Zbrodnia w Jedwabnem. Kwaśniewski: ponownie przeprosiłbym
– Ponownie przeprosiłbym za Jedwabne. Te słowa były potrzebne – powiedział Aleksander Kwaśniewski.
Wyjaśniał, że przepraszał w swoim imieniu oraz w imieniu Polaków poruszonych zbrodnią. – Zdając sobie sprawę, że nie wszyscy podzielają tę opinię, powiedziałem, że ja przepraszam w imieniu tych, w których sercach jest ból i wstyd za to wszystko, co się wtedy wydarzyło – relacjonował w rozmowie z “Rzeczpospolitą”. Dodał też, że spór, który wtedy wybuchł, jego zdaniem miał walor edukacyjny.
Były prezydent opisywał również swoje wspomnienie z wizyty w Jedwabnem w rocznicę mordu. – Nigdy nie zapomnę dnia, w którym byłem w Jedwabnem w rocznicę mordu Polaków na Żydach. Wraz z delegacją szedłem całkowicie pustymi ulicami. Okna były zamknięte, nikogo nie było. To był bojkot tego wydarzenia ze strony mieszkańców Jedwabnego, mimo bohaterskiej postawy burmistrza. Wciąż pamiętam nazwisko burmistrza – Godlewski, Krzysztof Godlewski – powiedział Kwaśniewski.
Kwaśniewski o Braunie. “Smutny obraz”
Do Jedwabnego ma przyjechać Grzegorz Braun razem ze współpracownikami, by kwestionować udział Polaków w zbrodni. Chce postawić też krzyż i własną tablicę pamiątkową.

– Bardzo smutny jest obraz tych Polaków, którzy negują Jedwabne czy Holokaust. Nie jest to zjawisko wyłącznie polskie, bo choćby w Niemczech zdobywa popularność AFD, budująca się na kłamstwie i nienawiści. W Polsce partia Brauna rośnie w siłę m.in. dzięki negowaniu faktów historycznych – powiedział.
– AFD w Niemczech i Braun w Polsce to nie jest już margines polityczny, co daje poważne powody do obaw i mobilizacji środowisk demokratycznych, które rozumieją to niebezpieczeństwo – podkreślił.
Pogrom w Jedwabnem
Z ustaleń IPN ws. Jedwabnego wynika, że zabito 10 lipca 1941 r. tam nie mniej niż 340 Żydów. Według IPN mordu dokonała ok. 40-osobowa grupa polskiej ludności cywilnej, która miała w nim “rolę decydującą”, ale inspiratorami byli Niemcy.
“Co najmniej 300 osób ‘płci obojga w różnym wieku’ spalono żywcem w stodole w Jedwabnem, a co najmniej 40 innych zabito wcześniej w nieustalony sposób, gdy Żydów gromadzono na rynku miasteczka” – przyjął IPN. Śledztwo zostało umorzone, bo nie wykryto innych żyjących sprawców zbrodni niż ci, których skazano po wojnie.