12 July, 2026

Budanow już gra o najwyższą stawkę? W Kijowie ruszyła niewidzialna kampania wyborcza

Właśnie w takim momencie trwa spór o historię z Polską, a szef Biura Prezydenta decyduje się na twarde wypowiedzi pod adresem Polski. Nasi rozmówcy w Kijowie przekonują, że nie jest to przypadek. W ich ocenie Budanow coraz częściej występuje nie tylko jako jeden z najbliższych współpracowników Wołodymyra Zełenskiego, ale również jako polityk budujący własną rozpoznawalność przed możliwą powojenną rywalizacją o władzę.

Budanow już gra o najwyższą stawkę? W Kijowie ruszyła niewidzialna kampania wyborcza

– Na konflikcie z Polską po raz pierwszy od dawna Zełenskiemu wyraźnie wzrosło poparcie na zachodzie Ukrainy. Odebranie mu odznaczenia stworzyło możliwość politycznego wykorzystania całej sytuacji. Według badań wewnętrznych prowadzonych dla Biura Prezydenta od początku sporu z Polską jego notowania wzrosły o około osiem punktów procentowych. Oni po prostu to wykorzystują – mówi Wirtualnej Polsce analityk zajmujący się Ukrainą.

Budanow już gra o najwyższą stawkę? W Kijowie ruszyła niewidzialna kampania wyborczaOrder odebrany Zełenskiemu. "Można było przewidzieć i nie szantażować"

Kampanii oficjalnie nie ma. W praktyce już trwa

Dwaj ukraińscy parlamentarzyści, z którymi rozmawiała Wirtualna Polska, zgodnie podkreślają, że formalnie kampania wyborcza nie istnieje. W praktyce wygląda to jednak zupełnie inaczej.

Budanow już gra o najwyższą stawkę? W Kijowie ruszyła niewidzialna kampania wyborcza

– Oficjalnie nikt jeszcze nie rozpoczął kampanii wyborczej, ale w rzeczywistości już się ona zaczęła – mówi jeden z nich. Jak dodaje, tak wygląda współczesna polityka: – Prawdziwy polityk publicznie mówi, że nie myśli o wyborach, bo nie wiadomo, kiedy się odbędą. Jednocześnie cały czas pracuje nad swoim wizerunkiem i buduje zaplecze.

Podobnie – jego zdaniem – zachowuje się obecny ambasador Ukrainy w Wielkiej Brytanii, były naczelny dowódca armii Wałerij Załużny. – Strategia jest bardzo prosta. Nie mówić, że będzie kandydować, ale też tego nie wykluczać, bo “tego chcą ludzie”. Tak buduje się dziś kapitał polityczny – zauważa.

Nasi rozmówcy zwracają jednocześnie uwagę, że wybory prezydenckie prawdopodobnie nie odbędą się szybko.

Budanow już gra o najwyższą stawkę? W Kijowie ruszyła niewidzialna kampania wyborcza

– Wybory na wiosnę są moim zdaniem mało realne. Najpierw musi dojść do zawieszenia broni. Później trzeba znieść stan wojenny. Dopiero potem można mówić o wyborach i potrzeba co najmniej kilku miesięcy na ich przygotowanie.

Budanow już gra o najwyższą stawkę? W Kijowie ruszyła niewidzialna kampania wyborczaOstre słowa z Kijowa o ultimatum. Rzecznik polskiego rządu odpowiada

Organizowanie kampanii bez trwałych gwarancji bezpieczeństwa byłoby ogromnym ryzykiem.

Budanow już gra o najwyższą stawkę? W Kijowie ruszyła niewidzialna kampania wyborcza

– Putin może zaproponować zawieszenie broni bez realnych gwarancji. W Ukrainie rozpoczęłaby się bardzo ostra kampania wyborcza, państwo zostałoby osłabione, a Rosja mogłaby wykorzystać ten moment i ponownie uderzyć, np. przygotować ofensywę na Kijów.

Budanow buduje własne zaplecze

Mimo że termin wyborów pozostaje niewiadomą, nasze źródła nie mają wątpliwości, że politycy już się do nich przygotowują.

– Mówi się, że Budanowowi w ostatnim czasie bardzo wzrosło poparcie. Zełenskiemu również pomogły nastroje antypolskie, ale Budanow konsekwentnie buduje własną pozycję – mówi deputowany partii Sługa Narodu.

Budanow już gra o najwyższą stawkę? W Kijowie ruszyła niewidzialna kampania wyborcza

Inny dodaje, że szef Biura Prezydenta jest dziś znacznie bardziej samodzielnym graczem, niż mogłoby się wydawać.

