Morawieckiego decyzji z czasów PiS jest błędem. Na tej kłótni z Kaczyńskim traci i PiS, i Rozwój Plus. A zyskują Konfederacja i Korona Polska.
W centrali PiS widzą to zagrożenie.
“Jarosław potraktował to osobiście”
Według informacji WP prezesa PiS szczególnie ubodła wypowiedź Morawieckiego o tym, iż Kaczyński dążył do wprowadzenia przymusowych szczepień w czasie pandemii COVID-19. Morawiecki – wraz z grupą polityków PiS, dziś z nim współpracujących – się temu sprzeciwiał. Przynajmniej taka jest wersja byłego premiera i lidera stowarzyszenia Rozwój Plus, przedstawiona na kanale Bogdana Rymanowskiego.
O wściekłości, jaka zapanowała w otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego po tym wywiadzie (a także licznych wypowiedziach medialnych w ostatnich dniach), pisaliśmy w Wirtualnej Polsce we wtorek 4 sierpnia. W ten sam dzień na koncie prezesa PiS na portalu X zamieszczono wpis, w którym Kaczyński twierdzi, iż Morawiecki jest w “dziwnym stanie”, a jego głównym wrogiem stał się on sam.

“Ostatnie wypowiedzi Mateusza Morawieckiego pokazują jasno: wrogiem dla Mateusza Morawieckiego nie jest Tusk, ale ja oraz Prawo i Sprawiedliwość. Najwyraźniej Mateusz Morawiecki ma plan poszukiwania swoich sojuszników gdzie indziej” – stwierdził szef PiS. Wpis pomógł zamieścić rzecznik PiS Rafał Bochenek, który w ostatnim czasie bardzo mocno uderzał w Morawieckiego i jego ekipę.
Dlaczego Jarosława Kaczyńskiego tak mocno zabolały słowa Morawieckiego? Bo rzeczywiście prezes na pewnym etapie pandemii skłaniał się ku obowiązkowym szczepieniom, ale jego poglądy w tym zakresie pozostawały i miały pozostać tajemnicą. Ich ujawnienie w obliczu (nieskutecznych na razie) starań PiS o odbicie wyborców Konfederacji czy Korony Polskiej Brauna jest poważnym ciosem w wiarygodność prezesa i jego obozu.
– Jarosław potraktował to bardzo osobiście. Jest zaskoczony tym atakiem i decyzją Mateusza, by wywlekać jakieś brudy z czasów wspólnych rządów – twierdzi człowiek bliski Nowogrodzkiej.
Czy Morawiecki w tym przypadku powiedział prawdę? Byli członkowie rządu PiS – niektórzy dziś poza polityką – potwierdzają, że tak. – Morawiecki był przeciwny przymusowym szczepieniom, do których parł Kaczyński – usłyszeliśmy od jednego z nich. Prezes PiS ostatecznie na to nie przystał; presja polityczna ludzi z własnego klubu parlamentarnego sprawiła, że Kaczyński zablokował decyzje, do których sam się skłaniał.
– Przymusowe szczepienia byłyby katastrofą w każdym wymiarze – wspominają dziś rozmówcy WP. A Morawiecki wprost stwierdza dziś, że ku temu rozwiązaniu skłaniało się “kierownictwo polityczne” PiS, a nie sam Kaczyński.
To wywołuje wielką irytację – by nie powiedzieć wściekłość – w obecnych władzach PiS, które od decyzji o lockdownach się dziś odcinają lub dystansują (by jeszcze bardziej nie zrażać wyborców Konfederacji).

