Brutalny atak na funkcjonariuszy w Warszawie. Policja o szczegółach
– Około godziny 7 rano funkcjonariusz Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, który udawał się na służbę, został (…) przez nieznanego mężczyznę zaatakowany przy użyciu niebezpiecznych przedmiotów, jakimi są kastety. W wyniku tego ataku doznał niewielkich obrażeń. Nie wymagał hospitalizacji – powiedział w TVN24 Pietraszko.

Na miejscu szybko zareagowali inni funkcjonariusze CBZC, którzy podjęli pościg za napastnikiem. Mężczyzna został zatrzymany na terenie stacji metra Kabaty.
– Mężczyzna nie wykonywał poleceń. Nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Cały czas atakował tymi niebezpiecznymi przedmiotami. Wobec niego zostały użyte środki przymusu bezpośredniego – proporcjonalne do tych ataków. I w wyniku tego ataku tymi kastetami (…) na terenie metra Kabaty obrażeń doznał jeden z funkcjonariuszy. Na tyle poważnych, że został przewieziony przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala – opisał policjant.

Jak dodał, zatrzymany został przekazany policjantom z Komisariatu Policji Warszawa-Ursynów. Podczas interwencji przy mężczyźnie znaleziono również maczetę.
– Przy tym mężczyźnie jeszcze ujawniono maczetę. Jeśli chodzi o zarzuty, o których mogę już teraz powiedzieć, to jest to czynna napaść, groźby oraz znieważenie – poinformował Pietraszko.
Stan hospitalizowanego funkcjonariusza nie zagraża jego życiu. – Jeśli chodzi o zdrowie funkcjonariusza, to tutaj nie zagraża życiu funkcjonariusza. Był to uraz nogi. Natomiast został właśnie funkcjonariusz hospitalizowany. I jeśli chodzi o jego życie i zdrowie, to wszystko jest w porządku – przekazał.
Policja potwierdziła, że napastnik działał sam. Motywy jego działania są nadal wyjaśniane.
– Na ten moment jeszcze do końca nie są znane. Natomiast mężczyzna wygrażał się funkcjonariuszom Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, jakoby w pewien sposób go prześladowali – wyjaśnił na antenie TVN24 Pietraszko.