34 stopnie pod Tatrami. Plaże niemal jak nad Bałtykiem
– Kto by pomyślał, ale w górach można plażować i to chyba nawet przyjemniej niż nad Bałtykiem – mówi Zofia, turystka z Wojnicza. Spotykamy ją wraz z mężem i dwójką dzieci nad brzegiem Białki w Jurgowie.
– Mamy leżaki, dzieci bawią się w wodzie, która co prawda jest diabelnie zimna, ale przy takim skwarze to nawet przyjemne. Zabraliśmy ze sobą grilla i spędzimy tu cały dzień. Nie ukrywam jednak, że zaskoczyła mnie liczba ludzi. Wydawało mi się, że jako jedni z nielicznych wpadliśmy na pomysł szukania ochłody nad wodą w górach. Tymczasem podobny plan miało mnóstwo osób. Są tu takie tłumy jak na plaży w Stegnie – dodaje ze śmiechem.
– Tak, tłumy są ogromne. Mnie też to zaskoczyło – przyznaje Konrad, opalający się kilka metrów dalej.
– Czuję się trochę jak w Chorwacji. Tam plaże też są kamieniste, a woda równie krystalicznie czysta. W Adriatyku jest jednak znacznie cieplejsza. Moim zdaniem górale nie do końca wykorzystują potencjał takich miejsc. Te “górskie wybrzeża” wciąż pozostają dzikie. Z jednej strony to ich urok, ale z drugiej długo szukałem miejsca parkingowego. Można by nieco lepiej przygotować te okolice pod turystów – dodaje.
Kąpiel w TPN? To może słono kosztować
Tatrzański Park Narodowy przypomina, że jeśli ktoś chce schłodzić się w wodzie podczas upałów, powinien pozostać poza granicami parku. W TPN obowiązuje całkowity zakaz kąpieli we wszystkich jeziorach, stawach i ciekach wodnych.
Strażnicy zapowiadają wzmożone kontrole w rejonie Morskiego Oka, Czarnego Stawu Gąsienicowego oraz jezior w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Za kąpiel, a nawet samo moczenie nóg w wodzie, grozi mandat.

Jak podkreślają pracownicy parku, zakaz nie ma na celu odbierania turystom przyjemności z obcowania z naturą. Chodzi przede wszystkim o ochronę delikatnych ekosystemów. W górskich wodach żyją organizmy, którym mogą szkodzić choćby kosmetyki spłukiwane ze skóry przez osoby wchodzące do wody.
Polacy raczej wiedzą, że kąpiele w tatrzańskich stawach są zabronione. W środowisku górskim takie zachowanie po prostu nie jest dobrze widziane. Najczęściej zakaz łamią obcokrajowcy, którzy tłumaczą się nieznajomością przepisów. Turyście ze Skandynawii czy Ukrainy może się wydawać, że skoro u nich podobne kąpiele są dozwolone, u nas jest tak samo. Tymczasem tak nie jest – mówi jeden ze strażników TPN.
Upał nie odstrasza od gór
Co ciekawe, jak podkreśla Paulina Kołodziejska z działu udostępniania TPN, fala upałów nie spowodowała spadku liczby osób odwiedzających Tatry. Park oraz ratownicy TOPR apelują wprawdzie o rozwagę i dostosowywanie planów do własnych możliwości, jednak ruch turystyczny pozostaje bardzo duży.

– Nie widzimy na kasach ani parkingach przy szlakach, żeby turystów było mniej. Być może jest wręcz odwrotnie. Brak deszczu sprawił, że wiele osób ruszyło w góry. Na szlakach są tłumy. To już tak działa, że do rezygnacji z wycieczki częściej skłania deszcz niż słońce – mówi Kołodziejska.














