ZUS konfiskuje oszczędności życia. Ministerstwo zapowiada zmiany
Jak donosi “Gazeta Wyborcza”, Zakład Ubezpieczeń Społecznych przejmuje składki ubezpieczeniowe obywateli. Do konfiskaty dochodzi w momencie, gdy urzędnicy uznają po latach, że obywatel opłacał daniny niepotrzebnie. Gazeta precyzuje, że problem dotyczy dwóch głównych sytuacji.
Pierwszą z nich jest praca na etacie we własnej spółce. ZUS kwestionuje takie umowy, uznając, że wspólnik nie może być jednocześnie pracownikiem własnej firmy. Dziennik podaje przykład przedsiębiorczyni, która przez kilkanaście lat była zatrudniona w swojej spółce jako księgowa. Urząd po latach uznał tę umowę za nieważną i jednocześnie w odrębnej decyzji objął kobietę obowiązkowymi ubezpieczeniami z tytułu bycia wspólnikiem. Kobieta straciła składki z dekady, a na jej koncie pojawiło się 200 tysięcy złotych niedopłaty. “Wyborcza” opisuje też przypadek mężczyzny, któremu po 25 latach opłacania składek we własnej spółce ZUS odebrał kapitał o wartości około 1,5 miliona złotych.

Druga sytuacja to tak zwany zbieg tytułów do ubezpieczeń. Urzędnicy kwestionują prawidłowość odprowadzania składek w przypadkach, gdy obywatel łączył pracę na umowie zleceniu z etatem lub prowadzeniem własnej działalności gospodarczej.
W obu przypadkach mechanizm jest identyczny. ZUS stwierdza brak obowiązku opłacania składek z danego tytułu ubezpieczenia. Zgodnie z przepisami Polskiego Ładu obywatel może domagać się zwrotu nadpłaconych środków jedynie za ostatnie pięć lat. Oszczędności gromadzone wcześniej bezpowrotnie przepadają na rzecz państwa. Poszkodowani cytowani przez “Wyborczą” wskazują na absurd regulacji i domagają się pociągnięcia do odpowiedzialności twórców tych przepisów.

Ministerstwo Pracy zapowiada nowelizację przepisów
“Wyborcza” informuje, że po interwencjach Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców oraz Rzecznika Praw Obywatelskich resort pracy przygotował założenia nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Zmiany mają zablokować przepadek kapitału. Wiceminister Sebastian Gajewski przesłał w tej sprawie pismo z wyjaśnieniami.
Pierwsza modyfikacja dotyczy zmiany okresu przedawnienia i narzuca na ZUS obowiązek wyliczania nadpłaty z urzędu.
“Bieg okresu przedawnienia na żądanie zwrotu nienależnie opłaconych składek będzie rozpoczynał się od doręczenia przez ZUS decyzji o wysokości nadpłaty” – napisał wiceminister w dokumencie cytowanym przez dziennik.
Oznacza to, że ubezpieczony zyska pięć lat na odzyskanie wszystkich nienależnie pobranych środków, niezależnie od tego, jak długo je wpłacał. Czas ten będzie liczony od momentu urzędowego zawiadomienia o nadpłacie.

Przeksięgowanie środków na mocy jednej decyzji
Druga ze zmian ma rozwiązać problem jednoczesnego zadłużenia i nadpłaty na koncie ubezpieczonego, z jakim spotkała się wspomniana w artykule księgowa.
“Przewidujemy, że składki będą na mocy jednej decyzji przenoszone z jednego tytułu na drugi” – wyjaśnił wiceminister Gajewski w piśmie. – Teraz już sam ZUS przeksięguje za nas składki z jednego konta na drugie. A jak pozostanie jakaś nadpłata, to będziemy mogli ją odebrać – mówi na łamach “Wyborczej” Tomasz Lasocki z Politechniki Warszawskiej.
Dzięki temu podatnicy nie będą musieli domagać się zwrotu pieniędzy wpłaconych z jednego tytułu, aby samodzielnie opłacić z nich zaległości nałożone przez ZUS z innego tytułu.

Prawnicy zaznaczają, że nowe przepisy muszą objąć osoby, które już wcześniej otrzymały negatywne decyzje. -Tysiące osób już otrzymały decyzje ZUS i nadal prowadzą wieloletnie spory sądowe. To właśnie ich sytuacja powinna zostać naprawiona w pierwszej kolejności – ocenia radczyni prawna dr Katarzyna Kalata.
Ministerstwo Pracy nie podaje konkretnego terminu wejścia w życie nowych regulacji. Resort tłumaczy to złożonością materii i wskazuje na trwający proces wpisywania projektu do wykazu prac legislacyjnych rządu.