– Myślę, że Budanow jest bardzo niezależny od Biura Prezydenta. Ma własne zdanie i swoich ludzi. Buduje zaplecze polityczne, wykorzystując zarówno obecną funkcję, jak i kontakty oraz pozycję, które zdobył jeszcze jako szef wywiadu.

Budanow już gra o najwyższą stawkę? W Kijowie ruszyła niewidzialna kampania wyborczaGłośne słowa Budanowa. W co gra? Budanow już gra o najwyższą stawkę? W Kijowie ruszyła niewidzialna kampania wyborcza

Podobnie oceniają go polscy eksperci.

– Będzie jednym z trzech najpoważniejszych kandydatów. Nie widzę wokół niego ludzi, którzy byliby z natury antypolscy. Budanow ma chyba najbardziej przemyślany plan polityczny z całej tej trójki. Moim zdaniem wystartuje w wyborach, chyba że wcześniej porozumie się z Zełenskim.

Według analityka przygotowania trwają już od dłuższego czasu.

– Już teraz tworzy własny ruch polityczny i buduje bardzo mocne zaplecze medialne. W Ukrainie mówi się nawet, że ludzie z jego otoczenia są zainteresowani zakupem konkretnych mediów. To pokazuje, że myślą przyszłościowo.

Twarde słowa wobec Polski

Czy oznacza to, że możemy mieć za jakiś czas w Kijowie prezydenta o antypolskich poglądach? – To tylko gra na potrzeby chwili i polityki wewnętrznej – twierdzi jeden z polskich dyplomatów.

Podobnego zdania jest jeden z polskich polityków związanych z rządem.

– Kiedy Budanow kierował wywiadem wojskowym, był przez nasze służby bardzo ceniony. Jego ludzie przestrzegali zasad, a on sam miał być wiarygodnym partnerem. Dzisiaj jest politykiem i gra przede wszystkim na własny interes polityczny. Nie powiedziałbym, że jakoś szczególnie kocha Polskę, ale też nie nazwałbym go politykiem antypolskim. Po prostu zachowuje się jak polityk.

– Będąc szefem Biura Prezydenta, nie ma wyjścia. Musi prezentować narrację prezydenta – uważa z kolei jeden z analityków.

Według naszych informacji nieoficjalne sygnały płynące z Kijowa są znacznie bardziej stonowane niż publiczne wypowiedzi. Z racji bardzo bliskich relacji z Amerykanami Budanow jest otwarty na dialog z Polską. Również Amerykanie naciskają, żeby zakończyć konflikt między Warszawą a Kijowem.

Budanow już gra o najwyższą stawkę? W Kijowie ruszyła niewidzialna kampania wyborczaOstre słowa z Kijowa. Sikorski rozmawiał z tamtejszym MSZ

Zdaniem ekspertów, z którymi rozmawialiśmy, także działania Polski na forum Unii Europejskiej zaczynają przynosić efekty.

– Ruch z Parlamentem Europejskim był słuszny. Wywiera presję na Kijów. Ukraińcy dostali po łapach. Tam dobrze rozumieją, że to już nie jest spór z PiS-em. Dzisiaj po drugiej stronie jest rząd Donalda Tuska, który potrafi skutecznie działać w Brukseli – mówi jeden z polskich analityków.

Zełenski również gra o przyszłość

Nasi rozmówcy zwracają uwagę, że polityka historyczna i spór z Polską są dziś wykorzystywane przedmiotowo przez ukraińskie biuro prezydenta.

Z rozmów, jakie przeprowadziliśmy, wyłania się jednoznaczny obraz. Prezydent Zełenski nie chce być rozliczony po wojnie. A przede wszystkim nie chce, by rozliczano jego ludzi. Stara się walczyć z nadużyciami w swoim środowisku, a jednocześnie ma na sobie nieustanną presję. Otoczenie prezydenta Ukrainy zdaje sobie sprawę, że opozycja, a zwłaszcza Partia Petra Poroszenki Europejska Solidarność i sam prezydent chcieliby, żeby osoby odpowiedzialne za nadużycia władzy poniosły odpowiedzialność. To jest jeden z powodów, dla których obecnie rządząca Ukrainą ekipa tak bardzo walczy o utrzymanie wpływów.

