15 km od Kremla. Ukraińskie drony obnażają dziurawą obronę Moskwy
Czym Rosja broni Moskwy?
- S-500 Prometej – najnowszy system najdłuższego zasięgu, do ok. 500–600 km, zdolny zwalczać też cele balistyczne. Wchodzi do służby powoli i jest zbyt cenny oraz zbyt nieliczny, by ustawiać go przeciwko tanim dronom.
- S-400 Triumf – trzon obrony dalekiego zasięgu, do ok. 400 km. Zaprojektowany do zwalczania samolotów i rakiet, nie małych, nisko i wolno lecących dronów. Strzelanie do bezzałogowca pociskiem za setki tysięcy dolarów jest też ekonomicznie absurdalne.
- S-300 – starszy protoplasta S-400, używany jako uzupełnienie. Mniejszy zasięg, te same ograniczenia wobec dronów.
- Buk-M2/M3 – mobilny system średniego zasięgu (do ok. 70 km), którego zadaniem jest przechwytywanie celów, które przeszły przez pierścień dalekiego zasięgu. Wobec małych dronów radzi sobie umiarkowanie.
- Pancyr-S1 – obrona punktowa, “bramkarz” łączący działka kal. 30 mm z rakietami, przeznaczony do zwalczania celów lecących nisko. To jego Rosjanie rozstawiają na cokołach, wieżach i dachach (m.in. gmachu ministerstwa obrony i wieżowca Nordstar Tower). Słabość: przy ataku roju kilkudziesięciu dronów naraz po prostu się nasyca.
- Pancyr-SMD-E – najnowsza wersja z 2024 r., stworzona pod masowe ataki dronów: bez działek, za to z większą liczbą rakiet, śledzi do 40 celów jednocześnie. Kompaktowy, montowany na dachach.
W ostatnim tygodniu dwa razy Ukraińcy zaatakowali Moskwę. W pierwszym przypadku nie zawyły nawet syreny alarmowe, a część mieszkańców przespała atak. Rankiem 16 czerwca rosyjskie władze informowały o dużym nalocie bezzałogowców na Moskwę i obwód moskiewski. Mer stolicy Siergiej Sobianin przyznał, że jeden z dronów trafił w instalacje rafinerii położonej około 15 kilometrów od Kremla.

W ataku uszkodzona została główna instalacja technologiczna odpowiadająca za około 53 proc. zdolności przerobowych zakładu. Po trafieniu wybuchł pożar, a nad południowo-wschodnią częścią Moskwy pojawiły się gęste słupy czarnego dymu. Nagrania z miejsca zdarzenia szybko pojawiły się w mediach społecznościowych.
Atak spowodował czasowe zatrzymanie części procesów technologicznych. Ze względu na masowość ataku zatrzymano również ruch lotniczy na lotniskach Szeremietiewo, Wnukowo i Żukowski.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało o zestrzeleniu 172 ukraińskich dronów nad 14 regionami Rosji i Krymem. Według mera Moskwy około 60 z nich miało być skierowanych przeciwko obwodowi moskiewskiemu.
Dwa dni później – 18 czerwca – Ukraina ponownie zaatakowała ten sam obiekt. Było to drugie trafienie w ciągu tygodnia. Atak został przeprowadzony równocześnie z kolejnym dużym nalotem na Moskwę i okoliczne regiony. Rosjanie twierdzili, że obrona przeciwlotnicza zestrzeliła około 180 dronów zmierzających w stronę stolicy, jednak część bezzałogowców przedarła się do wyznaczonych celów.

Drugie uderzenie ponownie wywołało pożar na terenie zakładu. Oprócz rafinerii uszkodzenia odnotowano również w innych obiektach infrastruktury miejskiej. Władze regionu moskiewskiego informowały o rannych oraz kolejnych zakłóceniach w funkcjonowaniu lotnisk.
Ważny obiekt
Rafineria Gazprom Niefti w Kapotni jest jednym z najważniejszych zakładów paliwowych Federacji Rosyjskiej. Położona na południowo-wschodnich obrzeżach Moskwy, w pobliżu obwodnicy MKAD i rzeki Moskwy powstała w 1938 r. Zajmuje około 286 hektarów i przypomina niewielkie przemysłowe miasto.
Kompleks tworzą dziesiątki kolumn destylacyjnych, instalacji krakingu katalitycznego, zbiorników magazynowych, rurociągów oraz własna infrastruktura energetyczna. Zakład posiada również rozbudowaną bocznicę kolejową i połączenia z systemem rosyjskich rurociągów naftowych.

