Zełenski dopiął swego. “Panteon to nie jest przypadek”
Największe kontrowersje w Polsce budzi jednak zapis o możliwości pochówku naczelnych dowódców Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Deputowany Mykyta Poturajew z proprezydenckiej frakcji Sługa Narodu przyznał wprost, że w Panteonie może spocząć m.in. Stepan Bandera. – Jako osoba, która ogłaszała w 1941 r. państwo ukraińskie, bez wątpienia może się tam znaleźć – ocenił polityk.
“Nie ma przypadku”
Zdaniem byłego ambasadora RP w Ukrainie Jana Piekło tempo prac nad ustawą, jej treść i sam moment jej przeprowadzenia to elementy precyzyjnie zaplanowanej strategii prezydenta Zełenskiego.

– To nie jest przypadek. Nieobecność Zełenskiego na konferencji w Gdańsku (URC 2026) i dzisiejsze wydarzenia tworzą logiczną całość – mówi Jan Piekło w rozmowie z Wirtualną Polską. Dyplomata przypomina, że Zełenski, który pochodzi z Krzywego Rogu, sam wcześniej nie był silnie związany z historią zachodniej Ukrainy i UPA, teraz instrumentalnie uruchamia falę nacjonalistyczną. Zagrywki te mają mu służyć do wewnętrznych celów politycznych.
Ekspert wskazuje, że prezydent Ukrainy wykazuje się w dalszym ciągu ogromnymi ambicjami politycznymi, które w tym kontekście mogą mieć wręcz fundamentalne znaczenie dla sprawy. – Zdaje się, że mu na tym bardzo zależy. Chciałby, aby jego nazwisko pojawiło się w Panteonie jako jedno z pierwszych – ocenia dyplomata.
Zabieg ten ma także na celu odwrócenie uwagi od problemów wewnętrznych – w tym dymisji najbliższego współpracownika Andrija Jermaka i całej afery korupcyjnej Timura Mindycza, który uciekł do Izraela.
Zełenski zaczyna kampanię wyborczą?
Piekło wskazuje także na jeszcze jeden czynnik. W tle budowy narodowego mitu toczy się brutalna walka o władzę. Na potwierdzenie tej tezy rozmówca Wirtualnej Polski odwołuje się do dzisiejszych doniesień ukraińskich mediów, które poinformowały o pilnej wizycie w Kijowie ambasadora Ukrainy w Londynie i byłego naczelnego dowódcy, Wałerija Załużnego.

– Zełenski usiłował namówić Załużnego, by ten zrezygnował ze startu w wyborach ze względu na “dobro kraju”. Załużny nie dał się jednak namówić – komentuje Piekło. Ta informacja rzuca nowe światło na “zwrot narodowy” Zełenskiego, który ma pomóc mu w starciu z niezwykle popularnym generałem – uważa były ambasador.
“Polska została wyeliminowana”
Budowa Panteonu i gloryfikacja UPA to także potężny sygnał dyplomatyczny. Relacje polsko-ukraińskie przechodzą najgłębszy od lat kryzys. Konflikt o symbole zaognił się pod koniec maja, gdy Zełenski nadał jednej z jednostek imię “Bohaterów UPA”, co spotkało się z ostrą reakcją prezydenta Karola Nawrockiego, który zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Ten nie czekając długo, odesłał odznaczenie kurierem do Warszawy.
– Zdaje się, że Kijów się szykuje do jakiejś zasadniczej rozgrywki, która być może zakończy się rzeczywiście porozumieniem pokojowym – ocenia Jan Piekło. – W roli mediatorów ustawiają się liderzy Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji. Polski tam nie ma. Została wyeliminowana, najpierw stopniowo, a teraz zupełnie ze względu na konflikt o UPA. Zełenskiemu jest dziś bliżej do polityki Berlina i Komisji Europejskiej niż Warszawy – zaznacza.
PREMIUM Zapisz się na newsletter!
Zapisz mnie