“Posłuszny wykonawca”
Morawiecki uderza dziś w PiS również za to, że poprzez wniosek ponad 100-osobowej grupy posłów PiS do Trybunału Konstytucyjnego w 2020 r. (z oczekiwaniem zaostrzenia prawa aborcyjnego) i wyrok TK w tej sprawie, partia straciła władzę w 2023 r. Były premier twierdzi dziś, iż sprzeciwiał się tej decyzji, ale władze PiS miały inne zdanie.
Byli członkowie rządu relacjonują, że prezes Kaczyński sądził, iż wyrok TK będzie dotyczył tylko dzieci z zespołem Downa. – A okazało się, że TK zakwestionował w ogóle przesłankę eugeniczną – wspomina były minister (chce pozostać anonimowy).
– Kaczyński mówił, że dał zielone światło Julii Przyłębskiej na decyzję, ale nie spodziewał się, że wyrok pójdzie tak daleko – słyszymy od jego byłego współpracownika. To skończyło się masowymi protestami na ulicach całej Polski.
Jarosław Kaczyński – twierdzą byli członkowie rządu – myślał nawet o wyprowadzeniu wojska na ulicę w celu “ochrony kościołów przed strajkiem kobiet”, ale powstrzymał się od tej decyzji za namową liderów ówczesnej koalicji.
Jak w tym wszystkim odnajdywał się były premier?
– Morawiecki krytycznie wypowiadał się o decyzjach czy poglądach Kaczyńskiego, ale nie w jego towarzystwie. Często miał inne zdanie niż Kaczyński, ale w jego towarzystwie był bardzo spolegliwy. Wyrażał swoje zdanie w rozmowach z różnymi osobami do momentu, aż Kaczyński nie wyraził swojego. Wtedy Morawiecki kładł uszy po sobie i nie protestował – wspominają nasi rozmówcy.

Przykład? Wybory “kopertowe” w 2020 r. Były premier miał początkowo sprzeciwiać się wyborom prezydenckim w trybie korespondencyjnym, ale po tym, jak Kaczyński stwierdził, iż to niezbędne, powtarzał zdanie prezesa. – I mężnie zapewniał, że wybory są do przeprowadzenia, mimo że wiedział, że nie są i nie powinny być – słyszymy od byłego członka rządu.
Inny były minister (nie zdradzamy jego rangi) twierdzi: – Mateusz był posłusznym wykonawcą woli prezesa i kierownictwa PiS. Prezes ma dziś dużo racji, twierdząc, iż Morawiecki mógł przeciwstawiać się wtedy, a nie zgłaszać swój sprzeciw dziś, po latach, odcinając się od PiS i udając, że miał rzekomo inne zdanie (jak w sprawie tzw. piątki dla zwierząt, którą sam popierał i promował).
Kaczyński twierdzi, iż Morawiecki popełnia ogromny błąd. W swoim wpisie na portalu X zasugerował, że członkowie Rozwoju Plus nie mogą liczyć dziś na wspólny start z list wyborczych PiS. – Nie po tych atakach na Jarosława i kierownictwo – twierdzi człowiek prezesa.
Inny zachowuje dystans: – Nie takie rzeczy prezes wybaczał i nie takie swoim krytykom zapominał. Dziś będzie rozłamowców próbował politycznie zabić, a za rok być może się z nimi dogada.
Reakcja Mateusza Morawieckiego
Ludzie Morawieckiego podkreślają: to nie były premier atakuje, on tylko odpowiada. W odpowiedzi na ostry wpis Kaczyńskiego napisał na X, że Rozwój Plus powstał “nie po to, by odcinać się od naszych rządów, ale po to, by ich bronić, rozwijać i uczynić z nich fundament programu na przyszłość”.
“Skończyły się czasy, w których można było bez końca dokładać mi do plecaka kolejne ciężary i mówić: idź dalej, maszeruj. Przez osiem lat wygrywaliśmy jako jedna drużyna i wspólnie podejmowaliśmy decyzje – zgoda, czasem bardzo ciężkie. Po 2023 roku część osób próbowała jednak stworzyć wygodną opowieść, w której sukces był wspólny, a za wszystko, co trudne, miał odpowiadać jeden człowiek. Taka polityka prowadzi donikąd” – napisał lider Rozwoju Plus i były premier rządów PiS.
PREMIUM Zapisz się na newsletter!
Zapisz mnie