Ile posłowie zarabiają na YouTube? Wszyscy wpisują co innego
W swoim oświadczeniu majątkowym Matecki wpisał 156 tys. zł jako “przychód zakwalifikowany do źródła z art. 10 ust. 1 pkt 6 ustawy o PIT”. Przepisy te dotyczą jednak m.in. najmu i dzierżawy.
Podobnie określili to inni politycy PiS, m.in. Jan Kanthak i Sebastian Kaleta. Ten drugi w rozmowie z “Newsweekiem” tłumaczył, polskie prawo nie przewiduje, by osoba nieprowadząca działalności gospodarczej miała wpływy z mediów społecznościowych i w przeszłości Wojewódzki Sąd Administracyjny kilkakrotnie badał takie sprawy.
– Przepis mówi o dochodach kwalifikowanych jako zbliżonych do najmu, więc najbezpieczniej w oświadczeniu było przywołać taką podstawę opodatkowania – mówił.

Posłowie różnie opisują wpływy z social mediów
Sławomir Mentzen z Konfederacji także prowadzi kanał na YouTube. Bardzo popularne były zwłaszcza filmy z Rafałem Trzaskowskim i Karolem Nawrockim przed drugą turą wyborów prezydenckich. Sam Mentzen twierdził, że zarobił wtedy z YouTube około 350 tys. zł. W oświadczeniu jednak nie znajdziemy tego wyszczególnionego.
Rzecznik Konfederacji przekazał jednak, że te wpływy są ujęte w dochodzie z jednoosobowej części działalności gospodarczej posła. Nie wiadomo tylko, o jak dużą część chodzi – Mentzen w ubiegłym roku miał zarobić prawie milion zł.
Niektórzy politycy próbują to jednak wyjaśniać w inny sposób. Jacek Ozdoba w oświadczeniu wpisał 17 tys. zł jako “YouTube”, Grzegorz Braun zawarł przychody z social mediów w prawach autorskich i tantiemach, a Patryk Jaki określił je jako “inne” i połączył z wpływami z najmu.
Kancelaria Sejmu przyznaje, że sama ma z tym problem. – Po prostu nie wiemy, jak to rozliczać i czy nie będzie jednak potrzebna zmiana ustawy o PIT, bo problem nie dotyczy tylko posłów. Zarabiać na mediach społecznościowych może każdy obywatel – mówi rozmówca “Newsweeka”.