Nominalna zdolność przerobowa zakładu wynosi około 12-13 mln ton ropy rocznie. Faktyczna produkcja w ostatnich latach utrzymywała się na poziomie około 11-11,6 mln ton rocznie. Znaczenie rafinerii dla rosyjskiej stolicy jest wyjątkowe.
Rafineria odpowiada za blisko połowę dostaw oleju napędowego dla aglomeracji moskiewskiej i około 40 proc. benzyny. Oznacza to, że praktycznie co drugi samochód ciężarowy, autobus lub pojazd służb komunalnych poruszający się po Moskwie korzysta z paliwa wyprodukowanego właśnie w Kapotni. A jest ich całkiem sporo. W samej Moskwie zarejestrowanych jest około 4,1 mln samochodów osobowych. Niemal drugie tyle jest w obwodzie moskiewskim.
Zakład produkuje również paliwo lotnicze wykorzystywane przez największe moskiewskie porty lotnicze. Szeremietiewo, Wnukowo, Domodiedowo i Żukowski znajdują się w strefie zaopatrywanej właśnie przez tę rafinerię. Ograniczenie jej pracy może więc wpływać nie tylko na transport drogowy, lecz również na funkcjonowanie ruchu lotniczego i bazy rosyjskich sił powietrznych w okolicy. One w niemal 70 proc. korzystają z dostaw z Kapotni.

Obrona przeciwlotnicza
Jak jeszcze niespełna rok temu Rosjanie panicznie ściągali wszelkie wolne systemy przeciwlotnicze na Krym, tak teraz ściągają wszelkie sprawne systemy wokół Moskwy. Za ochronę stolicy odpowiada przede wszystkim 1. Armia Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej Wojsk Powietrzno-Kosmicznych Rosji.
Rosyjska obrona wokół Moskwy składa się z kilku pierścieni o różnym zasięgu. Zewnętrzną warstwę tworzą systemy dalekiego zasięgu S-400 Triumf oraz starsze S-300. Jednostki te rozmieszczono w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od miasta. Jeszcze przed wojną Moskwy broniło pięć pułków wyposażonych w S-400, a później liczba stanowisk była stopniowo zwiększana.
Drugą warstwę tworzą systemy średniego zasięgu, przede wszystkim Buk oraz część zestawów S-300. Ich zadaniem jest przechwytywanie celów, które przedostały się przez zewnętrzny pierścień. Według analiz OSINT i zdjęć satelitarnych Rosja rozbudowała w ostatnich miesiącach liczbę takich stanowisk, zwłaszcza na południe od Moskwy, czyli od strony Ukrainy. Około 80 procent nowych pozycji powstało właśnie w tym kierunku.
Problem w tym, że oba pierścienie średnio nadają się do przechwytywania nisko i wolno lecących bezzałogowców. Dlatego najbardziej wewnętrzną warstwę stanowią zestawy Pancyr-S1 i nowsze Pancyr-SMD. Są one przeznaczone głównie do zwalczania dronów i pocisków lecących na małej wysokości. Wiele z nich ustawiono na specjalnych wieżach, nasypach ziemnych, a nawet na dachach budynków administracyjnych i biurowców.
Od 2023 r. mieszkańcy Moskwy regularnie publikowali zdjęcia takich instalacji rozmieszczonych w centrum miasta. Co ciekawe, rosyjskie media głośno informowały dwa dni przed pierwszym ukraińskim atakiem, że znacznie wzmocniono obronę dzięki nowym systemom bliskiego zasięgu. Jak widać, na niewiele się to zdało.
Najlepiej broniona stolica świata nie potrafi ochronić zakładu oddalonego o 15 km od Kremla. Cztery linie obrony, S-400 na obrzeżach, Pancyry na dachach wieżowców – a dwa dni po tym, jak rosyjskie media chwaliły się wzmocnieniem osłony nad Moskwą, drony dwukrotnie w jeden tydzień trafiły w tę samą rafinerię. Bezzałogowiec wart ułamek ceny pocisku, który miał go strącić, raz po raz robi to, czego nie potrafi powstrzymać żaden pierścień obrony.