Hiszpańska prasa przed szczytem w Ankarze. “NATO znów potrzebuje Erdogana”
Przed zaplanowanym na 7-8 lipca szczytem NATO w Ankarze, rola i pozycja Turcji w Sojuszu Północnoatlantyckim ponownie znalazła się w centrum uwagi. Hiszpański dziennik “El Mundo” opublikował w niedzielę analizę, w której ocenia relacje na linii Ankara – reszta państw członkowskich.
Czytaj także: Tusk przed szczytem NATO: Bądźmy ostrożni z kolejnymi deklaracjami
Według publicystów gazety, Sojusz Północnoatlantycki po raz kolejny potrzebuje w swoich szeregach silnego prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana.
“Wydaje się, że Turcja nie jest już postrzegana jako niewygodny sojusznik, który gra na dwa fronty, zbliżając się do Rosji, a jednocześnie pukając do drzwi europejskich partnerów” – komentuje dziennik.

Dziennikarze zwracają uwagę, że choć w ostatnich latach stosunki Turcji ze Stanami Zjednoczonymi oraz europejskimi stolicami bywały bardzo napięte, to właśnie Ankara “stała się filarem obrony atlantyckiej u progu Bliskiego Wschodu i Morza Czarnego, a także strategicznym partnerem w dziedzinie obronności”. Potwierdzeniem ugruntowanej pozycji gospodarza ma być m.in. bezpośrednia obecność Donalda Trumpa na nadchodzącym szczycie w Ankarze.
– Turcja nie ma ropy, gazu ani energii, ale ma swoją pozycję geopolityczną, która jest dość istotna, i musi szukać alternatywnych sposobów wykorzystania swojego znaczenia, w tym przypadku jako ważnego partnera w dziedzinie obronności – ocenił na łamach gazety Ahmet Erdi Ozturk, ekspert z London Metropolitan University, zwracając uwagę na dynamiczny rozwój tureckiego eksportu w sektorze zbrojeniowym.

Ankara dystansuje się od Moskwy
Problematycznym punktem we współpracy Turcji z NATO był dotąd m.in. zakup rosyjskich systemów rakietowych S-400 (rodzący bezpośrednie obawy Sojuszu o możliwe rosyjskie szpiegostwo). Jak jednak wskazuje “El Mundo”, w ostatnim czasie dostrzegalne jest sukcesywne ochładzanie relacji na linii Ankara-Moskwa.

Hiszpańska prasa sugeruje, że po głośnym upadku reżimu Baszara al-Asada w Syrii (popieranego dotąd mocno przez Kreml) Turcja zaczęła dystansować się od Rosji. Wprawdzie na początku konfliktu w Ukrainie Ankara odnosiła znaczne korzyści gospodarcze z powodu izolacji Moskwy, jednak “w ostatnich miesiącach Ankara stopniowo zmniejszała swoją zależność energetyczną od Moskwy”.
Co więcej, “El Mundo” zauważa, że tureckie władze utrudniają rosyjskim firmom omijanie międzynarodowych sankcji przy wykorzystaniu terytorium ich państwa. “Stawiając na rozwój przemysłu obronnego, Turcja dąży do potwierdzenia swojego zaangażowania w NATO, zwłaszcza wobec partnerów europejskich, w obliczu kryzysu, w którym kwestionowana jest przyszłość i forma Sojuszu” – podsumowują dziennikarze hiszpańskiego dziennika.