Sam prezydent Zełenski podejmował decyzje uderzające we własne zaplecze i próbował oczyścić swoje środowisko. Były zarzuty dla części ministrów, odwołanie Jermaka czy wcześniejsze działania wobec oligarchy Kołomojskiego. To pokazuje, że sytuacja jest bardziej skomplikowana niż prosty podział na zwolenników i przeciwników prezydenta. Ale kluczowe jest zabezpieczenie sobie bezpieczeństwa.

Budanow już gra o najwyższą stawkę? W Kijowie ruszyła niewidzialna kampania wyborczaWołodymyr Zełenski odesłał order kurierem. Ekspert dyplomacji: "To dodatkowe upokorzenie"

Kto ma największe szanse?

Zdaniem naszych źródeł w Kijowie lista najważniejszych kandydatów praktycznie już się ukształtowała. Patrząc na obecne sondaże, raczej nie pojawi się nikt zupełnie nowy. Pytanie brzmi, czego po wojnie będą oczekiwali wyborcy.

Budanow ma być jednym z tych polityków, którzy chcą być gotowi na każdy scenariusz.

– Mam o nim dobre zdanie. Jest profesjonalistą i nie jest politycznym intrygantem. Myślę, że weźmie udział w przyszłych wyborach. Pytanie tylko, czy prezydenckich, parlamentarnych, czy jednych i drugich. Jeżeli stworzy własną partię, może osiągnąć bardzo dobry wynik. Według obecnych nastrojów jego ugrupowanie mogłoby zająć nawet trzecie miejsce – mówi jeden z ukraińskich parlamentarzystów.

Jednocześnie zastrzega, że po zakończeniu wojny ukraińska scena polityczna może wyglądać zupełnie inaczej niż dziś.

– Wszystko będzie zależało od sytuacji po wojnie.

“To bardziej gra polityczna niż spór z Polską”

Nasi rozmówcy podkreślają, że w ostatnich miesiącach wielu ukraińskich polityków dostrzegło, iż twarda retoryka wobec Polski może przynosić wymierne korzyści polityczne.

– Wiele osób zwietrzyło w tym szansę na poprawę własnego wizerunku i zwiększenie popularności – mówi deputowany do Rady Najwyższej. Najlepszym przykładem jest były szef MSZ Dymytro Kułeba.

Budanow już gra o najwyższą stawkę? W Kijowie ruszyła niewidzialna kampania wyborczaOddanie orderu obraźliwe wobec naszego kraju? Polacy ocenili gest Zełenskiego

Jednocześnie dodaje, że nie wierzy, aby Wołodymyr Zełenski rzeczywiście był nastawiony antypolsko.

– Pamiętam bardzo dobre relacje z czasów prezydenta Andrzeja Dudy. To przecież Zełenski zainicjował przyznanie dwóm polskim miastom tytułu miast-ratowników. Być może poczuł się urażony odebraniem orderu, a może wszystko zaczęło się już wcześniej od sporu o zboże, kiedy obie strony zrozumiały, że nie zawsze mają identyczne interesy i trzeba będzie konkurować.

Teraz konflikt z Polską stał się również elementem wewnętrznej gry politycznej. Narzędziem, którym można będzie mobilizować emocje, odwracać uwagę od niewygodnych tematów i poprawiać własne notowania. Nie powinno to zresztą szczególnie dziwić. Podobne mechanizmy działają także po polskiej stronie granicy.

Niemal wszyscy nasi rozmówcy mówią o tym samym. Przygotowania do politycznej rywalizacji już się rozpoczęły.

Paradoks obecnej sytuacji polega na tym, że w czasie, gdy rosyjskie rakiety niemal codziennie spadają na ukraińskie miasta, na froncie toczą się ciężkie walki, a ukraińskie drony uderzają w rosyjskie rafinerie, w gabinetach Kijowa coraz więcej osób myśli już o tym, co wydarzy się po ustaniu działań wojennych.

Kyryło Budanow zdaje się doskonale rozumieć reguły tej gry. Publicznie pozostaje lojalnym współpracownikiem Wołodymyra Zełenskiego. Nie kwestionuje jego przywództwa i unika gestów, które można by odczytać jako polityczne wyzwanie. Jednocześnie cierpliwie buduje własną pozycję i gromadzi polityczny kapitał.

Dlatego najbliższe miesiące mogą przypominać nieformalną kampanię wyborczą. Nie będzie oficjalnych kandydatów ani wyborczych haseł, ale walka o zaufanie społeczeństwa. O to, kto w oczach Ukraińców okaże się człowiekiem, który nie tylko przeprowadził państwo przez wojnę, lecz także będzie potrafił poprowadzić je po jej zakończeniu.

Podobne artykuły