Keir Starmer odchodzi. Reakcje na Wyspach mieszane
Reakcje brytyjskich polityków na zapowiedź dymisji Keira Starmera, którą brytyjskie media przepowiadały już w połowie maja, rozłożyły się zgodnie z liniami politycznymi: opozycja wezwała do wyborów parlamentarnych albo poważnych zmian w państwie, a przedstawiciele rządzącej lewicy bronili dotychczasowych rządów.
Lider Liberalnych Demokratów Ed Davey przekonywał, że Wielka Brytania nie potrzebuje kolejnej zmiany na szczycie bez realnej korekty kursu. “Brytyjczycy mają dość tego, że zawodzą ich kolejni premierzy w niekończącej się karuzeli zmian (…) Tym razem musi być inaczej” – napisał w oświadczeniu. Wskazał też priorytety: zbliżenie do Unii Europejskiej oraz reforma systemu opieki nad seniorami.
Richard Tice z prawicowej Reform UK w rozmowie ze Sky News ocenił, że odejście Starmera powinno prowadzić do wyborów parlamentarnych. Według niego, jeśli na Downing Street miałby trafić faworyt, Andy Burnham, zaproponowałby zupełnie nowy kierunek polityczny.
Czy Wielka Brytania potrzebuje wyborów parlamentarnych?
Szef szkockiego rządu John Swinney podkreślał, że choć osobiście dobrze życzy Starmerowi, to krajowi potrzeba “więcej niż tylko zmiany premiera”. Dodał, że Szkocja zasługuje na więcej niż “nieudolne” rządy z Londynu i powinna dążyć do niepodległości.
Do kryzysu w Londynie odniósł się też pierwszy minister Walii Rhun ap Iorwerth. Wyraził niezadowolenie, że “burza w Westminster” (londyńskiej dzielnicy rządowej) utrudnia walijskiemu rządowi rozwiązywanie problemów mieszkańców Walii.
W samym obozie rządzącym pojawiły się natomiast głosy chwalące premiera. Andy Burnham, były burmistrz aglomeracji manchesterskiej i główny kandydat na nowego premiera, podkreślił, że Starmer “bardzo przysłużył się krajowi”.
Co o dorobku Starmera mówią ministrowie Partii Pracy?
Na ciepłe słowa Starmer mógł liczyć także od członków rządu. Według Davida Lammy’ego, ministra sprawiedliwości i byłego szefa dyplomacji, rząd Starmera sprawił, że Wielka Brytania znów jest w sercu Europy i stała twardo u boku Ukrainy.
Szefowa MSW Shabana Mahmood oceniła z kolei, że Starmer “odsunął partię od przepaści”. Dał jej też zdecydowane zwycięstwo wyborcze w 2024 r.

W poniedziałek rano Starmer zapowiedział, że zrezygnuje ze stanowiska szefa partii i pozostanie premierem do czasu, gdy Partia Pracy wybierze nowego lidera. – Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by zapewnić uporządkowane przekazanie władzy – podkreślił w przemówieniu na Downing Street.
Czytaj też: Tusk i Zełenski rozsyłają zaproszenia. Ustalenia WP: Prezydent nie dostał żadnego
Skąd kryzys rządowy i rola Andy’ego Burnhama?
Zapowiedź dymisji jest efektem kryzysu rządowego trwającego od kilku miesięcy. Starmer mierzył się z buntem we własnym ugrupowaniu po słabych wynikach w sondażach oraz niekorzystnych rezultatach Partii Pracy w wyborach lokalnych w Anglii i wyborach do parlamentów Walii oraz Szkocji.
Przeczytaj również: Nożownik z Mierzawy zatrzymany. Policja ujawnia szczegóły akcji
Brytyjskie media informowały, że po wejściu Burnhama do Izby Gmin część laburzystów zwiększyła presję na Starmera. Uzyskanie przez Burnhama mandatu w wyborach uzupełniających w Makerfield na północy Anglii otworzyło mu drogę do formalnego rywalizowania ze Starmerem.